Artykuły

Jak powszechne były konie na początku XX wieku?

Jak powszechne były konie na początku XX wieku?



We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Od końca XIX wieku do początku XX wieku w Ameryce Północnej i Australii jak powszechne były konie?

Czy każdemu mężczyźnie lub chłopcu łatwo było posiadać porządnego konia wierzchowego, czy też były one stosunkowo drogie i wartościowe w oparciu o dostępność i jakość?

Wygląda na to, że przeciętny kowboj posiadał bardzo taniego, niskiej jakości konia, ale jak duży był rynek i dostępność dla dobrych koni, takich jak celowo dobrze wyhodowane, a nie tylko zebrane i złamane. Jak sprzedawano konie?


Znalazłem interesujący artykuł, który podaje pewne liczby podobne, ale nieco inne niż te w źródle Pietera.

Populacja koniowatych w USA podczas mechanizacji rolnictwa i transportu:

1900 21,531,635 1905 22,077,000 1910 24,042,882 1915 26,493,000 1920 25,199,552 1925 22,081,520 1930 18,885,856 1935 16,676,000 1940 13,931,531 1945 11,629,000 1950 7,604,000 1955 4,309,000 1960 3,089,000

Ale znalazłem też kopię informacji ze Spisu Powszechnego z 1900 roku, która pokazuje liczbę koni na 100 000 mieszkańców w największych miastach USA (w tamtym czasie). Jeśli dobrze czytam, miasta z populacją powyżej 25.000 miały średnio 4396 koni na 100 000 mieszkańców.

Jeśli chodzi o „jak sprzedawano konie”, przynajmniej niektóre z nich sprzedawano za pośrednictwem ogłoszeń prasowych. w Seattle Times, 24 stycznia 1900:

18 Głowa tanich klaczy i koni wyjechała, nie ma dla nich pracy. Jedna para koni o wadze 2800 funtów, 200 USD; jedna para koni o wadze 2700 dolarów funtów, 160 dolarów; jeden koń 1000 funtów, 50 dolarów; jedna para klaczy, 2400, 225 dolarów; jedna klacz 1100 funtów, 70 USD; jeden koń 800 funtów, 25 USD; jedna klacz 1200 funtów, 100 dolarów. Tanie konie, bryczki i wozy; próba dozwolona. Model stajni, 9 i Mercer.


Damski koń pod siodło o fantazyjnym chodzie; może pokonać 5-stopową przeszkodę; wygrał kilka wyścigów; wziął niebieską wstążkę na targach stanowych; z siodłem i uzdą, 250 dolarów. Również brązowe buty jeździeckie, rozmiar 6. Mrs. Johnson, 3718 8 Południe.


25 dolarów kupuje dobrego konia do pracy, waży 1350, ma 8 lat, gwarantuje dobrego pracownika pod każdym względem; nagroda dla człowieka z niewielką ilością pieniędzy. Bal. 1658. Samochód Phinney do 8521 Dayton, Greenwood Stable.


Seattle Horse Market, przy 1737 1st Ave. S., organizuje regularne wyprzedaże w każdy wtorek o godzinie 13:00. Wszystkie rodzaje akcji sprzedawane na prowizję. Główny 3761. N.T. Jolliffe, rekwizytor.


POSZUKIWANY - Zgrabny, łagodny wierzchowiec, 8 lub 10 lat, przyzwyczajony do życia w mieście. Napisz 204 Marion Bldg.

W gazecie tego dnia jest o wiele więcej ogłoszeń, które są fascynujące, ale na tym skończę. To naprawdę wydaje się podobne do sposobu, w jaki sprzedaje się dziś samochody, prawda? Koszt konia mógł być stosunkowo tani, ale podobnie jak w dzisiejszych samochodach, nawet niedrogi koń był prawdopodobnie trudny do posiadania i utrzymania dla kogoś, kto był dość biedny.

Myślę jednak, że ludzie w miastach i miasteczkach byli wtedy nieco mniej skłonni do posiadania konia niż współczesny mieszkaniec miasta posiada samochód. Powodem tego jest nie tyle koszt konia, co fakt, że nasza kultura nie przestawiła się jeszcze na skoncentrowanie się na samochodach. Ludzie spodziewali się, że będą więcej chodzić, ale ich życie bez osobistego transportu było łatwiejsze niż nasze dzisiaj. W tamtych czasach powszechnie dostarczano artykuły spożywcze i recepty, a każdy mały obszar miał własne sklepy. (Na początku XX wieku było sześć małych sklepów spożywczych w 4 blokach od domu, w którym dzisiaj mieszkam. Nie wspominając o sklepie z narzędziami, piekarni, rzeźniku itp.) Wszędzie były tramwaje.

Obecnie znaczna część naszego środowiska skupia się na samochodach. Mamy duże sklepy z ogromnymi parkingami, na których możemy zatrzymać się w drodze z pracy do domu. Mamy obszary, które są bardzo nieprzyjazne dla pieszych. Tramwaje w większości zniknęły, a autobusy rzadko jeżdżą tak często, jak starsze tramwaje. Brak samochodu w takim środowisku może być utrudnieniem. Ale nie posiadanie konia w 1900 roku, kiedy środowisko było o wiele bardziej przyjazne do poruszania się na własnych nogach, byłoby znacznie łatwiejsze.


Pouczająca jest biografia Wiki George'a E. Waringa Jr., komisarza ulicy Nowego Jorku w latach 1894-1898. W czasie jego mianowania na to stanowisko Nowy Jork był zalany (głównie) końskim obornikiem, po goleń, z przewidywaniami, że pierwsze piętra miasta zostaną wkrótce obsadzone. Ubierając swoich pracowników w lśniące, czyste białe mundury i zaszczepiając w nich ducha przedsiębiorczości, który zachęcał do innowacyjnych technik i ciężkiej pracy, obywatele Nowego Jorku w 1896 r. urządzili pracownikom Street Commission paradę przez miasto w uznaniu ich sukcesu.

Ten uliczny brud jest źródłem tradycji:

  • że dżentelmen eskortuje swoją damę na zewnątrz chodnika lub deptaku, aby jego czarny płaszcz zasłaniał bryzgi przed przejeżdżającymi pojazdami;

  • nosi raczej buty niż buty; oraz

  • czasami nawet położy kurtkę na błocie, aby jego ukochana mogła chodzić.

Podsumowując:
Wystarczająco powszechne, aby tworzyć głębokie gnojowicy na ulicach Nowego Jorku pomimo dużej liczby pełnoetatowych (choć źle zmotywowanych) pracowników sprzątających ulice i przestraszyć mieszkańców, aby uwierzyli, że ich miasto faktycznie jest zakopywane w tych rzeczach . Wydaje się naprawdę bardzo często Dla mnie.

W Nowym Jorku:
Każdy mleczarz miał wóz ciągnięty przez gąszcz.
Każdy druciarz miał wózek ciągnięty przez małego kucyka.
Każdy samochód dostawczy był ciągnięty przez zespół czterech silnych koni pociągowych.
Każda dorożka była ciągnięta przez jednego lub dwa szybkie konie. Każdy dżentelmen trzymał dla siebie stajnię z co najmniej dwoma porządnymi końmi wierzchowymi i dwuosobową zaprzęgiem do ciągnięcia małego wózka lub czterech do ciągnięcia małego sedana.
Każda drabina i ciężarówka z pompą w każdej straży pożarnej wymagały dwóch drużyn po 4 lub 6 osób trzymanych w uprzęży i ​​naprzemiennie. itp.

Jedyny sposób, aby dostać się gdziekolwiek (na lądzie), szybciej niż 3 mile na godzinę pieszo lub z bagażem, był konno lub pojazdem zaprzęgowym.

Stąd:

HISTORYCZNA LUDNOŚĆ KRAJOWA [KONI] - USA

1867 - 8,000,000
1915 - 21,500,000
1949 - 6,000,000
1950 (wczesne) - 2 000 000
1957 - 750 000 (*niewiarygodne źródło? Zobacz źródła poniżej)
1960 - 3 miliony

HISTORYCZNE POPULACJA DZIKICH/DZIKICH [KONI] - USA

1971 - 17 000 (pierwszy spis ludności)

Późne lata 1800 – Ponad 1 000 000 w samym Teksasie
Koniec XIX wieku - 2 miliony


Ponieważ nie podajesz, jakim krajem jesteś zainteresowany (nie jesteś pewien, jak wiele konkretów wywnioskować z używania słowa „kowboj”), proponuję odpowiedź dla Norwegii, która ma bardzo dobre statystyki. Podobnie jak w USA (i inaczej niż w wielu krajach europejskich) na początku XX wieku nadal miał duży sektor rolny.

Szereg czasowy liczby koni i innych zwierząt od 1835 do 1999 (!) znajduje się na stronie norweskiej agencji statystycznej (bezpośredni link). (Tłumaczenie Google poprawnie pobiera nagłówki, ale tłumaczy "zwierzęta domowe" jako "zwierzęta domowe".). Konie są w pierwszej kolumnie.

Niektóre liczby:

- 1835: Konie: 113 000 Populacja: 1,2 mln Koni na 1000 osób: 94 - 1855: Konie: 154 000 Populacja: 1,5 mln Konie na 1000 osób: 102 - 1891: Konie: 151 000 Populacja: 2,0 mln Konie na 1000 osób: 75 - 1930 : Konie: 177 000 Populacja: 2,8 mln Konie na 1000 osób: 63 - 1960: Konie: 109 000 Populacja: 3,6 mln Konie na 1000 osób: 30 - 1990: Konie: 20 000 Populacja: 4,2 mln Konie na 1000 osób: 5

Zauważ, że w XIX wieku było dużo dzieci, więc liczba na osobę dorosłą (lub na rodzinę) jest znacznie wyższa.


To było podobnie jak samochody dzisiaj. Jeśli ktoś ma dzisiaj samochód, możesz sobie wyobrazić, że ten sam typ osoby miałby konia w 1900 roku. Odpowiadając na twoje następne pytanie, tak, wielu ludzi miało naprawdę gówniane konie. Podobnie jak większość ludzi jeździ dziś starymi, starymi Civicami, Corollami i F150 (chociaż może ci się to nie wydawać, jeśli jesteś z klasy średniej lub wyższej).

Jeśli cofniesz się do roku 1850, znaczna liczba ludzi jeździła na mułach, ale w 1900 prawie każdy mógł sobie pozwolić na jakiś rodzaj konia lub w razie potrzeby pożyczyć konia od rodzica lub krewnego.

Z niektórych powyższych komentarzy myślę, że niektórzy ludzie myślą, że koń był rodzajem luksusu, co wcale nie jest prawdą. W 1900 roku można było kupić dobrego, solidnego konia za około 150 dolarów, a starej kucy za jedyne 10 dolarów. Robotnik niewykwalifikowany zarabiał około 20 dolarów tygodniowo, a robotnik wykwalifikowany dwukrotnie więcej. Profesjonalista, jak dobry prawnik, zarobiłby o wiele więcej. Tak więc nawet stosunkowo nisko zarabiający pracownik mógłby wyprodukować dość dobrego konia w około 2 miesiące. Nawet człowiek, który prawie nic nie robi, żebrak, prawdopodobnie mógłby wyłowić bezwartościowego starego łajdaka, gdyby tylko chciał, tak jak dzisiaj można kupić złomowany samochód, który kosztuje około 350 dolarów, koszt złomu. W 1900 ekwiwalentem była wartość „kleju” konia, około 10 dolarów.

Obecnie niewykwalifikowany pracownik zarabia około 12 dolarów za godzinę lub około 500 dolarów tygodniowo. W ciągu 2 miesięcy to 4000 dolarów, co wystarczy na kupno porządnego samochodu. Na przykład jeżdżę starym Volvo 850 ze skórzanymi siedzeniami, napędzam wszystko i szyberdachem, co kosztowało mnie 3000 dolarów w gotówce.

Widać więc, że rzeczy nie zmieniły się tak bardzo, jak mogłoby się wydawać.


Koń Przewalskiego Aktualności

Konie Przewalskiego są często opisywane jako małe i krępe. Są mocno zbudowane, mają dużą głowę, grubą szyję i krótkie nogi. Są koloru brunatnego, z ciemną, podobną do zebry grzywą i bez grzywki. Ciemny pasek ciągnie się od grzywy wzdłuż kręgosłupa do ciemnego ogona z pióropuszem. Mają żółtawobiały brzuch i ciemne dolne partie nóg oraz paski przypominające zebrę za kolanami.

Konie Przewalskiego mają od 4,3 do 5 stóp (1,3 do 1,5 metra) wysokości w kłębie, 7,25 do 8,5 stopy (2,2 do 2,6 metra) długości i ważą od 550 do 800 funtów (250 do 360 kilogramów).

Konie Przewalskiego niegdyś krążyły po całej Europie i Azji. Rywalizacja z człowiekiem i inwentarzem, a także zmiany w środowisku doprowadziły do ​​tego, że koń przeniósł się na wschód do Azji i ostatecznie wyginął na wolności. Dziś można je znaleźć tylko w miejscach reintrodukcji w Mongolii, Chinach i Kazachstanie.

Konie Przewalskiego to jedyne dzikie konie na świecie. „Dzikie” konie, które obfitują w zachodnie równiny Australii i Ameryki Północnej oraz wyspy barierowe wschodniego wybrzeża, to w rzeczywistości dzikie konie domowe, które uciekły z rancz i farm i wróciły na wolność.

Konie Przewalskiego zostały ostatnio znalezione na mongolskich stepach pustyni Gobi. Gobi różni się od Sahary, ponieważ tylko niewielka jej część to piaszczysta pustynia. Jest bardzo sucho, ale w regionie znajdują się również źródła, stepy, lasy i wysokie góry, a także wspiera ogromną różnorodność zwierząt. Step Mongolii może stanowić największy obszar w dużej mierze niezmienionych użytków zielonych na świecie. Mongolia to kraj wielkości Alaski, wciśnięty między Chiny a były Związek Radziecki. Jest to kraina skrajności, ponieważ temperatury latem mogą wzrosnąć do 104 ° Fahrenheita (40 ° C), podczas gdy temperatury zimą mogą spaść do 50 poniżej zera (-28 ° C).

Na wolności konie Przewalskiego pasą się na trawie i liściach krzewów. Podobnie jak zebry i osły, fermentują w tylnym jelicie, co oznacza, że ​​muszą spożywać duże ilości wody i niskiej jakości pożywienie.

Klacze w Smithsonian Conservation Biology Institute pasą się na pastwisku kilka godzin dziennie.

Gatunek ten często żyje w grupach składających się z kilku klaczy, ogiera dominującego i ich potomstwa. Na obrzeżach stada lub w stadzie kawalerów mogą znajdować się również młodsze ogiery. Te młode ogiery będą mogły się rozmnażać tylko wtedy, gdy pokonają ogiera dominującego. Gdy potomstwo osiągnie wiek rozrodczy, zostaje wypędzone ze stada.

Konie domowe są hodowcami sezonowymi, których cykl odbywa się wiosną i latem. Niewiele wiadomo na temat fizjologii rozrodu koni Przewalskiego. Program badawczy Smithsonian Conservation Biology Institute zajmuje się wieloma aspektami fizjologii rozrodu samic i samców. Stało się to bardzo ważne, ponieważ wiele ogrodów zoologicznych w Ameryce Północnej zgłasza problemy z niepłodnością, w wyniku czego w ciągu ostatnich dziesięciu lat urodziło się niewiele źrebiąt.

Konie Przewalskiego mogą żyć do 36 lat.

Konie Przewalskiego od dawna uważane są za ostatni żyjący gatunek dzikich koni, ale ostatnie badania wzbudziły spekulacje. Nowe dane podkreślają ścisły związek genetyczny między końmi Przewalskiego a końmi Botai, z których ten ostatni niektórzy naukowcy uważają za pierwszy udomowiony gatunek. Wskazują na ten związek jako dowód, że konie Przewalskiego mogły zostać udomowione.

Jednak konie Botai tworzą klad (lub grupę organizmów o wspólnym przodku) różniący się od koni domowych, co oznacza, że ​​możliwe jest, że konie Botai zostały oswojone, ale nie udomowione. Słonie azjatyckie stanowią współczesną ilustrację tego rozróżnienia, ponieważ były oswojone do użytku jako zwierzęta pociągowe i bojowe od tysięcy lat, ale nie są zwierzętami udomowionymi.

Nie ma mocnych dowodów na to, że konie Przewalskiego są dzikimi potomkami krajowych przodków. Są raczej unikalnymi potomkami koni z kladu Botai/Borly i reprezentują różnorodność genetyczną, której nie ma już wśród koni. Jako takie, konie Przewalskiego pozostają „najlepszym z reszty” prawdziwych dzikich koni.

Konie te występowały swobodnie w dzikich populacjach aż do XX wieku i są integralną częścią zdrowego ekosystemu stepowego. Ich odbudowa i konserwacja nadal jest ważnym celem globalnej ochrony i zachowania pozostałości starożytnych dzikich koni na świecie.

Przed programami reintrodukcji konie Przewalskiego były ostatnio widziane na wolności w latach 60. XX wieku na pustyni Gobi, która stanowi mniej więcej południową część Mongolii. Liczba koni Przewalskiego zmniejszyła się z powodu ingerencji człowieka, w tym zmian kulturowych i politycznych, a także obecności wojskowej, kłusownictwa i chwytania. Obecnie ich główne zagrożenia to degradacja siedlisk, zmiana klimatu, niska różnorodność genetyczna, hybrydyzacja i przenoszenie chorób. Utrata siedlisk wynika głównie z nielegalnego górnictwa i zamieszek wojskowych.

Dzięki programom hodowlanym ogrody zoologiczne odegrały kluczową rolę w zapobieganiu całkowitemu wymarciu konia Przewalskiego. Spośród około 1900 koni Przewalskiego żyjących dzisiaj, wszystkie pochodzą od 14 założycieli, które zostały złapane na wolności w latach 1910-1960. Smithsonian's National Zoo and Conservation Biology Institute jest mocno zaangażowany w ratowanie koni Przewalskiego, w tym poprzez badania reprodukcyjne, zarządzanie genetyczne stado północnoamerykańskie, globalne zarządzanie genetyką, reintrodukcja i budowanie zdolności.

Gatunki, które zostały zredukowane do tak małych populacji, mogą stracić wiele ze swojej różnorodności genetycznej, co z kolei może spowodować, że dorośli będą mniej płodni, a młode mają mniejsze szanse na przeżycie. Gatunek przeszedł drugą rundę wąskich gardeł podczas II wojny światowej. W 1945 roku na świecie znów było mniej niż 20 hodowli koni Przewalskiego. W 1959 r. utworzono międzynarodową księgę stadną, która później przekształciła się w Plan Przetrwania Gatunków.

Konie Przewalskiego są prawnie chronione w Mongolii, gdzie polowanie jest zabronione od 1930 roku. W Mongolii monitorowane są trzy trwające obecnie miejsca reintrodukcji, w tym integracja i wsparcie społeczności. Pomimo podjętych już wysiłków, nadal istnieje potrzeba lepszego monitorowania chorób, oddzielenia koni Przewalskiego od koni domowych, usprawnienia zarządzania populacją, lepszego planu dla Mongolii (domu dla jedynej dzikiej populacji), mapowania genetycznego istniejących koni Przewalskiego, zajęcie się problemami hybryd, szkoleń i edukacji dla osób w tej dziedzinie.


Początki Gminy Wilno

W 1901 r. Wilno liczyło około 76 tysięcy Żydów – około połowy ogółu mieszkańców miasta. Wilno było ważnym ośrodkiem literatury i mediów jidysz i hebrajskich, w tym ultraortodoksyjnej literatury jidysz. W prasie znani pisarze to filozof Hillel Zeitlin oraz autorzy Isaac Dov Berkowitz i David Frishman. Gazeta codzienna Hazman (The Time) i miesięcznik o tej samej nazwie stały się platformą dla Shaloma Rabinowitza (Shalom Aleichem), Zalmana Shneura i innych pisarzy. Miasto publikowało apolityczne gazety żydowskie, czasopisma literackie, popularnonaukowe oraz publikacje dla dzieci. Po zakazie posiadania drukarni hebrajskich w Imperium Rosyjskim tylko dwóm pozwolono kontynuować działalność, z których jedna znajdowała się w Wilnie. W 1915 r. rosyjski rozkaz wojskowy zlikwidował wszystkie żydowskie gazety w Wilnie.

W 1910 r. ponad 100 synagog i kloizes (hale naukowe) istniały w Wilnie. W jednym z nich Koreli ("Święta Czystość") wielu zaproszonych mówców przemawiało do kongregacji, w tym młody aktywista dr Shmaryahu Levin i historyk Simon Dubnow.

Na początku XX wieku w Wilnie znajdowały się setki żydowskich placówek oświatowych, większość z nich chedery (szkoła Tory dla małych dzieci), w której uczyło się około 13 000 dzieci. Były to państwowe szkoły dla Żydów, żydowska szkoła zawodowa oraz m.in bet midrasz dla rabinów, który stał się instytutem doskonalenia nauczycieli. W 1915 r. „Towarzystwo Upowszechniania Oświaty” założyło trzy szkoły – dla chłopców, dla dziewcząt i mieszaną – z językiem wykładowym jidysz. W tym samym roku dr Epstein ustanowił wileński hebrajski Gimnazjum (gimnazjum), później przemianowane na imię założyciela. Nieformalny żydowski system edukacyjny obejmował dziesiątki literatury, dramatu, muzyki, sztuki przemysłowej, chóru i innych kursów.

Stowarzyszenia dobroczynne i pomocowe zatrudniały dziesiątki lekarzy i wspierały działalność religijną, biednych, jadłodajnię, rekonwalescencję dzieci i pochówki. W 1908 r. powstał w Wilnie pierwszy dom dziecka Żydowskiej Organizacji Ochrony Zdrowia Żydów OZE (OSE).

W okresie pogromów „Burza na Negewie” na południu Rosji napięcie w Wilnie wzrosło, ale żydowscy działacze samoobrony udaremnili próbę ataku na Żydów i przekazali buntowników policji. W 1900 roku pewna Polka zaczęła plotkę, że Żydzi próbowali ją zamordować, aby użyć jej krwi do pieczenia macy (Przaśny chleb) na Paschę. To krwawe zniesławienie doprowadziło do zaostrzenia napięć antysemickich w mieście, co wraz z pogarszającą się sytuacją gospodarczą doprowadziło do wzmożonej emigracji z Wilna. Tysiące Żydów opuściło miasto, większość do Stanów Zjednoczonych.

Żydowscy członkowie Bundu i syjoniści byli aktywni podczas rewolucji 1905 roku, w tym Simon Dubnow, rabin Yehuda Leib Kantor, Shmaryahu Levin i inni. Gdy rewolucja została stłumiona, w całej Rosji wybuchły pogromy, a syjoniści i socjaliści zorganizowali oddziały samoobrony. Władze rozwiązały te jednostki, skonfiskowały im broń i aresztowały wielu działaczy. Niektórzy uciekli za granicę, a pozostali zeszli do podziemia.

Pierwsza wojna światowa
Wraz z wybuchem I wojny światowej do Wilna uciekło ponad 1600 Żydów z okolic, a także z innych części Polski i Litwy. Wiosną i latem 1915 roku do miasta przybyły dziesiątki tysięcy uchodźców próbujących uciec do Rosji. Otwarto publiczne jadłodajnie i świetlice dla dzieci, a także pomoc udzielano rodzinom Żydów wcielonych do armii carskiej.

We wrześniu 1915 r. Wilno odebrali carowi Niemcy. Konfiskowali żywność i inne towary oraz porywali Żydów do pracy przymusowej. Kryzys gospodarczy i dotkliwy głód podwoiły i potroiły śmiertelność. Liderom społeczności, wspomaganym przez organizacje żydowskie w Niemczech i USA, udało się pomóc potrzebującym miasta, głównie żywnością. W czasie okupacji niemieckiej szkoły jidysz i hebrajskie, chedery (szkoły Tory dla małych dzieci) i Talmudej Tora (szkoły religijne) oraz szkołę zawodową.

Pod koniec 1918 r. Niemcy wycofali się z Wilna. Przez kolejne dwa lata nad miastem kolejno rządziły władze polskie, rosyjskie i litewskie. W październiku 1920 r. Wilno zajęli Polacy, aw kwietniu 1922 r. Sejm RP ogłosił miasto polskim. W tym okresie Wilno liczyło około 140 tys. mieszkańców, z czego 1/3 stanowili Żydzi.


Według Wikipedii chrześcijanie stanowili 20% populacji na Bliskim Wschodzie na początku XX wieku. Dlaczego ta liczba spadła następnie w drugiej połowie XX wieku?

Witamy w r/AskHistorians. Proszę Przeczytaj nasze zasady zanim skomentujesz w tej społeczności. Zrozum, że komentarze łamiące zasady są usuwane.

Dziękujemy za zainteresowanie tym pytaniei cierpliwość w oczekiwaniu na dogłębną i wyczerpującą odpowiedź. Oprócz RemindMeBot rozważ użycie naszego rozszerzenia przeglądarki lub skorzystanie z cotygodniowego podsumowania. W międzyczasie nasze Twitter, Facebook i Sunday Digest zawierają doskonałe treści, które już zostały napisane!

Jestem botem i ta akcja została wykonana automatycznie. Proszę skontaktuj się z moderatorami tego subreddita jeśli masz jakieś pytania lub wątpliwości.


Pierwsza wojna światowa

Wraz z wybuchem wojny w Mirze stacjonowały brygady kozackie armii rosyjskiej. W 1915 r. Kozacy wycofali się przed Niemcami i nękali Żydów.

Od jesieni 1915 do końca 1918 Mir znajdował się pod okupacją niemiecką. Miejscowa gospodarka została sparaliżowana. Mieszkańcy cierpieli z powodu niedoborów i głodu, a wielu z nich wcielono do pracy przymusowej. Niemcy złagodzili jednak restrykcje nałożone przez carską Rosję na działalność polityczną i publiczną. Swoją działalność wznowili syjoniści i „Bund”, a obok weterana „Poalej Syjon” powstał oddział „Tzeirei Zion”. W czasie działań wojennych rabin Eliezer Jehuda Finkel, szef jesziwy w Mirze, przeniósł jesziwę do Połtawy, ale po wojnie wróciła do Miru.

Żydzi z Miru świętowali rosyjską rewolucję w lutym 1917 r. paradami i zgromadzeniami, powiewając biało-niebieskimi flagami. Na froncie maszerowali „Poalei Zion”, „Tzeirei Zion” i członkowie „Bundu”. Ale oczekiwania rewolucji wkrótce rozwiały się natychmiast po zakończeniu I wojny światowej, żołnierze bolszewicki wkroczyli do Miru, dokonali pogromów na Żydach, wymordowali niektórych z nich i plądrowali ich majątek. Polskie szeregi, które wypędziły bolszewików z Miru, również nadużywały Żydów, grabiły ich, biły i wyrywały im brody.

Tzvia Packer opisuje swoje wojenne przeżycia z dzieciństwa:

Pierwsza wojna światowa, wojna radziecko-polska, która nastąpiła zaraz po niej, a także rewolucje wojskowe i narodowe – wszystko to doprowadziło do wyczerpania i zubożenia mirskich Żydów. Wielu wyemigrowało do Europy Zachodniej i za ocean do USA, Ameryki Południowej, Erec Izrael, RPA i inne miejsca. Na początku XX w. Mir liczył 3319 Żydów, do 1921 r. pozostało tylko 2074 Żydów.


Związane z

Kraj Notatka Book of China

Istotnym aspektem Chin jest ich długa historia kulturowa i narodowa. Chińczycy dzielili wspólną kulturę dłużej niż jakakolwiek inna grupa na Ziemi. Na przykład chiński system pisma ma prawie 4000 lat wstecz. Cesarski dynastyczny system rządów, który trwał przez wieki, został ustanowiony już wcześnie.

Źródła pisane

gospodarka, społeczeństwo, kultura, religia i sztuka. Ich zadanie nie jest łatwe i oczywiście studiowanie wczesnej historii Indii również kieruje się tą zasadą. W rzeczywistości źródła starożytnej historii Indii są skomplikowane, zwłaszcza w przypadku źródeł pisanych, tzw.

Coaching i mentor

oceniane są cechy skutecznych liderów. W 1992 roku Sir Peter dela Billiere był cytowany jako siła osobowości zawsze jest częścią DNA czołowych liderów. Oparł to na swoich badaniach dotyczących struktury wojskowej w całej historii, sir Peter był przez całą swoją karierę bardzo szanowanym oficerem wojskowym, który przemawiał na wielu konwencjach Buinessa na temat przywództwa. (Hooper i Potter2000 Hodgson 2004) twierdzą, że niewielki procent można zwiększyć poprzez odpowiednie&hellip.

Chiny w Afryce
Jednostki podstawowe rzecznictwa 301 304 Pakiet uczniów

© Kate Mercer Training www.katemercer-training.com 6 304 Odpowiadanie na potrzeby rzecznicze różnych grup ludzi Ten moduł analizuje, w jaki sposób odpowiadać na specyficzne potrzeby rzecznicze różnych osób, takich jak: • Osoby czarnoskóre i mniejszości etniczne • Osoby starsze • Osoby, które nie używają English&hellip.

Czynniki wpływające na przyjęcie bankowości mobilnej

Czynniki wpływające na korzystanie z bankowości mobilnej: przypadek oferowanej bankowości mobilnej opartej na SMS ROZDZIAŁ PIERWSZY WPROWADZENIE Bankowość mobilna to aplikacja mobilnego przetwarzania danych, która zapewnia klientom wsparcie niezbędne do korzystania z bankowości w dowolnym miejscu i czasie za pomocą urządzenia mobilnego oraz usługi mobilne, takie jak wiadomości tekstowe (SMS). Bankowość mobilna usuwa ograniczenia przestrzenne i czasowe z czynności bankowych, takich jak sprawdzanie sald kont lub przelewanie pieniędzy z jednego konta na drugie. W&hellip.

Odpowiedź edukacji

Wyzwanie uniwersyteckie 2012: Jak szkolnictwo wyższe może zwiększyć mobilność społeczną Spis treści Przedmowa i podsumowanie 1 Rozdział 1 Wprowadzenie 11 Rozdział 2 Dostęp do wszystkich obszarów 19 Rozdział 3 Ocena 27 Rozdział 4 Przygotowanie – docieranie do potencjalnych kandydatów 33 Rozdział 5 Jak dostać się – rekrutacja na studia 45 Rozdział 6 Pozostanie w domu – zatrzymanie uczniów 59 Rozdział 7 Wchodzenie – student&hellip.


KOBIETY OD POCZĄTKU DO POŁOWY XX WIEKU (1900-1960): WPROWADZENIE

Początek XX wieku był świadkiem zmian w prawie każdym aspekcie codziennego życia kobiet, od sfery domowej po publiczną. Ruch kobiecy, kładący nacisk na rzecznictwo równych praw, nowo powstałe organizacje kobiece i powstanie nowej generacji artystek, fotografek i zawodowców, przekształcił tradycyjną patriarchalną strukturę społeczną na całym świecie. Te zmiany społeczne, które zostały zapoczątkowane na początku stulecia, po których nastąpiła niedługo po wybuchu I wojny światowej, rozwinęły się dalej, gdy kobiety zostały wepchnięte na rynek pracy, wystawiając je na wcześniej zdominowane przez mężczyzn sytuacje zawodowe i polityczne. W połowie XX wieku działalność i troski kobiet zostały uznane za istotny element literackiego, naukowego i kulturalnego krajobrazu kilku krajów, wyznaczając rewolucyjną zmianę w społecznej i domowej roli kobiet.

Koniec XIX wieku przyniósł ogromny wzrost ruchu sufrażystek w Anglii i Stanach Zjednoczonych, gdzie kobiety walczyły o osiągnięcie równości politycznej. Sufrażystki — często wojownicze w swoich wyrazach protestu — stanowiły niekiedy wyraźny kontrast z kobiecym ideałem epoki, który przedstawiał kobiety jako delikatne, skromne i milczące, zamknięte w domowym świecie, który chronił je przed surową rzeczywistością świat. Pomimo wielu wyzwań, angielskie i amerykańskie kobiety ostatecznie zdobyły prawo do głosowania, po części ze względu na zmianę postrzegania zdolności kobiet po I wojnie światowej. Gdy mężczyźni zostali wezwani na wojnę, firmy, które wcześniej ograniczały zatrudnienie w lepiej płatnych stanowiskach do białych mężczyzn otwarli swoje drzwi dla białych kobiet, kobiet i kolorowych mężczyzn. W tym czasie nasiliły się napięcia na tle rasowym i płciowym, a wiele zawodów faktycznie na stałe przedefiniowano jako „pracę kobiecą”, w tym nauczanie, pielęgniarstwo, pracę sekretarską i operacje telefoniczne. Oprócz funkcjonowania na rynku pracy, kobiety aktywnie uczestniczyły w życiu politycznym i kulturalnym Anglii i Stanów Zjednoczonych. W pierwszych dziesięcioleciach XX wieku, często określanych jako Epoka Postępu, w społeczeństwie pojawił się nowy obraz kobiet, który przeszedł wyraźną transformację z skromnego, wątłego kobiecego stereotypu późnego okresu wiktoriańskiego. Według Sarah Jane Deutsch kobiety z Ery Postępu były przedstawiane jako „kobiety z krótkimi włosami i krótkimi spódniczkami… podnoszącymi nogi i rozpoczynającymi stulecie społecznych ograniczeń”. Postępowe kobiety paliły, tańczyły publicznie, pracowały i generalnie robiły większość rzeczy, których dziewiętnastowieczne kobiety nie mogły robić. Jednak Deutsch twierdzi, że ten obraz „klapy” z lat dwudziestych był ograniczony do pewnych części populacji, a mianowicie społeczności białych, młodych i klasy średniej. Kobiety gdzie indziej, zwłaszcza kobiety z innych środowisk etnicznych, takie jak Afroamerykanie, Azjaci i Latynosi, żyły zupełnie inaczej, zmagając się w nowych rolach jako matki i profesjonalistki. Liczba kobiet, które pracowały poza domem w latach dwudziestych, wzrosła o prawie 50 procent w ciągu dekady. Podczas gdy kobiety nadal stanowiły niewielką część populacji zawodowej, powoli zwiększały swój udział w ważniejszych zawodach, m.in. prawniku, pracy socjalnej, inżynierii i medycynie.

Obecność dużej klasy młodych pracujących kobiet po I wojnie światowej znalazła odzwierciedlenie w tym, co stało się główną siłą kulturową – przemyśle filmowym. Niemniej jednak filmy z epoki nadal wzmacniały przestarzałe stereotypy dotyczące miejsca kobiet w społeczeństwie. Podczas gdy wczesne historie kinowe często przedstawiały biedne kobiety, które osiągały sukces i zadowolenie dzięki małżeństwu z bogatymi mężczyznami, filmy z lat dwudziestych przedstawiały młode, zadziorne pracujące kobiety, które, podobnie jak ich poprzednicy, mogły osiągnąć prawdziwe szczęście tylko poprzez poślubienie swoich szefów. Takie wątki pomogły wielu poradzić sobie z narastającym lękiem, że domowa i rodzinna struktura społeczeństwa została zniszczona przez pojawienie się nowej, niezależnej kobiety. Rzadko kiedy przedstawiane kobiety w środkach masowego przekazu, w tym w filmie, radiu i teatrze, oddają prawdziwą sytuację kobiet pracujących. Zamiast tego widzom przedstawiano obrazy podopiecznych lub wizje uwielbionego macierzyństwa i małżeństwa.

Kobiety na początku XX wieku były prawdopodobnie najbardziej aktywne i wpływowe jako pisarki i artystki. Wraz z nadejściem nowego stulecia nastąpiła zmiana stylu i treści pisarstwa kobiecego, a także wzrost ukazywania kobiecych wizerunków i tematów w literaturze. Autorzy płci męskiej, tacy jak DH Lawrence i W.D. Howells, badali kwestie dotyczące seksualności i nowo zdefiniowanej polityki seksualnej między mężczyznami i kobietami. Autorki, takie jak Dorothy Richardson, May Sinclair i Katherine Mansfield, skupiały się na tematach istotnych dla kobiet, zwracając uwagę na niezliczone trudności, z jakimi się borykali, redefiniując swoją tożsamość w zmieniającym się świecie. Inne ważne pisarki tego okresu to Gertrude Stein, Virginia Woolf, Charlotte Perkins Gilman i Edith Wharton. Na arenie sztuki początek XX wieku dawał kobietom coraz większe możliwości wystawiania swoich prac. Na przykład w 1914 r. National Academy of Design po raz pierwszy zezwoliła kobietom na uczęszczanie na wykłady z anatomii, dając im w ten sposób szansę studiowania kreślarstwa i rozwijania umiejętności rysowania w oficjalnym otoczeniu. Tacy artyści jak Emerson Baum i fotografowie jak Alfred Steiglitz pomogli w promocji wystaw sztuki kobiecej, w tym prac Imogen Cunningham i Georgii O'Keefe. Wiele artystek – wśród nich Dorothea Lange i Claire Leighton – wykorzystało swoje talenty do podkreślenia realiów społecznych swoich czasów, a niektóre z najpotężniejszych obrazów tego okresu, w tym poruszające portrety górników i rolników, zostały stworzone przez te kobiety.

By the mid-twentieth century, women throughout the Western world had completely redefined their roles in almost every social, political, and cultural sphere. While the fight for equal rights and recognition for women would continue into the 1950s and beyond, the first major steps towards such changes began at the advent of the twentieth century, with women writers, photographers, artists, activists, and workers blazing a new trail for generations of women to follow.

Cytuj ten artykuł
Wybierz styl poniżej i skopiuj tekst do swojej bibliografii.


The Middle East at the Beginning of the 20th Century - Introduction

This map is part of a series of 18 animated maps showing the history of The Middle East since the beginning of the 20th century.

The Arab Middle East extended from the Mediterranean to Mesopotamia, including the Arabian Peninsula and the Nile Valley.

Arabic was the common language, apart from groups such as the Kurds in the north-east.

The region was host to a wide variety of religions. Most of the inhabitants were Sunnite Muslims but, even within the Islamic community, there were several schismatic groups, the largest being the Shiites found mostly in Iraq and Lebanon, the Wahhabites in the Arabian Peninsula, and the Alawites and the Druze found in the mountainous regions along the coast. Christian and Jewish communities had settled along the Mediterranean coast and in many urban areas.

Most of the Middle East was ruled by the Sultan of Istanbul, Protector of the Pilgrimage to Mecca with the construction of railway lines from Istanbul to Medina, his domain was extended as far as the Hejaz.

The Ottoman Empire was divided into administrative provinces: Mosul, Baghdad and Bassora in Mesopotamia, Aleppo, Damascus and Beirut in Syria. These provinces were further divided into districts, known as Sandjaks.

The Sandjak of Jerusalem was a special case, since it was under direct rule from the Ottoman Government, the Sublime Porte.

At the beginning of the 20th century, however, some regions were already shaking off their Ottoman rulers: the Arabian Peninsula, for example, was dominated by Ibn Saud, and Yemen was in permanent conflict with the Porte.

A similar situation existed in other regions, influenced by the presence of European powers for which the Middle East, straddling the crossroads of trade routes to Asia, was a very important strategic area.

Great Britain in particular wanted to maintain control of the route to India. Already dominant in Egypt, it established protectorates in Aden and the coastal emirates in the Gulf.

The other European powers, notably France, negotiated Capitulations which, together with their influence over minority communities and their trading posts along the Levantine coast, allowed them to establish their political, commercial and cultural dominance.

The impact of these European interests can be seen in the creation of an autonomous regime, known as the Mount Lebanon Governorate.

At the end of the 19th century, new ideas about the place of Arabs in the Empire and of Islam in a modern world were being discussed in Arab centres and from which emerged the first signs of Arabism and Islamism.

The Ottoman Sultan began to take greater interest in Arab affairs and in Pan-Islamism, but was soon opposed by a liberal movement in Anatolia, known as the &ldquoYoung Turks&rdquo, which became very influential in Istanbul from 1908.

Quickly, this movement imposed a Turkish and secular form of nationalism which excluded all other components of Ottoman society. At the same time, the rise of Zionism, the first groups of European Jews immigrating to Palestine and withdrawal of the Ottoman Empire from Libya and the Balkans strengthened Arab calls for recognition of their separate identity.


Yiddish and Ukrainian at the beginning of the 20th Century

You are listening to Hromadske Radio. Today on the program Encounters we are discussing Gennady Estraikh’s book Culture in the Yiddish Language: Ukraine, the First Half of the Twentieth Century. It is presented by Oleksandra Uralova, scholarly associate of the Judaica Center, who also works as a translator and a guide.

Іryna Slavinska: Let’s begin with the formulation. The book is called Culture in the Yiddish Language: Ukraine, the First Half of the Twentieth Century (Dukh i Litera Publishers). Is it about Ukrainian culture?

Oleksandra Uralova: That’s a great question. What do we mean by Ukrainian culture? A culture created by citizens? Yes, of course. A culture created by the people who were living on these territories? Yes, without a doubt. A culture in the Ukrainian language? Let’s put it this way: that’s a bit complicated. But one has to consider that culture, history, literature, [and] the language of Eastern European Jewry are absolutely a full-fledged part of Ukrainian history and culture.

And the fact is that one of the purely historical and political reasons for this is the so-called Pale of Settlement, which is being studied in schools right now. The Pale of Settlement was comprised of the current territories of Ukraine and Belarus, where Jewish families were permitted to live, but—and this must be explained—not in large cities and they could not engage in, say, agriculture. It was in fact a kind of a [sic] ‘Ukrainian’ ghetto. And, as a rule, it was [home to] the crafts stratum of society and, partly, urbanites. And it was precisely this stratum that gave rise to an absolutely unique culture, with its own theatre, its own literature, and its own newspapers. And, in addition, this culture was political, with its own political movements, and its own means of communication. And all of this will prove interesting.

One should not wonder where this language originated. It existed here for quite a long time, and we must remember that during the period of the Universals, if you recall, on the 100-karbovantsi banknote of the Central Rada, the words “100 karbovantsi” were written in four languages, including Yiddish.

Iryna Slavinska: By the way, there are other artefacts from the same period, for example, marriage certificates that also appear in several languages, at the very least in Russian, Ukrainian, and Yiddish. There are also Polish inscriptions. In short, this language appears in various combinations, and these examples are frequently cited to illustrate the multicultural character of large cities, like Kyiv or Lviv, in various periods of their development. If we speak about the tradition of the culture that was being created in the Yiddish language, that was being created in Ukraine, when does it begin? How deep does this horizon reach?

Oleksandra Uralova: I am not a culturologist, so I can’t offer a direct answer to this question. But the author of this book, Gennady Estraikh, can provide the answer. He is a linguist, literary specialist, a wonderful translator, incidentally, including from the Yiddish, and the author of one of the best textbooks on this language. He is actually a native of Zaporizhzhia. Right now he is teaching in the U.S. and the UK, and conducting intensive research on Yiddish.

In his book he talks about the twentieth century because the twentieth century is the age marked by the significant emergence of so-called small languages onto a certain stage. But before this period, of course, both literature and theatre had been developing for a very, very long time. In principle, we can speak of medieval Yiddish. We can speak of inscriptions on certain documents, some commentaries on spiritual literature in Hebrew, signed in Yiddish, probably just in order to explain some words, later to be interpreted and sung for the population.

For a very long time this language did not have a name. In our lands at least, in the European languages, it was called “jargon.” There are many Jewish languages. Yiddish and Hebrew are not the only two. There are considerably more of them. But the term “jargon” was popular almost until the First World War. And, according to the Soviet legacy, the most famous writer who wrote in Yiddish was Sholom Aleichem. He also called this language a type of “jargon.” He said that he was a jargonist.

Iryna Slavinska: Even those listeners who have never had a deep interest in Judaica or Yiddish culture, can, by analogy to the word “jargon,” recall the fact that quite a few slang words come from Yiddish. At least, they often love citing them in this capacity.

Oleksandra Uralova: I think that to a certain degree this kind of quotation—this also is a legacy—is not very sympathetic. This is a legacy of the consciousness of incarceration that we received thanks to the Soviet Union.

Iryna Slavinska: Together with Radio Chanson and all this culture in general.

Oleksandra Uralova: And there is a reason for this. Of course, this is the extraordinarily huge system of dispatching first criminal elements and then cultural figures to the camps, where people became acquainted with one another and formed multilingual families there and where, toward the end of the 1950s, a multilingual Volapuk [an artificial language devised in 1879 and proposed for international use by a German cleric named Johann M. Schleyer, which was based on extremely modified forms of words from English and Romance languages—Trans.] returned to the native lands. I think that there were quite a few anti-Semites in power in the Soviet Union, and they also introduced Yiddish as jargon, as a language of the lower class, as a language of unpleasant people, and they used it in this very vein. But, of course, this is my opinion.

I think that Estraikh will be talking about this in considerably more depth and even in a different way. Nevertheless, for us, for the average citizen, citizens, Yiddish is above all the language of songs, is it not? Perhaps it is truly a kind of argot and the language of small southwestern towns in the Vinnytsia, Zhytomyr, and Odesa regions.

Iryna Slavinska: And some quarters in Kyiv, where many traces have been preserved…

Oleksandra Uralova: And the opposite. In Yiddish, words like “zhurav” instead of “zhuravel’ [crane—Trans.] is used quite easily, at least by natives of these Eastern European territories.

Yiddish was very much plundered and maimed, just like the Ukrainian and Belarusian languages during, say, the internationalization of languages during the Soviet period. If there was a Latin-based word used in the Russian language, then it would be implanted in other languages [in the USSR]. This was an Orwellian-style, artificial pauperization of language, that is, the elimination from Yiddish, in which great hopes were placed as the language of the proletariat, of some words and their replacement by other words, as well as the creation of bizarre loan translations. For example, we have the word “shabesnyk,” which means doing volunteer unpaid work on the holy day of Saturday. Such calques were plentiful. And, of course, Yiddish words have been retained in the Ukrainian language. Definitely, the first that comes to mind is when it’s really hot, people yell “gvalt,” both in Yiddish and in Ukrainian.

Iryna Slavinska: Yes, both these borrowings and these contiguous germinations are leading us confidently once again to Yiddish-language culture in the first half of the twentieth century. Clearly, at issue here is the experience prior to the Holocaust, before Yiddish becomes, to a great extent, a dead language in Europe, not the language per se that died but whose carriers were killed.

Oleksandra Uralova: One has to consider that the annihilation of the Yiddish-speaking population did not end with the Holocaust. We should recall that, at the very least, the Jewish Anti-Fascist Committee and its members were executed in 1948, not by the Nazi regime, but by the Soviet one. And the case of the Doctors’ Plot begins. And one of the most idiotic accusations made was accusing the members of the Anti-Fascist Committee of assisting the Fascists. These types of accusations were made, and this shows how brutal and cynical were the authorities at that time.

It is not correct to say that Yiddish perished together with a large number of its carriers. Many people remained. There were people who survived, who managed to save themselves in the eastern part of the Soviet Union, who simply survived. And in our country there were even Righteous Ukrainians who helped them.

Iryna Slavinska: Not “even.” They simply were. There are a great many of them in Ukraine.

Oleksandra Uralova: And one must consider that the last Yiddish theatre in Ukraine ceased to exist in 1950. It was in Chernivtsi. Chernivtsi is generally a very important city for Yiddish. For example, this is the place where a conference took place in the early twentieth century, during which the question of whether Yiddish is a main language or a language at all or a type of jargon was discussed. [The conference] concluded that it is indeed a language, and since that time more attention is being paid to this language. People try to write in [Yiddish] more, even those writers who earlier tried to write in Russian or Hebrew. We need to consider the following. At the beginning of the twentieth century both the Yiddish and the Ukrainian languages find themselves in approximately the same situation. They cannot be compared, but nonetheless the status of jargon is enshrined in both languages.

Iryna Slavinska: Could we briefly name the types and genres of art in which we can see the Yiddish language in Ukraine in the first half of the twentieth century. This is what is discussed in Gennady Estraikh’s book, the subject of our conversation.

Oleksandra Uralova: Yes, of course. Above all, this is theatre, literature, great prose and essays, journals, poetry, graphic art. Stroll through the streets of Lviv and you will see ancient Yiddish inscriptions on walls—shops had been there. For example, milk or bread or other kinds of foods were sold there, gas lamps, what have you.

Iryna Slavinska: Now let’s take a closer look at Yiddish in Ukraine before and after the arrival of Soviet power. Can this type of watershed moment be established?

Oleksandra Uralova: Not before and after, but before and during.

Iryna Slavinska: Let’s talk about this in greater detail. We devoted a previous programme to the history of Jewish left-wing movements in Ukraine during the revolutionary period.

Oleksandra Uralova: And, to a certain extent, all this took place in Yiddish, of course.

Iryna Slavinska: Yes, and that’s why I brought this up. Because our listeners may remember that a part of this pre-revolutionary leftist literature was in Yiddish.

Oleksandra Uralova: This is true, to a very great extent. In Europe during the nineteenth century the abandonment of Yiddish had a certain vogue, one might say, among supporters of Jewish enlightenment, who viewed it simply as a dialect of German, a distorted jargon, insisting that German or Russian had to be spoken, that Hebrew be retained, but [urging Jews] to become more secular. But toward the end of the nineteenth century a great need arises to convey ideas to people in their own languages. This sparked the need to return to school traditions, the Jewish school, in which the language of instruction is Yiddish. For a long time Yiddish was regarded as the language of women…

Iryna Slavinska: Why?

Oleksandra Uralova: This will not be very feminist. Because it is a vernacular, jargon. For example, from the age of three and a half little boys started attending school, where they began studying various scholarly and theological tracts, where they immerse[d] themselves in Jewish law. Meanwhile, women, if a family permits this to its daughters, study at home with private teachers. If they don’t allow this, then they don’t study. That is why there were separate books and spiritual histories written for women and unwise men.

Iryna Slavinska: Was it written like that on the cover?

Oleksandra Uralova: Well, it wasn’t written like that, but everyone said that. In other words, if a person doesn’t know Hebrew and that person is a man, then he, like a woman…. Let’s put it this way. I am convinced that absolutely all societies in nineteenth-century Europe, with rare and extraordinary exceptions, were absolutely patriarchal.

Iryna Slavinska: It would appear that Yiddish was more of an oral, people’s language, while Hebrew was a literary language?

Oleksandra Uralova: Hebrew wasn’t a literary language either. Russian, Polish, German were.

Iryna Slavinska: What was it then? A sacred language?

Oleksandra Uralova: Sacred, yes, of course. There is a term, “Lashon ha-Kodesh,” meaning holy language and “mame-loshn” [the term referring to Yiddish] was the mother tongue, the language spoken at home. A soft and pleasant term, the language of your native mother. And all of a sudden, around the end of the nineteenth century, the language of one’s mother becomes a language in which dime novels are being written. And at this moment enlightened, highly-educated Jewish writers and poets with a high level of intellect, who had been writing in Russian in the Russian Empire and in German in Austro-Hungary, realize that they are losing the electorate because the electorate is reading some kind of nonsense written in jargon. That is why they begin writing novels in Yiddish. Novels about rural life appear, written about the local population in the language of the local population. And suddenly, amidst the Jewish population of various states there appears the very language in which they can truly find common ground with each other. In the second half of the nineteenth century increasingly more theatre appears. Of course, translating the works of Shakespeare into Yiddish—now that’s interesting…

And it gets more interesting. It turns out that this population has its own voice. This is the beginning of the twentieth century, when Kyiv and Vilnius become, to a certain degree, territories marked by a great upsurge of revolutionary spirit. Increasingly more and diverse associations appear, which yearn not for migration to Palestine, not for the discovery of Zion, not for the revival of Hebrew, but for the creation of some sort of autonomy in the territories in which they reside, in the states in which they reside, with decent conditions for the working and crafts population. And, of course, the language of these circles becomes Yiddish.

Estraikh has written quite a lot about this, because he is an eminent specialist in the Yiddish language and its problems, on the one hand, and on the other, in problems concerning its treatment. In other words, this book raises not just questions about who wrote and how they wrote, but also who did not write and why they did not write. What was Yiddish like?

The Soviet leadership decided to Sovietize Yiddish. There were some Hebrew words in Yiddish, carried over from sacred texts and calendars. The Soviets removed them, and changed the spelling of all the Hebrew-isms. It became impossible to understand what you were reading. You open a dictionary from the Soviet era and close it, as you can’t understand anything. This was supposed to be a simplification, but it comes out otherwise.

The book also addresses attitudes to historical figures. For example, Bohdan Khmelnytsky.

First, the Order of Khmelnytsky. Secondly, the renaming of the city of Pereyaslav to Peryaslav-Khmelnytsky. Thirdly, the reaction of the state and the Jewish population to these events. Prior to the twentieth century, Khmelnytsky was not well known to most of the population of Europe, even the Ukrainian population. He was known by the Jewish population.

Iryna Slavinska: He is a controversial figure. In all these wars of liberation, as they are called, like in all wars, there was hatred against domestic minority populations in Ukraine, tied to ethnic-religious factors.

Oleksandra Urlova: Dokładnie tak. This is a major issue. A major question is how to view the statue to Khmelnytsky on Sophia Square in Kyiv. Estraikh addresses this issue very delicately, very correctly, in his book and this is very interesting. He explores, for example, why Khmelnytsky? Why not [Ivan] Mazepa? Why not [Petro Konashevych-] Sahaidachny? Why did Khmelnytsky become such a historical idol? Read about it, it’s very interesting to pay attention to this.

On the other hand, not everything is black and white. It’s more complex. Various cultural, political, literary, and artistic figures at different times and different places expressed anti-Semitic, philo-Semitic, or neutral views.

In reading this book, you understand, first of all, how closely and indissolubly the Ukrainian and Ashkenazi cultures are connected in the twentieth century, at least during the first half and secondly, the degree to which everything was truly complex. Everything was complicated, and this must be studied.

Iryna Slavinska: We have been discussing Gennady Estraikh’s book Culture in the Yiddish Language: Ukraine, the First Half of the Twentieth Century with Oleksandra Uralova. The program Encounters is created with the support of the Canadian philanthropic organization Ukrainian Jewish Encounter. You have been listening to Hromadske Radio. Słuchać. Think.

Originally appeared in Ukrainian (Hromadske Radio podcast) here.

Translated from the Ukrainian by Marta D. Olynyk.
Edited by Peter Bejger.


Obejrzyj wideo: Konie szukają schronienia przed wilkami 2 (Sierpień 2022).