Artykuły

Georgia O`Keeffe

Georgia O`Keeffe


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Georgia Totto O’Keeffe była artystką amerykańską, powszechnie uważaną za jednego z największych malarzy modernistycznych XX wieku. Styl, którego używała, podkreślał kontury i subtelne przejścia tonalne, które często przekształcały temat w mocny abstrakcyjny obraz.Dzieciństwo, edukacja i wczesna karieraGeorgia O`Keeffe urodziła się w 1887 roku w gospodarstwie mleczarskim w Sun Prairie w stanie Wisconsin. Przeprowadziła się do Wirginii w 1903 roku i ukończyła szkołę średnią w 1905 roku. W tym samym roku O`Keeffe udał się do Chicago, Illinois, aby studiować malarstwo w Art Institute of Chicago. Zdobyła nagrodę martwej natury Williama Merritta Chase Ligi za obraz olejny „Bez tytułu” (martwy królik z miedzianym garnkiem) w 1908 roku. Jego właścicielem był Alfred Stieglitz, znany fotograf i jej przyszły mąż. Jesienią 1908 roku O`Keeffe wróciła do Chicago, gdzie pracowała jako ilustratorka. To właśnie tam O`Keeffe zapoznał się z nowatorskimi ideami Arthura Wesleya Dow podczas kursu prowadzonego przez Alona Bementa. Od 1912 do 1914 O`Keeffe uczył sztuki i pisma w szkołach publicznych Amarillo w Teksasie, wakacje spędziła w Charlottesville, pracując jako asystentka nauczyciela Bementa. W 1916 poznała i studiowała u Dow.W 1915 O`Keeffe uczęszczał do Columbia College w Kolumbii w Południowej Karolinie. 3 kwietnia 1917 Steiglitz zorganizował swoją pierwszą indywidualną wystawę w swojej galerii, prezentując wiele akwarel, które wyprodukowała w Vermont. W 1916 O`Keeffe wróciła do Nowego Jorku do Teachers College, aby uczęszczać na kurs w Dow metody nauczania, jako warunek wstępny do objęcia stanowiska w West Texas State Normal College w Canyon. Przyjęła zaproszenie do przeniesienia się do Nowego Jorku, aby pracować dla Steiglitz; przybyła w czerwcu 1918 roku.Romantyczne zaangażowanie i kwitnąca karieraW lipcu 1918 Steiglitz opuścił swoją żonę Emmeline, aby zamieszkać z O`Keeffe. Zimę spędzili na Manhattanie, a lata w domu rodziny Stieglitzów, nad jeziorem George w północnej części stanu Nowy Jork. W latach dwudziestych O`Keeffe wykonał dużą liczbę pejzaży i badań botanicznych podczas corocznych podróży do Lake George. Swój pierwszy ogromny obraz kwiatowy wykonała w 1924 roku, „Corn, Dark I”, a po raz pierwszy została wystawiona w 1925 roku. Począwszy od 1926, stworzyła znaczną liczbę prac przedstawiających miejskie pejzaże i drapacze chmur. W 1928 roku sześć jej obrazów z liliami calla sprzedano za 25 000 dolarów, co było wówczas największą sumą, jaką kiedykolwiek zapłacił za grupę obrazów żyjący amerykański artysta. W latach 1929-1949 O`Keeffe prawie co roku podróżowała do Nowego Meksyku. Niektóre z jej najbardziej znanych prac to pejzaże, które namalowała z Ghost Ranch.W 1942 roku Whitney Museum of American Art w Nowym Jorku stworzyło projekt skatalogowania jej prac. Otrzymała również stopnie honorowe wielu uniwersytetów.Utrata StieglitzaW 1946 roku zmarł mąż O`Keeffe. Kolejne trzy lata spędziła w Nowym Jorku, zasiedlając jego majątek, a następnie przeniosła się na stałe do Nowego Meksyku w 1949 roku. Pod koniec lat 60. wzrok O`Keeffe'a pogorszył się, a do 1972 roku prawie w ogóle nie widziała. Stał się bliskim towarzyszem O`Keeffe, pomagając jej w ostatecznym opracowaniu i ukończeniu książki zatytułowanej Georgia O’Keeffe, opublikowanym w 1976. Ukończyła swoją ostatnią samodzielną pracę w oleju w 1972 i pracowała samodzielnie w akwareli i węglu drzewnym do 1978 oraz w graficie do 1984. W 1984 O`Keeffe przeprowadziła się z Hamiltonem do swojego domu w Santa Fe, aby być bliżej do placówek medycznych. Została skremowana, a jej prochy rozsypane na Ranczu Duchów.EpilogGeorgia O`Keeffe została wpisana do Narodowej Galerii Sław Kobiet. Poczta Stanów Zjednoczonych uhonorowała O`Keeffe wydając znaczek „Czerwony mak” (1927). Stałe kolekcje prac O`Keeffe obejmują te w Museum of Modern Art, Whitney Museum of American Art i Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku; Instytut Sztuki w Chicago; Bostońskie Muzeum Sztuk Pięknych; Filadelfijskie Muzeum Sztuki; oraz National Gallery of Art w Waszyngtonie


Więcej sławnych kobiet znajdziesz na stronie Ważne i sławne kobiety w Ameryce.


Georgia Totto O'Keeffe urodziła się jako drugie z siedmiorga dzieci 15 listopada 1887 roku w pobliżu Sun Prairie w stanie Wisconsin. O'Keeffe dorastał na farmie i przyjął ją pierwsze lekcje sztuki w domu. W szkole nauczyciele O'Keeffe dalej zachęcali ją do kontynuowania kariery artystycznej. Po ukończeniu szkoły średniej w 1905 roku O'Keeffe oficjalnie wkroczył do świata sztuki.

W latach 1905-1906 O'Keeffe uczęszczała do Art Institute of Chicago, a następnie w latach 1907-1908 podróżowała na północny wschód, aby studiować w Art Students League w Nowym Jorku. Jej studia koncentrowały się głównie na technikach tradycyjnego malarstwa realistycznego. W 1908 roku otrzymała stypendium Ligi Studentów Sztuki, co dało O'Keeffe możliwość: wziąć udział w letnich rekolekcjach w Lake George. To było pierwsze wprowadzenie O'Keeffe do regionu Lake George.


Georgia O`Keeffe - Historia

Georgia O’Keeffe urodziła się w Sun Prairie w stanie Wisconsin 15 listopada 1887 roku. Była drugim z siedmiorga dzieci i pierwszą dziewczyną w swojej rodzinie. Jej ojciec był Węgrem, a matka była potomkiem jednego z wielu, którzy przybyli na Mayflower. Ponieważ jej matka kochała sztukę, kazała wszystkim dzieciom uczęszczać na zajęcia plastyczne. Georgia była jedyną osobą, którą uważała za dobrą w sztuce i zachęcano ją do uczęszczania na dodatkowe zajęcia w ratuszu, gdzie miejscowy malarz akwareli udzielał lekcji.

W 1901 roku jej rodzina przeniosła się do Williamsburga w Wirginii, aby najstarszy mógł uczęszczać do college'u. Georgia miała nadzieję, że pójdzie do liceum w Wisconsin, więc mieszkała z ciotką. Połączyła się z rodziną w 1903 roku i ukończyła szkołę średnią w Wirginii, aby jej rodzina mogła zobaczyć jej absolwenta.

Zamiast iść do college'u na wschód, jak chciała jej matka, w 1905 roku uczęszczała do School of the Art Institute of Chicago. Następnie przeniosła się do Nowego Jorku w 1907 roku i zaczęła uczęszczać do Art Students League. Po rocznym pobycie zdobyła nagrodę William Merritt Chase za obraz olejny Mona Szehab (Martwy królik na miedzianym garnku), który był martwą naturą i uważany za najlepszy obraz roku w szkole.

Niedługo potem wróciła do Chicago i zaczęła pracować jako ilustratorka. W tym czasie zrezygnowała z malowania, jej rodzina miała kłopoty finansowe i zdała sobie sprawę, że nie może zarobić na przyzwoite życie ze sprzedaży swojej sztuki.

W 1910 wróciła do Wirginii, ponieważ zachorowała na odrę. Z rodziną przebywała do 1912 roku, kiedy zdecydowała się na seminarium o sztuce, tak ją zainspirowało, że wróciła do malarstwa. Gruzja wzięła udział w Rodin wystawa i tam poznała Alfreda Stieglitza, fotografa. Zaoferował jej pokój w domu swojej siostrzenicy, co pozwoliło jej wyprowadzić się z domu rodziców.

W lipcu 1913 roku ona i Alfred byli tak głęboko zakochani, że zostawił żonę i zamieszkał z nią. Ostatecznie, w 1924 roku, jego rozwód stał się ostateczny. On i Georgia pobrali się. W tym samym roku wyszedł pierwszy obraz kwiatów Gruzji, Petunia, nr 2, i to był sukces, że nadal malowała więcej kwiatów.

Począwszy od 1923 roku, Alfred gościła coroczną wystawę jej prac, która została szeroko przyjęta i obejrzana przez wszystkich krytyków sztuki. Pięć lat później sprzedała sześć swoich obrazów Calla Lily za 25 000 $, co w tamtym czasie było najdroższym dziełem sztuki sprzedawanym na aukcji.

Później wybrała się z przyjacielem na wycieczkę do Nowego Meksyku i zakochała się w tym miejscu. Od 1929 do 1949 malowała tam i mieszkała prawie co roku, z wyjątkiem lat 1933-1934. W tym okresie ciężko zachorowała i musiała zostać przewieziona do szpitala. Nie jest jasne, czy miała załamanie nerwowe, ale była leczona z powodu psychonerwicy.

Kiedy została zwolniona ze szpitala, pojechała na wycieczkę do północnego Nowego Meksyku i kupiła posiadłość o nazwie Ghost Ranch. Mieszkała tam od tego dnia, a jej obrazy zaczęły odzwierciedlać otaczającą ją kulturę zachodnio-meksykańską. W jej sztuce zaczęły pojawiać się krowie czaszki, zestawione z okolicznymi kwiatami, z pustynnym krajobrazem w tle.

W 1942 roku otrzymała jednoosobową retrospektywę, kiedy to muzeum dedykuje całą wystawę jednemu artyście. Drugie miejsce otrzymała w 1946 roku i była bardzo dumna ze swoich osiągnięć. Ale pod koniec 1946 roku zmarł jej mąż Alfred. Wyjechała do Nowego Jorku, żeby uporządkować sprawy męża, a potem na stałe wróciła do Nowego Meksyku.

W 1962 roku została wprowadzona do Amerykańskiej Akademii Sztuk i Literatury. W tym czasie było tylko pięćdziesiąt wolnych miejsc, a przynależność do tej organizacji uznano za wielki zaszczyt. Jego celem było „wspieranie, wspomaganie i podtrzymywanie doskonałości we wszystkich dziedzinach sztuki”. W 1970 roku rozpoczął się ruch feministyczny, a obrazy O’Keeffe’s były używane jako przykłady feminizmu w sztuce, co wprawiło ją w furię. Jej zamiarem we wszystkich swoich pracach artystycznych było dokładne przyjrzenie się rzeczom, a nie uczynienie z kwiatów obiektów seksualnych, jak twierdzili.

W następnym roku jej wzrok zaczął słabnąć. Jej centralne widzenie szybko zanikało i jedyne, z czego mogła widzieć, to jej widzenie peryferyjne. Znów rzuciła malowanie, nie chciała prosić o pomoc w swojej sztuce. 10 lipca 1977 r. prezydent Gerald R. Ford wręczył jej Prezydencki Medal Wolności, najwyższe wyróżnienie, jakie może otrzymać Amerykanin, oprócz Purpurowego Serca.

Ponieważ nie mogła już o siebie zadbać, przeniosła się do Santa Fe, gdzie mogła otrzymać pomoc. W ciągu następnych kilku lat stawała się coraz bardziej słaba i ponownie zaczęła malować, aby zabić czas. 6 marca 1986 roku zmarła w wieku 98 lat. Następnego dnia została poddana kremacji, co zostało zapisane w jej testamencie, a jej prochy zrzucono na Pedernal Mountain, który był widoczny z jej balkonu na Ghost Ranch.


Georgia O'Keeffe - Biografia i dziedzictwo

Georgia O'Keeffe urodziła się niedaleko Sun Prairie w stanie Wisconsin w 1887 roku jako drugie z siedmiorga dzieci. Otrzymała wczesną zachętę do studiowania sztuki od matki i brała lekcje akwareli od lokalnej artystki, Sary Mann. O'Keeffe pochodziła z rodziny, w której kładziono nacisk na edukację kobiet i miała szczęście uczęszczać do School of the Art Institute of Chicago w latach 1905-1906, gdzie studiowała u Johna Vanderpoela.

Jesienią 1907 roku O'Keeffe przeniósł się do Nowego Jorku i uczęszczał na zajęcia w Art Students League, ucząc się pod kierunkiem artysty-nauczyciela Williama Merritta Chase'a. Nagroda, którą zdobyła za jedną ze swoich martwych natur, pozwoliła jej uczęszczać do letniej szkoły Ligi w Lake George w stanie Nowy Jork. Podczas pobytu w Nowym Jorku bywała na wystawach w Galerii 291, należącej do fotografa Alfreda Stieglitza i będącej jednym z niewielu miejsc w Stanach Zjednoczonych, gdzie wystawiano europejską sztukę awangardową. Po raz pierwszy O'Keeffe zetknął się z popularnymi artystami europejskimi, takimi jak Auguste Rodin i Henri Matisse. Porzuciła karierę artystyczną w 1908 roku na cztery lata, podejmując pracę w Chicago jako artysta reklamowy.

Zaczęła koncentrować się na swojej sztuce ponownie w 1912 roku, po uczęszczaniu na zajęcia z rysunku w letniej szkole Uniwersytetu Wirginii. Jej nauczyciel, Alon Bement, wyznawał innowacyjny styl nauczania, na który duży wpływ miał artysta Arthur Wesley Dow. Podczas nauczania w Columbia College w Południowej Karolinie w 1915 roku O'Keeffe zaczął eksperymentować z teorią Dow'a o samopoznaniu poprzez sztukę. Przyjęła naturalne formy, takie jak paprocie, chmury i fale, i rozpoczęła małą serię rysunków węglem, które uprościły je w ekspresyjne, abstrakcyjne kombinacje kształtów i linii. Po ukończeniu tej serii O'Keeffe wysłała kilka z nich do swojej przyjaciółki Anity Pollitzer, byłej koleżanki z klasy, która zwróciła uwagę Alfreda Stieglitza na rysunki w styczniu 1916 roku.

Okres dojrzały

Dostrzegając jej potencjał, Stieglitz rozpoczął korespondencję z O'Keeffe. Bez wiedzy O'Keeffe wystawił dziesięć jej węgli w swojej Galerii 291. Wysłał jej zdjęcia jej rysunków na wystawę i to zapoczątkowało ich zawodową relację. Podczas gdy O'Keeffe kontynuowała nauczanie, wróciła do Nowego Jorku w 1917 roku, aby obejrzeć swoją pierwszą indywidualną wystawę, zaaranżowaną przez Stieglitza w 291 roku. W tym czasie O'Keeffe i Stieglitz rozpoczęli romans, który trwał aż do jego śmierci. W 1918 r. Stieglitz zaoferował O'Keeffe wsparcie finansowe przez rok, aby mogła mieszkać i malować w Nowym Jorku. Zwolniła się z pracy nauczycielskiej i po raz pierwszy poświęciła się wyłącznie tworzeniu sztuki. Stieglitz rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną, a on i O'Keeffe pobrali się w 1924 roku.

W latach dwudziestych Stieglitz przedstawił O'Keeffe swoim przyjaciołom i kolegom artystom - Stieglitz Circle - który obejmował Marsdena Hartleya, Arthura Dove'a, Johna Marina i Paula Stranda. Stieglitz i jego Krąg, jak ich nazywano, bronili modernizmu w Stanach Zjednoczonych. O'Keeffe był pod silnym wpływem fotografii Strand i zdolności aparatu do zachowywania się jak obiektyw powiększający, a także precyzji Charlesa Sheelera. Podążając za tymi zainteresowaniami, zaczęła z bliskiej odległości tworzyć wielkoformatowe obrazy form naturalnych, w tym czasie również przeszła z akwareli na farby olejne. Oprócz kwiatów O'Keeffe przedstawiał nowojorskie drapacze chmur i inne formy architektoniczne. W połowie lat dwudziestych O'Keeffe została uznana za jedną z najważniejszych amerykańskich artystek tamtych czasów, a jej sztuka zaczęła osiągać wysokie ceny.

Fascynacja O'Keeffe pejzażem Nowego Meksyku rozpoczęła się w 1929 roku, kiedy była gościem słynnej mecenas sztuki, Mabel Dodge Luhan, na ranczu Dodge w pobliżu Taos. O'Keeffe zakochał się w pejzażu Nowego Meksyku z widokami i jałową ziemią, powracając co roku do 1949 roku, aby malować. Prace wykonane z tego krajobrazu uchwyciły piękno pustyni, jej rozległe niebo, charakterystyczne formy architektoniczne i kości, które zbierała na pustyni. Ewentualny zakup przez O'Keeffe dwóch nieruchomości w Nowym Meksyku dodatkowo połączył ją z ziemią.

W latach 30. i 40. popularność O'Keeffe nadal rosła i została uhonorowana dwiema ważnymi retrospektywami, pierwszą w 1943 w Art Institute of Chicago i drugą w 1946 w Museum of Modern Art, ich pierwszą retrospektywą prac autorstwa kobieta.

Późne lata i śmierć

W 1949 roku, trzy lata po śmierci Stieglitza, O'Keeffe przeniósł się na stałe do Nowego Meksyku. W latach pięćdziesiątych wyprodukowała serię prac, które przedstawiały formy architektoniczne jej ściany i drzwi na patio w Abiquiu, jednym z jej dwóch domów w pobliżu Santa Fe. O'Keeffe zaczęła intensywnie podróżować, zbierając inspiracje do swojej pracy. Otrzymała wiele wyróżnień, w tym członkostwo w American Academy of Arts and Letters, Medal of Freedom i National Medal of Arts. Mimo słabnącej popularności w latach 50. i 60. retrospektywa przeprowadzona przez Whitney Museum of American Art w 1970 roku ożywiła jej karierę i zwróciła na nią uwagę nowego pokolenia kobiet w erze feminizmu. Pomimo słabego wzroku, O'Keeffe nadal tworzył sztukę, pracując w akwareli, ołówku i glinie przez całe lata siedemdziesiąte. Chociaż straciła centralną wizję w wieku 84 lat, nadal malowała. Jej ostatnie obrazy składają się z prostych abstrakcyjnych linii i kształtów i nawiązują do jej wczesnych rysunków węglem.

Dziedzictwo Georgii O'Keeffe

Georgia O'Keeffe spędziła 70 lat tworząc sztukę i przyczyniając się do rozwoju amerykańskiego modernizmu. Była wybitnym członkiem twórczego Koła Stieglitza, wpływającego na wczesnych amerykańskich modernistów. Wyróżnia się rolą pionierskiej artystki i chociaż wyparła się ich interpretacji swoich prac, miała silny wpływ na artystów ruchu sztuki feministycznej, w tym Judy Chicago i Miriam Shapiro, które widziały kobiece obrazy w O' Obrazy kwiatowe Keeffe. Płodna artystka, w ciągu swojej kariery wyprodukowała ponad 2000 prac. Muzeum Georgia O'Keeffe w Santa Fe jest pierwszym muzeum w Stanach Zjednoczonych poświęconym artystce, a jego centrum badawcze sponsoruje znaczące stypendia dla badaczy współczesnej sztuki amerykańskiej.


Artysta Georgia O’Keeffe

Urodzona 15 listopada 1887 roku w Sun Prairie w stanie Wisconsin Georgia O’Keeffe była artystką i ikoną XX wieku. Była wczesną artystką awangardową amerykańskiego modernizmu. Jej życie trwało 98 lat, a w jej portfolio znajduje się wiele dzieł pejzaży amerykańskich. Ukończyła wczesną naukę sztuki w Art Institute of Chicago (1905-1907). W 1907 przeniosła się do Nowego Jorku i studiowała pod kierunkiem Williama Merritta Chase'a jako członek Art Students League. Jej wczesna kariera zaprowadziła ją do dalszych studiów w Columbia University Teacher's College oraz na stanowiska edukacyjne na University of Virginia i Columbia College.

W swoich nowojorskich latach O’Keeffe stworzyła prace opisane jako przykłady awangardowego modernizmu, abstrakcji, minimalizmu i teorii pola koloru. Dwa z jej obrazów demonstrują jej wieloletnią umiejętność posługiwania się kolorem, niezależnie od tematu. W 1919 O’Keefe stworzył „Niebieską i zieloną muzykę” i stał się znany dzięki wsparciu Alfreda Stieglitza. Ten abstrakcyjny utwór to piękne dzieło rytmu, ruchu, koloru, głębi i formy. Powtarza tę pracę ponownie w 1927 roku w „Abstraction Blue”. Kiedy O’Keeffe malowała akwarelą lub olejem, uchwyciła również piękno i emocje. W późniejszych pracach O'Keeffe kontynuował tę tradycję, w tym słynne obrazy kwiatów i pejzaże z Nowego Meksyku.

O’Keeffe nawiązał silną relację z bogatym i słynnym fotografem Alfredem Stieglitzem. Ta dwójka była dość mocnym duetem. Stieglitz jest pamiętany jako pierwszy fotograf, który był wystawiany w amerykańskich muzeach, siła stojąca za modernistycznymi artystami ze swoją galerią 291 w Nowym Jorku, osoba, która sprowadziła modernizm (ala Picasso) do Ameryki, i artystyczny wpływ na artystów takich jak Ansel Adams. Chociaż ich przyjaźń rozpoczęła się w 1917 roku, gdy Stieglitz był nadal żonaty ze swoją żoną, O’Keeffe poślubił Stieglitza w 1924 roku.

Kiedy Stieglitz zmarł w 1946 roku, O'Keeffe przeniósł się ze swojego domu w hotelu Shelton na Manhattanie do Nowego Meksyku. Dzieliła swój czas między dom o nazwie Ghost Ranch (odwiedzany od połowy lat trzydziestych i zakupiony w 1940) i hiszpański kolonialny w Abiqui (zakupiony w 1945 i zajęty w 1949). W swoim „Black Mesa Landscape, New Mexico / Out Back of Marie’s II” (1930) O’Keeffe ponownie przedstawia ruch, piękno, objętość i głębię, szczególnie w błyszczących niebieskich formach gór Nowego Meksyku. Prace O’Keeffe odzwierciedlały inne podróże i wpływy, w tym przyjaźń z meksykańskimi artystami, Fridą Kahlo i Diego Riverą.

Wpływ kulturowy Georgia O'Keeffe jest zachowany przez Muzeum Georgia O'Keeffe w Santa Fe w Nowym Meksyku. To muzeum oferuje jedyne na świecie centrum badawcze poświęcone naukowym badaniom nad amerykańskim modernizmem. Wizyta w tym muzeum lub innym miejscu, w którym pokazywane są jej prace, sugeruje, dlaczego była pierwszą kobietą, która miała indywidualną wystawę w 1946 roku w Museum of Modern Art w Nowym Jorku. O’Keeffe zmarł 6 marca 1986 roku.


O Gruzji O’Keeffe

Alfreda Stieglitza. Georgia O’Keeffe w �”, 1917. Platynowy nadruk, 9 9/16 x 7 5/8 cala. Georgia O’ Muzeum Keeffe. Dar Fundacji Georgia O’Keeffe. [2003.1.1]

Georgia O’Keeffe to jedna z najważniejszych artystek XX wieku, znana ze swojego wkładu w sztukę współczesną. Urodzona 15 listopada 1887 roku, druga z siedmiorga dzieci, Georgia Totto O'Keeffe dorastała na farmie w pobliżu Sun Prairie w stanie Wisconsin. Zanim ukończyła szkołę średnią w 1905 roku, O’Keeffe postanowiła zrobić karierę jako artystka. Studiowała w Art Institute of Chicago oraz Art Students League w Nowym Jorku, gdzie poznała techniki tradycyjnego malarstwa. Kierunek jej praktyki artystycznej zmienił się dramatycznie cztery lata później, kiedy studiowała rewolucyjne idee Arthura Wesleya Dow. Dow zaproponował O’Keeffe alternatywę dla ustalonych sposobów myślenia o sztuce. Eksperymentowała z abstrakcją przez dwa lata, kiedy uczyła sztuki w zachodnim Teksasie. Poprzez serię abstrakcyjnych rysunków węglem rozwinęła osobisty język, aby lepiej wyrażać swoje uczucia i pomysły.

O'Keeffe wysłał niektóre z tych wysoce abstrakcyjnych rysunków do przyjaciela w Nowym Jorku. Jej przyjaciółka pokazała je Alfredowi Stieglitzowi, marszandowi i znanemu fotografowi, który ostatecznie został mężem O’Keeffe. Jako pierwszy wystawił jej prace w 1916 roku.

W połowie lat dwudziestych O'Keeffe została uznana za jedną z najważniejszych i najbardziej odnoszących sukcesy amerykańskich artystek, znaną z obrazów nowojorskich drapaczy chmur – zasadniczo amerykańskiego symbolu nowoczesności – a także z równie radykalnych przedstawień kwiatów.

Latem 1929 roku O’Keeffe odbył pierwszą z wielu podróży do północnego Nowego Meksyku. Surowy krajobraz oraz kultury rdzennych Amerykanów i latynoskich w regionie zainspirowały nowy kierunek w sztuce O'Keeffe. Przez następne dwie dekady spędzała większość lata mieszkając i pracując w Nowym Meksyku. W 1949 roku, trzy lata po śmierci Stieglitza, uczyniła państwo swoim stałym domem.

Georgia O’Keeffe. Głowa barana, Blue Morning Glory, 1938. Olej na płótnie, 20 x 30 cali. Georgia O’ Muzeum Keeffe. Dar Fundacji Burnetta. © Georgia O’ Muzeum Keeffe. [2007.1.24]

Obrazy O'Keeffe w Nowym Meksyku zbiegły się z rosnącym zainteresowaniem regionalnymi scenami amerykańskich modernistów poszukujących charakterystycznego spojrzenia na naród. W latach pięćdziesiątych O’Keeffe zaczął podróżować po świecie. Malowała i szkicowała prace przywołujące spektakularne miejsca, które odwiedzała, w tym górskie szczyty Peru i japońską górę Fuji. W wieku siedemdziesięciu trzech lat podjęła nowy temat: widoki chmur i nieba z lotu ptaka. Cierpiąc na zwyrodnienie plamki żółtej i wadliwe widzenie, O'Keeffe namalowała swój ostatni obraz olejny w 1972 roku. Jednak wola O'Keeffe do tworzenia nie zmniejszyła się wraz z jej wzrokiem. W 1977 roku, mając dziewięćdziesiąt lat, zauważyła: „Widzę, co chcę namalować. To, co sprawia, że ​​chcesz tworzyć, wciąż tam jest”. Pod koniec życia i prawie niewidoma, poprosiła o pomoc kilku asystentów, aby umożliwić jej dalsze tworzenie sztuki. W tych pracach czerpała z pamięci i bujnej wyobraźni ulubione motywy.Georgia O’Keeffe zmarła w Santa Fe 6 marca 1986 roku w wieku 98 lat.

Jako artystka o randze narodowej, Georgia O’Keeffe jest dobrze znana w Ameryce od wielu dziesięcioleci. Od niedawna jej sztuka zaczęła przyciągać podobne zainteresowanie i uznanie za granicą. W zbiorach Georgia O’Keeffe Museum znajduje się blisko 150 obrazów i setki prac na papierze (rysunki ołówkiem i węglem, a także pastele i akwarele). Zbiory obejmują również majątek osobisty, od kamieni i kości po sukienki i pędzle, a także znaczące archiwum dokumentów i fotografii związanych z życiem i czasami artysty.


Felieton: Krótka historia Georgii O’Keeffe

Istnieje wiele wspaniałych powodów, aby odwiedzić Santa Fe w stanie Nowy Meksyk, najbardziej charakterystyczną ze stolic naszych stanów. Muzeum z dziełami Georgii O’Keeffe jest jednym z najlepszych z tych powodów.

Georgia O’Keefe, która zmarła w Santa Fe w 1986 roku w wieku 98 lat, została nazwana „Matką amerykańskiego modernizmu”. W swojej długiej karierze stworzyła ponad 2000 obrazów, w tym około 200 z udziałem kwiatów. Jeden z obrazów kwiatów, zatytułowany „Jimson Weed/White Flower No. 1”, został sprzedany na aukcji w 2014 roku za 44 405 000 dolarów, ustanawiając wciąż istniejący rekord dzieła sztuki autorstwa artystki. Ponad 150 jej obrazów wraz z setkami fotografii i innych prac znajduje się w Georgia O'Keeffe Museum, założonym w Santa Fe wkrótce po jej śmierci. Wiele z prezentowanych obrazów przedstawia sceny z Nowego Meksyku, które zaczęła odwiedzać w 1929 roku, w tym czaszki zwierząt, jeden z jej ulubionych tematów. Najsłynniejsze obrazy w muzeum, wiele z nich bardzo dużych, przedstawiają wszystkie lub części kwiatów. Za jej życia krytycy twierdzili, że niektóre z tych obrazów kwiatów celowo przywoływały kobiece genitalia. Twierdzenie to zostało wzmocnione współczesną wystawą jej nagich zdjęć autorstwa Alfreda Stieglitza, jej kochanka, a następnie męża, oraz jej własnych, wyraźnych obrazów nagich kobiet. Chociaż zaprzeczyła temu twierdzeniu, jego wiarygodność jest ustalana po prostu patrząc na niektóre prace wystawione w muzeum, w tym olej z 1919 r. na pokładzie o nazwie „Seria I / Białe i niebieskie kształty kwiatów”.

You can see examples of Ms. O’Keeffe’s paintings locally at the Indianapolis Museum of Art Galleries at Newfields, which features a counterpart of the record-setting “Jimson Weed,” and at the Eiteljorg Museum. But if you want to see the most provocative of her paintings, you will have to go to Santa Fe.


About the Author Crystal Spear

I was raised in Wichita, KS and I have been drawing and painting as long as I can remember. I paint the interior of my house according to the season and could not imagine a world without colors. I am a writer, mother, and grandmother - My motto in life has always been "Any day you wake up is going to be a good day".

About Our Authors

Our authors are a diverse mix of people from around the world. Some of us are practicing artists, while others may be art historians or interior designers. Whether you want tips and tricks for refining your own space or enjoy reading true stories from the lives of the masters, it's our mission to create content you'll love.


In 1929, Georgia O’Keeffe traveled to Taos at the invitation of friends Dorothy Brett and Mabel Dodge Luhan. It was there that she first heard of Ghost Ranch and once even caught a tantalizing glimpse of it from a high plain. In 1934, she finally visited the ranch but was dismayed to learn that it was a dude ranch owned by Arthur Pack and Carol Stanley. However, a place was available for her that night in one of the cottages and, due to another guest’s health emergency, O’Keeffe stayed the entire summer at the ranch.

This established a pattern she would follow for years, summers at Ghost Ranch exploring on foot and on canvas the beauty of the place, winters in New York. Because she was basically a loner, she sought lodging at the ranch that was somewhat isolated from the headquarters area. Pack offered to rent her his own residence called Rancho de los Burros. This suited her very well. One spring, O’Keeffe arrived unexpectedly and found someone else lodging at Ranchos de los Burros. Feeling a sense of ownership, she demanded to know what those people were doing in her house. When Pack pointed out that it wasn’t her house, she insisted that he sell it to her. Thus, in 1940, she became the owner of a very small piece of Ghost Ranch land: a house and seven acres. In later years she told a ranch employee doing roadwork near her home, “I wanted enough land to keep a horse. All Arthur would sell me was enough for my sewer!”

But Rancho de los Burros was a summer place and also a desert one. O’Keeffe wanted a garden and a winter home. Eventually, she bought three acres in the village of Abiquiu with a crumbling adobe home. She spent three years remodeling and rebuilding the house before it was fit for human habitation. After her husband, Alfred Stieglitz, died, O’Keeffe left New York to make Abiquiu her permanent home. ( While both houses are owned by the Georgia O’Keeffe Museum, only the Abiquiú Home and Studio is open for public tours .)

In 1955 Arthur and Phoebe Pack gave Ghost Ranch to the Presbyterian Church. O’Keeffe was aghast. The Packs should have sold her the ranch, she thought, and besides, she never cared much for Presbyterians anyway. Her precious privacy would be gone.

However, from the very beginning of this new relationship, the Presbyterians respected and tried to preserve the privacy of their famous neighbor. Visitors were told, as they are today, that Rancho de los Burros was on private land with no public access. Gradually her fears were allayed and the relationship grew warmer. Office personnel sometimes did secretarial work for her Ghost Ranch folks replaced the pump on her well. O’Keeffe became friendly enough with long-time ranch director Jim Hall and his wife Ruth to have Christmas dinner with them.

She made a money gift toward the construction of the Hall’s retirement home on the ranch. When fire destroyed the headquarters building in 1983, O’Keeffe immediately made a gift of $50,000 and lent her name to a challenge fund for the Phoenix campaign which resulted in replacing the headquarters building and adding a Social Center and the Ruth Hall Museum of Paleontology.

During the last few years of her life, O’Keeffe was unable to come to Ghost Ranch from Abiquiu. Eventually, she moved to Santa Fe where she died in her 99th year, reclusive to the end. “I find people very difficult,” she once said.

Ghost Ranch gave her the freedom to paint what she saw and felt. Knowledgeable visitors can look around and identify many of the scenes she painted. Red and gray hills like those across from the roadside park south of the ranch headquarters were frequent subjects. Kitchen Mesa at the upper end of the valley is an example of the red and yellow cliffs she painted many times. Pedernal, the flat-topped mountain to the south, was probably her favorite subject. “It’s my private mountain,” she said. “God told me if I painted it often enough I could have it.” And of course, the Ghost Ranch logo, used on everything from stationery to T-shirts, was adapted from an O’Keeffe drawing the artist had given to Arthur Pack in the 1930′s.

O’Keeffe is spelled many ways throughout the world O’keefe, O’Keefe, OKeefe but artist Georgia is O’Keeffe.

A Century of O’Keeffe – For more information and history about Georgia O’Keeffe, visit The Georgia O’Keeffe Museum in Santa Fe, New Mexico.


How I Met the Reclusive Georgia O’Keeffe

Georgia O’Keeffe lived in a small village in rural New Mexico and rarely gave interviews. Seclusion and withholding were part of her persona. Photograph by Allan Grant / The LIFE Picture Collection / Getty

I once met Georgia O’Keeffe. This was not easy to do, and I considered it an achievement.

It was in the early nineteen-seventies, when I was in my early twenties. I was working at Sotheby’s, in New York, in the American paintings department. One of the things I did there was catalogue the works that we sold. I held each picture in my hands, felt its shape and weight. I measured and described it, recording the medium, condition, signature. The date. The provenance and exhibition history. I came to know the works very well.

During this time I had begun to write about American art. I was particularly interested in the modernists, those early-twentieth-century artists who were part of the rising tide of abstraction. I wrote about different members of this group—Marsden Hartley, Arthur Dove. I wanted to write about O’Keeffe, but this was difficult. She held the copyright to many of her paintings, so it was necessary to ask permission from her in order to reproduce them. This was one reason that relatively little scholarship had appeared on her: How could you write a book about art without using images? Another reason was the confusion that permeated critical response to her work until well into the sixties. All those flowers! Was she a great artist or a cheap sentimentalist? The work was so easy to like—could it be important? She was scorned by the guys, and, if you wanted to be taken seriously as a scholar, it seemed risky to write about her.

Another reason for the paucity of writing about O’Keeffe was her own inaccessibility. She lived in a small village in rural New Mexico and rarely gave interviews. Seclusion and withholding were part of her persona. She was not interested in publicity, and it is said that she once refused a request for a one-person show at the Louvre. Here was a paradox: the work, so intimate and engaging, even accessible, and the artist, so remote and self-controlled, clothed in severe black and white. The mystery gave O’Keeffe a kind of charged glamour. A sighting was a significant event.

That season, Sotheby’s had received an O’Keeffe painting of Canadian barns. It had been done in the early nineteen-thirties: two dark gray buildings in a wintry landscape. I catalogued it, and asked Doris Bry—O’Keeffe’s private agent, who had once been the assistant to Alfred Stieglitz, O’Keeffe’s former husband—for information on it. Later she called me.

“Mrs. Alger,” she said (for that was my name then), “this is Doris Bry.” Of course I knew who it was. She had a dry, gravelly voice, very distinctive, with a Waspy drawl. “I’m calling about the painting of Canadian barns.”

“Yes, Miss Bry.” I used my formal, fluty, professional tone. “How may I help you?”

“I’d like to have the painting brought over to my apartment.”

Doris Bry lived in an apartment in the Pulitzer mansion. This was a grand Beaux-Arts building, only a few blocks away from our offices on Madison Avenue. But it didn’t matter how close she was. “I’m so sorry, Miss Bry,” I said, “but our insurance policies don’t permit the works to leave the premises until they have legally changed hands. If you’d like to bring someone in to see the painting, I’ll be happy to have it brought out to the viewing room and put up on the easel. But I can’t allow the painting to leave our property.”

“Mrs. Alger,” Miss Bry said, “the artist is here. She would like to see the painting.”

“I’ll be there in ten minutes,” I said, in my normal voice.

I called storage to have the painting brought out. I had it under my arm and was walking down the hall on my way to the front door when I ran into my boss.

“What are you carrying?” on zapytał.

“Canadian barns,” I said, putting a hand over the frame protectively.

“Where are you going?” on zapytał. “It can’t leave the premises.”

“The artist wants to see it,” I said.

My boss put out his hand. “I’ll take it.”

“I answered the phone,” I said. “I’m taking it.”

With the painting under my arm, I walked down Madison Avenue to the Pulitzer mansion. Doris Bry ushered me into her apartment. She was a tall, stately woman, rather ponderous. She had dark eyes, pale, lightless skin, and a mass of short gray curls. She brought me into the living room, where there were three other people—two lawyers in dark suits and an older woman. Bry introduced me.

“This is Mrs. Alger, from Sotheby’s.” The woman nodded pleasantly but said nothing. She was much smaller than I, which surprised me. She had a lined face, dark, hooded eyes, and long silvery hair coiled into a low bun. She wore a gray cotton housedress with a white collar and a narrow self-belt. On her feet, she wore flat black Chinese slippers, with straps across the insteps.

Everyone watched as I carried the painting across the room and set it on the easel. The small woman came with me, but Bry and the lawyers stood at the back of the room, talking. Georgia O’Keeffe and I stood in front of the painting. She looked quietly at the canvas, as though it were part of her, as if she were alone with it.

I stood silently beside her. But that wasn’t enough. When people meet someone famous, often they want to inflect themselves upon the moment, to impose their own identities upon that of the famous person. They say, “I grew up in your town,” or, “I have that same scarf,” or, “I met you once in a train station.” It’s a hopeless venture.

“I hope you like the frame,” I said. I had ordered it myself. It was a simple silver half clamshell, the kind that Arthur Dove had used. I knew O’Keeffe had liked Dove and had admired his work. I knew she’d like the frame. She’d be grateful. This was my moment.

She answered without turning. “I like them best without frames.”

I said nothing more. She stood looking at the painting, calm and utterly self-possessed. I think she was wearing a black sweater, a thin little cardigan, not buttoned up.

She’d have been in her early eighties then.

Nearly twenty years later, in the spring of 1986, I was living in northern Westchester County. We had moved there ten years earlier, my family and I. We were out in the country, in an old farmhouse with a big barn and some fields. Living with us were four or five horses, two or three dogs, and some large cats. My daughter was fourteen. I had left the art world.

One evening, my husband, Tony, came home from the city and found me in the kitchen. He was in his business suit, still carrying his briefcase.

“I have something to tell you,” he said. On the train coming out, he’d sat next to a friend of ours, Edward Burlingame, who was the editor-in-chief and publisher at Harper & Row. Edward had said, “Georgia O’Keeffe has just died, and there isn’t a big biography of her. Who do you think we should ask to write it?”

Tony mentioned me. Edward said that he knew I wrote fiction, but he needed someone who knew about American art. Tony told him that I did. Edward said he’d keep it in mind.

When Tony finished the story, I shook my head. “Thanks for suggesting me, but he’s being polite. This is Harper & Row, and it’s a big deal. They’ll want a museum curator, or anyway someone with a graduate degree. Not someone who’s just published a few articles and catalogue essays. So he won’t ask me. And, if he did, I’d say no. I was writing about art because my fiction wasn’t being published, but now it is. I have a novel coming out, and I’m done with art. So, thank you for suggesting me, but, first, he won’t ask me, and, second, if he did I’d say no.”

Tony said, “Well, I wanted to tell you.”

That was on Friday. On Monday, Edward called and asked if I’d be interested in writing the biography of Georgia O’Keeffe, and I said yes.

That was the beginning. After many conversations, and a written proposal, Harper & Row offered me a contract. Several other writers had begun writing books about O’Keeffe, and timing was key. “Your book must be the first one to come out,” Edward told me, “or within six months of the first, or it won’t be reviewed.”

And so I began the project. I did much of the archival research at the Beinecke Library, at Yale, which holds the vast O’Keeffe-Stieglitz archive. There, I worked in tranquil silence within the alabaster walls, leafing through papers and photographs reading long, chatty, private, serious, funny, heartfelt, and thoughtful letters learning a complicated network of kinship, friendships, and professional relationships. I enjoyed those times enormously. The other kind of research—interviews—was far more stressful, as it meant meeting with strangers. There were lawsuits under way, regarding O’Keeffe’s will and her inheritance, and feelings in the O’Keeffe community ran high. Some people took sides, and when they learned that I had spoken to someone on the opposing side, they refused to speak to me. Other friends and colleagues were loyal to O’Keeffe’s long tradition of silence toward strangers and refused to speak to me.

But her family, after they had met me and read other things I’d written, agreed to talk. I met various members, and then I was given the great honor of three days of interviews with O’Keeffe’s one remaining sister, Catherine O’Keeffe Klenert. Klenert was then in her nineties, frail and white-haired, but utterly cogent.

One afternoon, when I was asking her about the family’s early days, she looked up at me, baffled. “I don’t know why you’re asking me. Anyone could tell you about this. Everyone knows it.”

I smiled at her. “No one else could tell me. You’re the only one left.” She was the only one who could tell me about getting up in the dark during the winter in nineteenth-century Wisconsin, what it was like walking to school, celebrating a birthday, going to church. What the evenings were like in that household. Klenert was an invaluable source, and a deeply sympathetic presence.

Of course, I was sorry not to be able to interview my subject, Georgia O’Keeffe. But after I came to know some of her relatives, after I’d listened to their stories and heard their thoughts, I understood that I was absorbing the culture that had produced her. Courage, determination, and self-reliance were all part of the family culture. O’Keeffe drew on these resources, which enabled her to lead the life she wanted. And place was important to the book. I went to Sun Prairie, Wisconsin, to see the long swell of the dark-earth fields. I went to Amarillo and Canyon, Santa Fe and Abiquiu, to see what it felt like to stand beneath the wheeling sky, to watch the sun rising on the roseate cliffs.

Edward had told me that the book had to be first, and I was determined that it would be. I had already completed some of the scholarly research when I wrote about other members of the Stieglitz circle, but there was a lot more to learn, and then there was the writing. Toward the end, I thought of nothing else. One day, I was driving through our little village when I approached an old, black car. The driver was an older man with a bristly white mustache and round rimless glasses. I knew that I knew him, but I couldn’t place him until we had passed each other. Then I realized that my mind had turned him into Alfred Stieglitz, who had died before I was born. The book had taken me over.

My daughter was in boarding school by then, and we had sold the horses. I took over the guest room and laid my folders out on the bed. I put a tall file cabinet in the upstairs hall. I wrote the book on a desktop computer on a card table, set against the closet door. We couldn’t get into that closet for three years.

My book came out in the fall of 1989. It was the first biography to appear after her death.

O’Keeffe’s work has always evoked a mixture of praise and exasperation—praise from people who understand what her work does, exasperation from people who think it should do something else. She has been accused of being too accessible (though so is Monet), too obvious about gender (though so is Picasso), too arcane (though so is Braque), and too obvious (though so is Hieronymus Bosch.)

After O’Keeffe settled Stieglitz’s estate, in 1949, she left New York and moved full time to New Mexico. Without a cohort and without a gallery, her reputation declined, even as she continued to work. In the late fifties, she appeared in a Newsweek column called “Where Are They Now?” O’Keeffe was featured as a formerly famous artist, now forgotten, living among the mesas of the Southwest.

But, just as her decline preceded her death, so did her resurgence. In 1970, the scholar Lloyd Goodrich mounted a large and authoritative retrospective exhibition at the Whitney Museum of American Art, in New York. The show introduced O’Keeffe to a new generation, and the result was a reflorescence of interest in her work. O’Keeffe’s most accessible images—the magnified flowers, the dreaming antlers and skulls, as well as the vast, mysterious cloudscapes—became hugely popular among the public. Her subjects, of course, were not only ecological, and forty years after the Goodrich retrospective, in 2009, Barbara Haskell, a curator at the Whitney Museum, produced another groundbreaking show, “Georgia O’Keeffe: Abstraction.” Instead of the familiar images of flowers, bones, and mountains, Haskell presented over a hundred abstract images. The show began with the radical charcoal drawings of 1915 that declared O’Keeffe’s commitment to purely nonobjective art, and it posed an effective challenge to charges of sentimentality. As Haskell pointed out, abstraction was always a source for O’Keeffe she saw it in the natural world, in patterns of light and shade, of shape and design. Her compositions came from both interior ideas and the distillation of what she saw before her.

The scholarship on O’Keeffe continues to expand, focussing on every aspect of her work and life. Recently, an exhibition presented the work of her sister Ida another presented O’Keeffe’s personal style. The art historian and O’Keeffe scholar Wanda Corn writes, “Today we have an expanded understanding of O’Keeffe’s creativity outside of the studio. She was a brilliant designer of her homes and gardens . . . and an early proponent of farm-to-table cooking. She created a personal style of dress and distinctive ways of modeling for the camera.” ten Nowojorczyk writer Calvin Tomkins, one of the few journalists to have interviewed O’Keeffe, says, “I have a sense that, after a period of being more or less dismissed, she has regained her seat in the historical pantheon, and is revered for a lot of new reasons.”

Some of those reasons, one hopes, have to do with O’Keeffe’s determination, bravery, and commitment, as well as with her extraordinary body of work. It was an honor and a challenge to write the story of her life, to delve so deeply into the narrative of someone who has, through her art and her example, influenced my own life and the lives of so many others.

I still think of her lined face and coiled silver hair, her faint, amused smile, those flat black Chinese slippers.

This essay was drawn from “Georgia O’Keeffe: A Life,” which is being reissued, in an expanded edition, in October, by Brandeis University Press.


Zawartość

The original Caomh, from whom the family descend, lived in the early eleventh century, and was descended from Cathal mac Finguine, celebrated King of Munster and the most powerful Irish king of the first half of the 8th century. See the main article, Eóganachta, for more discussion, as well as Eóganacht Glendamnach, the specific sept of the family.

The O'Keeffes are famous for claiming descent from the goddess Clíodhna and have a beloved story about her marriage to Caomh (Franklin, pp. 81 ff). Her sister Aibell competed for his affections but Clíodhna ultimately triumphed using sorcery.

For all of their history the family has been strongly associated with County Cork. Originally the territory of the family lay along the banks of the Blackwater river, near modern Fermoy, and were active in the wars of the twelfth century between the O'Conors and the Eoghanacht dynasties of Munster.

However, the arrival of the Normans displaced them, like so many others, and they moved west into the barony of Duhallow, where their territory became known, and is still known, as Pobal O'Keeffe, where the senior branch of the family had their seat at Dromagh in Dromtarriff Parish.

The last chiefs of this branch were Domhnall O'Keeffe of Dromagh (d. c. 1655), who was prominent in the Catholic Rebellion of the 1640s, and his son Captain Daniel O'Keeffe, who was killed fighting for King James at the Battle of Aughrim in 1691. The family estates were confiscated in 1703, and sold to the Hollow Blades Company.

Even today, Pobal O'Keeffe is still the area in which the name is most common, with surrounding areas of County Cork also including many of the name. It remains relatively rare outside that county. In 1890, more than two-thirds of the births under the name are recorded in County Cork.

Like many of the dispossessed Irish nobility, the O'Keeffes were active in the service of the Catholic monarchs of Europe. In 1740 Constantine O'Keeffe (born c. 1670) was admitted to the French aristocracy on the basis of his Irish pedigree, and his long service. The bearers of the surname "Cuif", found in the Champagne district of northern France, are descendants of O'Keeffe soldiers.

The original spelling is with two fs (O'Keeffe), and church officials recorded names as they were wrongly spelled, then often resulting in the name of a single person being recorded under several spelling variations, such as O'Keefe, Keefe, Keeffe, Keiffe, i inni