Artykuły

6 rzeczy, których możesz nie wiedzieć o wojnie hiszpańsko-amerykańskiej

6 rzeczy, których możesz nie wiedzieć o wojnie hiszpańsko-amerykańskiej



We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

1. Pamiętamy Maine, ale go nie rozumiemy.
W styczniu 1898 r., gdy wybuchły napięcia między kubańskimi rewolucjonistami a wojskami hiszpańskimi, pancernik USS Maine został wysłany do Hawany, aby chronić tamtejsze interesy amerykańskie i cywilów. 15 lutego potężna eksplozja zatopiła statek, zabijając 266 marynarzy. Sensacyjne artykuły prasowe i zwolennicy wojny oskarżyli Hiszpanów o zniszczenie statku, a śledztwo marynarki wkrótce wykazało, że katastrofę spowodowała mina. Z okrzykiem bojowym „Pamiętaj o Maine!” pobudzając Amerykanów, prezydent William McKinley niechętnie podpisał rezolucję wspierającą niepodległość Kuby i grożącą Hiszpanii akcją militarną. Dziś jednak eksperci na ogół wątpią, że Hiszpanie przyczynili się do upadku Maine. Chociaż możemy nigdy nie wiedzieć na pewno, co spowodowało tragedię, która pomogła wywołać wojnę, ostatnie śledztwa miały wpływ na konstrukcję statku, magazyn amunicji i bunkier węglowy.

2. Rough Riders nie jeździli.
Dowodzona przez przyszłego prezydenta Theodore'a Roosevelta 1. Ochotnicza Kawaleria Stanów Zjednoczonych odegrała kluczową – choć prawdopodobnie przesadzoną – rolę w decydującej bitwie pod San Juan Hill i brał udział w innych konfrontacjach wojny hiszpańsko-amerykańskiej. Pomimo tytułu i przezwiska jednostki, ta załoga kowbojów, szeryfów, banitów i elit niewiele jeździła konno. To dlatego, że ograniczenia transportowe zmusiły żołnierzy do porzucenia prawie wszystkich koni i mułów na Florydzie, kiedy wysyłali je na Kubę. Podczas gdy Roosevelt rzeczywiście siodłał, by prowadzić swoich ludzi, większość Rough Riders walczyła pieszo.

3. Dla wojsk po obu stronach żółta febra i tyfus były prawdziwymi wrogami.
Wojna hiszpańsko-amerykańska pochłonęła życie 3000 Amerykanów, ale tylko niewielka część tych żołnierzy zginęła w walce. Żółta febra i tyfus zdziesiątkowały całe jednostki, szybko rozprzestrzeniając się po obozach na Karaibach iw południowo-wschodnich Stanach Zjednoczonych. Choroba pustoszyła siły hiszpańskie jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu, pozostawiając jedynie 55 000 z 230 000 żołnierzy zdolnych do walki. Po wojnie armia amerykańska powołała komisję do zbadania problemu żółtej febry, który nadal nęka tysiące mężczyzn nadal stacjonujących na Kubie. Pod nadzorem Waltera Reeda naukowcy przeprowadzili eksperymenty poza Hawaną, które po raz pierwszy udowodniły, że komary rozprzestrzeniają potencjalnie śmiertelną chorobę.

4. Kiedy wojska amerykańskie zdobyły Guam, hiszpańscy obrońcy wyspy powitali ich z radością.
20 czerwca 1898 r. krążownik USS Charleston przybył do wybrzeży Guam z rozkazem zdobycia wyspy kontrolowanej przez Hiszpanów. Płynąc do portu, wystrzelił 12 pocisków, aby rozproszyć wszystkich wrogich bojowników czających się w dawno opuszczonym forcie Santa Cruz. Ku zaskoczeniu Amerykanów, hiszpański oficer wiosłował na ich statek, aby ich powitać; ku jego (być może większemu) zdumieniu szybko trafił do niewoli. Jak się okazało, ani 60 hiszpańskich marines stacjonujących na Guam, ani cywile wyspy nie mieli pojęcia, że ​​wojna wybuchła dwa miesiące wcześniej.

5. Wojna hiszpańsko-amerykańska była świadkiem narodzin Gitmo.
W czerwcu 1898 roku siły amerykańskie i kubańskie odebrały Hiszpanom kontrolę nad zatoką Guantanamo. Strategicznie ważny port stanowił kluczowe schronienie dla Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, gdy wkrótce potem uderzył sezon huraganów. Kilka lat później, w lutym 1903 roku, prezydent Theodore Roosevelt podpisał traktat z nowym rządem Kuby, który wydzierżawił teren Stanom Zjednoczonym za 2000 złotych monet – czyli około 4000 dolarów – rocznie. (Chociaż czynsz jest nadal płacony, rząd Fidela Castro odmawia realizacji czeków). Baza marynarki wojennej Guantanamo Bay, czasami nazywana Gitmo, jest obecnie najstarszą zamorską instalacją wojskową w Ameryce.

6. Termin „żółte dziennikarstwo” pochodzi z popularnego komiksu z lat 90. XIX wieku.
Krzyczące nagłówki i szaleńcze artykuły prasowe publikowane podczas wojny hiszpańsko-amerykańskiej są uważane za najlepsze przykłady hiperbolicznego stylu raportowania znanego jako żółte dziennikarstwo. Prasa pomogła nie tylko podsycić entuzjazm Amerykanów dla konfliktu za granicą, ale także żarliwy nacjonalizm – często graniczący z wrogością wobec obcych – na froncie wewnętrznym. Termin wyrósł z kłótni między dwoma wybitnymi wydawcami gazet, Williamem Randolphem Hearstem z New York Journal i Josephem Pulitzerem z New York World. Począwszy od 1895 roku Pulitzer wydrukował komiks przedstawiający chłopca w żółtej koszuli nocnej, zatytułowany „The Yellow Kid”; Hearst później ukłuł twórcę kreskówki i sam ją prowadził. Oba dzienniki obfitowały w bardzo upiększone raporty, z których wiele skupiało się na rzekomych okrucieństwach Hiszpanii podczas wojny hiszpańsko-amerykańskiej.


Theodore Roosevelt i hiszpańsko-amerykańska wojna

26. prezydent Stanów Zjednoczonych zapłacił swoje należności latami służby publicznej, zanim osiągnął szczyt rządowej piramidy. Roosevelt zaczynał jako członek zgromadzenia w legislaturze stanu Nowy Jork, komisarz służby cywilnej, komisarz policji, a wreszcie na scenie krajowej jako zastępca sekretarza marynarki wojennej.

Jego nominacja przez prezydenta McKinleya w 1897 był w dziale, w którym sekretarz gabinetu John D. Long był nieobecnym właścicielem. Asystent sekretarza Theodore Roosevelt  został de facto szefem Departamentu Marynarki Wojennej. Z niewielkim doświadczeniem w marynarce Roosevelt rozpoczął kampanię przygotowującą marynarkę wojenną do wojny.

Odcisk Roosevelta na polityce był natychmiastowy. Wyczuwał, że wojna z Hiszpanią jest nieunikniona. Litania hiszpańskich złych rządów na Kubie nie miała końca. Dochodziło do surowego traktowania kubańskich kobiet i dzieci umieszczonych w obozach koncentracyjnych i represjonowania tych, którzy wzywają do wolności. Potem była bliskość - 90 mil od Florydy i głośnych kubańskich emigrantów w słonecznym stanie Ameryki. Prasa była gotowa wykorzystać sytuację i nazwała hiszpańskich rzeźników, aby pozyskać większą liczbę czytelników. Nie mniej ważne było sto milionów dolarów amerykańskich inwestycji na wyspie. Nowy Asystent Sekretarza Marynarki Wojennej zamówił więcej amunicji, więcej dostaw, więcej doposażeń i modernizacji istniejącej floty oraz więcej marynarzy i dodatkowe ćwiczenia wojenne.

Widać, że Hiszpania znajdowała się na bliskim horyzoncie Teddy'ego Roosevelta. Oprócz posiadłości tak blisko Stanów Zjednoczonych, był to kraj europejski z rozległymi terytoriami kolonialnymi na wodach azjatyckich, gdzie Ameryka już walczyła z Niemcami o kontrolę nad Samoa (1889). Sekretarz był szczególnie rozsądny w wyborze nowego dowódcy amerykańskiej eskadry na Pacyfiku. Wybrał George'a Deweya, człowieka, który nie wahał się przed działaniem i wysoce kompetentnego stratega. Krótko mówiąc, musiał postrzegać Deweya jako pokrewnego ducha walki.

Roosevelt powiadomił swojego szefa, że ​​w razie wojny zrezygnuje i aktywnie włączy się do działań wojennych. Został mianowany na pierwszego porucznika w Gwardii Narodowej Nowego Jorku w 1882 i ostatecznie zrezygnował ze stanowiska kapitana w 1886

Sekretarz Long odnosząc się do Roosevelta:

„Nudzi mnie swoimi planami ruchów morskich i wojskowych oraz koniecznością przygotowania jakiegoś planu ataku do natychmiastowej egzekucji w razie niebezpieczeństwa”.

Mimo tej krytyki, prywatnie wyraził również zadowolenie z występu swojego zastępcy sekretarza. Mieli jedynie różnice co do ekspansjonistycznych poglądów Roosevelta. Poglądy te zaczęły zyskać przychylny rozgłos w prasie. Fakt, który ucieszył Roosevelta. W końcu był politykiem, który zawsze szukał kolejnego stopnia na drabinie.

Senator Mark Hannah o Roosevelcie: „-gdyby Roosevelt został umieszczony w Departamencie Stanu, walczylibyśmy z połową świata”.

Roosevelt był podejrzliwy wobec zamiarów Niemców na półkuli zachodniej. Uważał, że pożądali kolonii w Ameryce Środkowej i Południowej. Jako gorący zwolennik Doktryny Monroe sprzeciwiał się ich militarnej obecności w amerykańskiej strefie wpływów. Postrzegał także obecność Hiszpanii na Kubie jako pogwałcenie ducha Doktryny. Jego wiara była oczywiście podzielana z kapitanem Sigsbee z Maine i admirałem Deweyem, kiedy obaj zwrócili szczególną uwagę na niemiecką obecność marynarki wojennej w Hawanie i Zatoce Manilskiej.

Japonia nie uniknęła poglądu Roosevelta. Kiedy stało się oczywiste, że Stany Zjednoczone zaanektują Hawaje (styczeń 1899), Japonia skarżyła się, że stanowi to zagrożenie dla dużej japońskiej populacji, która tam wyemigrowała. W typowej dla Roosevelta dosadności odpowiedział:

„Stany Zjednoczone nie są w sytuacji, która wymaga od nich zapytania Japonii lub innego obcego mocarstwa o to, jakie terytorium nabędzie, a czego nie”.

Trzy tygodni w jego biurze (3 maja 1897 r.), jako zastępca sekretarza pisał, że istnieje potrzeba zbudowania kilkunastu pancerników i połowy tych do służby na Pacyfiku. On kontynuował:

„---Jestem w pełni żywy na niebezpieczeństwo z Japonii---”.

Bliżej wód macierzystych podsekretarz starał się wzmocnić eskadrę marynarki wojennej w Key West na Florydzie. Nie było to już ćwiczenie akademickie, kiedy wiadomość o eksplozji na USS Maine w porcie w Hawanie trafiła na pierwsze strony 15 lutego 1898 r. Do tego momentu sekretarz Roosevelt działał za plecami administracji McKinleya, która była przeciwna jakiejkolwiek ekspansji, która pogrążyłaby Amerykę w wojnie. W rzeczywistości istnieją dowody na to, że przychylił się do początkowej linii McKinleya, że ​​eksplozja była wypadkiem. Prywatnie nie starał się nie obwiniać Hiszpanii o zatopienie Maine podwodną miną.

Następnego dnia Roosevelt napisał do swojego szefa, sekretarza Longa:

„Zbieg okoliczności zniszczenia [Maine] z jej zakotwiczeniem w Hawanie
przez wypadek, jakiego jeszcze nie było, jest na tyle nieprzyjemne, że
poważnie zwiększyć wiele istniejących trudności między nami a Hiszpanią. To jest
oczywiście nie moja prowincja, żeby w jakikolwiek sposób dotykać polityki zagranicznej tego
kraju, ale Departament Marynarki Wojennej reprezentuje ramię rządu, które
będzie musiał prowadzić jakąkolwiek politykę, na podstawie której administracja może ostatecznie
określić".

Roosevelt wiedział, że wojna jest jedyną alternatywą. Zadzwonił do admirała Deweya na Pacyfiku,

Na 25 kwietnia 1898 rHiszpania wypowiedziała wojnę Stanom Zjednoczonym. Teddy Roosevelt miał swoją wojnę. Złożył rezygnację ze stanowiska podsekretarza marynarki wojennej, mimo usilnego sprzeciwu wielu członków administracji. Odpowiedział:

„Przez ostatni rok głosiłem wojnę z Hiszpanią. Powinienem się wstydzić, jeśli teraz nie będę praktykował tego, co głosiłem”.

Na 27 kwietniaAdmirał Dewey otrzymał rozkaz przeprowadzenia ataku na hiszpańskie okręty wojenne w Zatoce Manilskiej.

Roosevelt odpowiedział na wezwanie McKinleya do ochotników. Przystąpił do rekrutacji do ochotniczego pułku kawalerii. Przyjął komisję podpułkownika do służby pod pułkownikiem Leonardem Woodem. Zapytany, dlaczego nie był w pełni dowodzenia, Roosevelt powiedział, że nie ma doświadczenia, aby dowodzić pułkiem, ale z jego zwykłą pewnością siebie (niektórzy mogą powiedzieć pychę) zajęłoby mu tylko miesiąc, aby był gotowy do przyjęcia pełnego polecenie (jeśli jest wymagane).

(Uwaga poniżej wprowadzenie mundurów w kolorze khaki w armii Stanów Zjednoczonych).

               Pułkownicy Wood i Roosevelt na prawo od dowódcy ich dywizji, generała Josepha Wheelera.

Rekrutacja Roosevelta koncentrowała się na południowym zachodzie, gdzie mężczyźni byli bardziej w zgodzie z klimatem Kuby. Mężczyźni pochodzili z różnych środowisk, byli to mężczyźni z college'u, kowboje, myśliwi. Wnioskodawcy przekroczyli zapotrzebowanie. Wszyscy zostali zebrani na ciężki trening w Teksasie i uznani za gotowych do walki.

Nowy pułk został wysłany do portu Tampa na Florydzie jako część sił inwazyjnych przeznaczonych na południowo-wschodnie wybrzeże Kuby. Natychmiast zostali narażeni na chaotyczne warunki transportów, które były zbyt małe, aby pierwsza fala opuściła Florydę.

1. Ochotniczy Pułk Kawalerii USA został nazwany przez gazety, „Szorstki jeźdźcy”. Dowiedzieli się, że ich konie nie mogą zostać wysłane i że będą służyły jako kawaleria konna. Pułkownik Roosevelt zdołał włączyć swojego wierzchowca do przesyłki. Przestrzeń była na wagę złota i z wielkim rozczarowaniem pułk musiał pozostawić po sobie cztery pełne oddziały (kompanie) wyczerpujące liczebność pułku.

Pułk Rough Riders wylądował w Daiquiri 22 czerwca 1898 r. . Stały rozkaz miał pozostać na plaży i nie wykonywać żadnych ofensywnych ruchów, dopóki wszystkie oddziały nie wylądują. Dowódca dywizji kawalerii zignorował rozkaz. Generał Joseph Wheeler zamierzał stanąć na czele nadchodzącej bitwy, zamiast zwykłej strategii, która nakazywała kawalerii podążać za piechotą.

Wheeler poprowadził swoich ludzi (bez wierzchowców) na północ. Pułk Roosevelta miał swój pierwszy kontakt z tropikalną dżunglą. Reporter opisał to jako „labirynt”. Znajdowali się około 10 mil na północ od lądowiska w Siboney, podążając ścieżką w dżungli. Upał był intensywny. Posuwając się do przodu, upuszczali sprzęt. Roosevelt powiedział później, że podróżował tylko ze szczoteczką do zębów i płaszczem przeciwdeszczowym. Przytłaczający upał odbijał się na mężczyznach. niektórzy cierpieli na udar cieplny. Przybyli na Las Guasimas z mniej niż 500 mężczyznami, którzy znaleźli regularnych żołnierzy armii w bitwie z hiszpańską strażą tylną, której zadaniem było opóźnianie ruchu Amerykanów w kierunku Santiago de Cuba. W ciągu następnej półtorej godziny pomogli wypędzić Hiszpanów i otworzyli drogę do ich docelowego miasta - Santiago. Jednostka kawalerii i Roosevelt walczyli na piechotę, chociaż nie szkolili się jako piechota. Stracili 8 i 31 rannych. Więcej mężczyzn miało umrzeć w następnym tygodniu z powodu gorączki. Roosevelt osobiście dowodził atakiem Kompanii G na ufortyfikowany budynek, wypierając Hiszpanów.

Choroba dziesiątkowała także szeregi oficerskie. Pułkownik Wood został awansowany na stanowisko generała brygady i objął brygadę. Roosevelt otrzymał dowództwo swojego pułku i został pełnoprawnym pułkownikiem.

             Patrząc na Las Guasimas od wybrzeża z południa na północ z lądowiskami w Daiquiri i Siboney.

1 lipca pułk Roosevelta otrzymał rozkaz ruszenia na północ w kierunku Santiago. Poinstruowano ich, aby rozbili obóz u podnóża wzgórz San Juan i zajęli pozycję u podnóża Czajnikowe Wzgórze który był oddzielony małym wąwozem i stawem od bardziej wzniesionego wzgórza San Juan. Dla Roosevelta było oczywiste, że jego ludzie są przetrzymywani w rezerwie

Pierwsza Dywizja Piechoty rozpoczęła atak na Wzgórze San Juan. Roosevelt nie otrzymał nowych rozkazów i zaczynał się niecierpliwić. W końcu otrzymał polecenie ataku na Kettle Hill. Zauważył, że 1 i 9 kawaleria i nie otrzymał żadnych rozkazów nacierania. Poprosił, aby przyłączyli się do jego sił i spełnili.

Roosevelt wyjaśnił później, dlaczego rozpoczął wspinaczkę na koniu. Powiedział, że jego ludzie nie będą go widzieć ani słyszeć, gdy wydaje polecenia, a on z konieczności będzie ciągle zmieniał swoją pozycję. Kiedy natknęli się na drut kolczasty, zmusił go do zsiadania. Hiszpanie w okopach na grzbiecie ostrzeliwali natarcie poniżej. Następnie szybki ostrzał dział Gatlinga zaczął ostrzeliwać hiszpańskie okopy. Te karabiny maszynowe pokonały hiszpański kontratak. Amerykanie mieli okazję do wykorzystania i rzucili się w górę. Obrońcy bali się walki wręcz z Amerykanami i wycofali się na obwód Santiago.

Roosevelt wylewnie chwalił oddział Gatlinga porucznika Parkera:

„Myślę, że Parker zasługiwał na więcej uznania niż jakikolwiek inny człowiek w całej kampanii. Miał rzadko spotykany dobry osąd i dalekowzroczność, aby zobaczyć możliwości karabinów maszynowych. i udowodnił, że może wykonać nieocenioną pracę na polu walki, zarówno w ataku, jak iw obronie ( sic )".

Ludzie Roosevelta byli równie dumni ze swojego nowego dowódcy, który wykazał rzadką odwagę i uspokajający wpływ pod ostrzałem wroga. Nigdy nie zapomną, jak machał kapeluszem, gdy jechał przed nimi na wzgórze. Nigdy nie zapomną jego współczucia dla ludzi, które skłoniło go do osobistego zdobywania pożywienia. Znalazł 100 funtów fasoli, które rozdał w swoim obozie.

Roosevelt następnie zebrał swoich ludzi, aby przekroczyć dolinę między Kettle i San Juan Hills. Zanim dotarł do San Juan Hill, bitwa została wygrana. Roosevelt otrzymał rozkaz powrotu do Kettle Hill, gdzie odparł kontratak za pomocą jednego pistoletu Gatlinga.

Teddy Roosevelt, o którym mowa 1 lipca 1898 r.,"wielki dzień mojego życia". Dziwił się też, że przeżył bez szwanku. Spośród 400 jeźdźców Rough w akcji było 86 ofiar. Richard Davis, którego relacje z bitwy zafascynowały amerykańskich czytelników. Opowiedział o odwadze Roosevelta stojącego na czele szarży atakującej hiszpański rów w obliczu ich kul Mausera.

Po przekazaniu SantiagoRoosevelt i jego ludzie zostali repatriowani do Montauk na Long Island, gdzie zostali poddani leczeniu z powodu wycieńczającej gorączki nabytej w dżungli.

We wrześniu 1898 r. pułk Roosevelta został rozwiązany, a Roosevelt otrzymał prezent od swoich ludzi: słynnego Frederica Remingtona „Bronco Buster”.

Po powrocie do Stanów Zjednoczonych Roosevelt był oblegany przez przywódców politycznych, aby ubiegać się o urząd. Jego reputacja i tożsamość nazwiska były znane w każdym domu. Tom Platt był potężnym senatorem przez trzy kadencje z Nowego Jorku i politycznym szefem partii republikańskiej. Nie był szczególnie stronniczy w stosunku do Roosevelta, ale zapoznał się z historią, kiedy powiedział, że jeśli zostanie gubernatorem (Nowego Jorku), „będzie musiał być prezydentem Stanów Zjednoczonych”. Kula, która zamordowała prezydenta McKinleya 14 września 190l, przyspieszył proces, gdy wiceprezydent Theodore Roosevelt został wyniesiony do najwyższego urzędu w kraju jako 26. prezydent Stanów Zjednoczonych.

Zmarł prezydent Theodore Roosevelt 6 stycznia 1919. Został odznaczony Medalem Honoru pośmiertnie 82 lata po jego walecznym zachowaniu w walce na Kubie (2001) .


W 1932 roku australijscy rolnicy mieli problem: gigantyczne stado ptaków migrowało na ich ziemię i niszczyło plony pszenicy. A ponieważ jest to Australia, te szczególne ptaki raczej nie dały się zastraszyć kolesiowi ze słomy i starych ubrań. Były to emu: nielotne, dwumetrowe maszyny do jedzenia, które postanowiły przejąć lokalne pola uprawne. A było ich 20 000.

Sytuacja szybko zaostrzyła się do tego stopnia, że ​​ledwo można było zobaczyć pola z dziesiątek wylegujących się dużych ptaków. A ponieważ problem był wręcz karykaturalny, rolnicy zdecydowali się rozwiązać go w odpowiedni sposób Wile E. Coyotesque: poprosili o pomoc wojskową.

Tak mjr G.P.W. Meredith z Królewskiej Artylerii Australijskiej dowodził dwoma pułkami zaprawionych w bojach żołnierzy, wyposażonych w wielkie ciężkie karabiny maszynowe, aby rozpętać piekło na bandzie bezbronnych ptaków.

Już pierwsze starcie operacji dowiodło, że emu były uzdolnione w sztuce taktyki partyzanckiej w taki sposób, że Park Jurajski velociraptory wybuchają spontanicznym aplauzem. Zebranie ich razem w celu łatwego wybierania okazało się prawie niemożliwe i rozproszyły się w każdym kierunku, w którym poleciały pierwsze pociski. Tylko garstka ptaków padła ofiarą najgorszego gradu kul, jakie były w stanie zaoferować żołnierze - inne zniknęły w scenerii bez śladu. Co więcej, wiele ptaków, które uciekły z zerową trudnością, odniosło wyraźne trafienia. Po prostu nie obchodziły ich kule.

Meredith, bez wątpienia najbardziej dumny moment w swojej wojskowej karierze, postanowił urządzić porządną wojskową zasadzkę przy miejscowej tamie, aby zaskoczyć grupę 1000 emu. Po raz kolejny ptaki rozproszyły się i wymknęły. Ten scenariusz powtarzał się do momentu, gdy Meredith miała dość tego gówna na liczniku, który osiągnął poziom krytyczny. Zamontował jeden z karabinów maszynowych na tyle ciężarówki, aby wytropić emu i po prostu przejechać obok drani, styl gangsta.

Emu z łatwością wyprzedziło ciężarówkę i poprowadziło ją po tak trudnym terenie, że strzelec nie zdołał nawet oddać ani jednego strzału. Pościg zakończył się, gdy ciężarówka przebiła się przez ogrodzenie, ponieważ w tym momencie wszechświat właśnie rzucał w nich tropami Looney Tunes. Doświadczywszy swego upokorzenia, zmęczeni żołnierze nie mieli innego wyjścia, jak tylko przyznać się do porażki po tygodniowej walce. Wynik: 10 000 wystrzelonych pocisków i mniej niż 1000 martwych emu. Oto, co Meredith miała do powiedzenia o swoim ptasim wrogu:

„Gdybyśmy mieli dywizję wojskową o zdolności przenoszenia pocisków tych ptaków, zmierzyłaby się z każdą armią na świecie. Mogliby stawić czoła karabinom maszynowym z niewrażliwością czołgów”.


W jego własnych słowach. Opłata na wzgórzu San Juan na Kubie

Fragmenty zaczerpnięte z Nieokrzesani jeźdźcy przez Theodore'a Roosevelta

„Wysyłałem posłańców za posłańcami, aby spróbowali znaleźć generała Sumnera lub generała Wooda i uzyskać pozwolenie na dalszy marsz, i właśnie zamierzałem podjąć decyzję, że w przypadku braku rozkazów lepiej będzie »pomaszerować w kierunku dział«, kiedy przybył podpułkownik Dorst przebijając się przez nawałnicę pocisków z powitalnym poleceniem „poruszać się naprzód i wspierać żołnierzy w ataku na wzgórza przed nimi”. " (str.125)

Rough Riders autorstwa Theodore'a Roosevelta

„Podczas ataku na wzgórza San Juan nasze siły liczyły około 6600.* Przeciwko nam stanęło około 4500 Hiszpanów. Nasza całkowita strata w zabitych i rannych wyniosła 1071. W dywizji kawalerii było, ogólnie rzecz biorąc, około 2300 oficerów i żołnierzy, z czego 375 zostało zabitych i rannych. W dywizji ponad jedna czwarta oficerów została zabita lub ranna, a ich strata była ponownie stosunkowo o połowę mniejsza niż w szeregach — i tak było tak, jak być powinno. Myślę, że ucierpieliśmy bardziej niż Hiszpanie w zabitych i rannych (chociaż złapaliśmy także kilkudziesięciu więźniów). (str.156-158)

Kiedy pułkownik Wood dostaje awans, robi to także Theodore Roosevelt. Jest to „Przysięga urzędu” poświadczająca awans Theodore'a Roosevelta na pułkownika Pierwszej Kawalerii Ochotniczej. (NARA, Akta Biura Adiutanta Generalnego, 1780-1917, RG 94)

Tekst zawiera:
i Theodore Roosevelt został mianowany Pułkownik Pierwszej Kawalerii Ochotniczej w służbie wojskowej Stanów Zjednoczonych, uroczyście przysięgam (lub potwierdzam), że będę popierać i bronić Konstytucji Stanów Zjednoczonych przed wszystkimi wrogami, zagranicznymi lub krajowymi, że będę nosić prawdziwą wiarę i lojalność wobec tego, co przyjmuję ten obowiązek dobrowolnie, bez żadnych umysłowych zastrzeżeń i zamiaru uchylania się i że dobrze i wiernie wypełnię obowiązki urzędu, na który mam wstąpić: Tak mi dopomóż Bóg.
[Podpisano] Theodore Roosevelt płk 1 USV
Zaprzysiężony i subskrybowany przede mną, at Santiago de Cuba, ten 31. dzień Lipiec, 1898
[podpisano] John H. Parker

Chcesz zobaczyć więcej zdjęć i informacji o wojnie 1898 roku (wojna hiszpańsko-amerykańska)? Sprawdź kolekcję Theodore'a Roosevelta w Harvard College, Bibliotece Kongresu i Archiwach Narodowych

Aby obejrzeć krótki film o Rough Riders Theodore'a Roosevelta, kliknij tutaj.

Aby zobaczyć krótki film przedstawiający wysiadanie żołnierzy, kliknij tutaj.

kliknij tutaj, aby zapoznać się z kolekcją krótkich filmów Biblioteki Kongresu związanych z wojną hiszpańsko-amerykańską.


Marynarze, żołnierze i marines wojny hiszpańsko-amerykańskiej

W tym roku przypada setna rocznica wojny hiszpańsko-amerykańskiej, która toczyła się między majem a sierpniem 1898 roku. Z wielu powodów ta krótka wojna była punktem zwrotnym w historii Stanów Zjednoczonych. Czteromiesięczna pożoga oznaczała przekształcenie się Stanów Zjednoczonych z rozwijającego się kraju w globalną potęgę. Na zakończenie Stany Zjednoczone zdobyły Filipiny, Guam i Portoryko. Wojna była także pierwszym udanym sprawdzianem nowej floty pancernej.

Wzrasta zatem zainteresowanie wojną hiszpańsko-amerykańską, a wraz z nią pragnienie wielu osób, aby dowiedzieć się więcej o 280 564 marynarzy, marines i żołnierzach, którzy służyli, z których 2061 zginęło z różnych przyczyn. Liczba uczestników nie była duża w porównaniu z około trzema milionami mężczyzn, którzy służyli w wojnie domowej lub szesnastoma milionami mężczyzn i kobiet, którzy służyli podczas II wojny światowej. Mniejsze liczby wynikają częściowo z krótkiego czasu trwania wojny hiszpańsko-amerykańskiej – zakończyła się ona, zanim wielu żołnierzy zostało przetransportowanych do strefy wojennej. W czasie tej wojny również nie było poboru, tak jak w przypadku wojny domowej i dwóch kolejnych wojen światowych. Ale dla wielu Amerykanów, których rodziny przybyły do ​​Stanów Zjednoczonych podczas masowej imigracji w latach 80. i 90. XIX wieku, archiwa wojny hiszpańsko-amerykańskiej są pierwszymi dokumentami wojskowymi, jakie mogą zbadać.

Każdy, kto przeprowadził badania rodzinne lub genealogiczne w aktach wojny secesyjnej, będzie mile zaskoczony kompletnością i dokładnością zapisów wojny hiszpańsko-amerykańskiej. Zapisy wydają się być bardziej opisowe i kompletne, z większą spójnością w pisowni nazwisk niż zapisy dotyczące poprzednich wojen. Na przełomie wieków poborowi częściej znali daty urodzenia i pisownię ich imion. Prowadzący zapisy byli również bardziej skłonni do prawidłowego umieszczania ich w spisie. Te zmiany zwiększają prawdopodobieństwo, że współcześni badacze będą w stanie zlokalizować daty urodzenia, adresy najbliższych krewnych, informacje medyczne i inne informacje o ludziach, którzy służyli na wojnie.

Z kilkoma znaczącymi wyjątkami, proces lokalizowania zapisów weteranów wojny hiszpańsko-amerykańskiej jest podobny do tego w przypadku weteranów wojny secesyjnej. Najlepiej zacząć od National Archives Microfilm Publication T288, Indeks ogólny do akt emerytalnych, 1861-1934. Dokumenty emerytalne były starannie opracowywane, gdy kombatant ubiegał się o świadczenia z powodu urazu, choroby lub niepełnosprawności (później weterani mogli również otrzymywać świadczenia na podstawie wieku) lub gdy matki, ojcowie, wdowy i małoletnie dzieci weteranów podobnie ubiegały się o świadczenia . Rejestry emerytalne zazwyczaj zawierają formularze wniosków, dowód małżeństwa, dowód urodzeń dzieci, podsumowanie służby wojskowej i zazwyczaj akty zgonu. Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twój pradziadek służył w wojnie hiszpańsko-amerykańskiej, a jedyną informacją, jaką posiadasz, jest jego nazwisko, możesz skorzystać z indeksu emerytalnego, aby poznać jego służbę, rangę i organizację wojskową. Indeks emerytalny obejmuje weteranów, którzy służyli w regularnej armii, ochotników stanowych, którzy zostali wezwani do służby federalnej, ochotników amerykańskich (np. Rough Riders), regularną marynarkę wojenną USA, tymczasowy personel marynarki wojennej, milicję morską, US Coast Signal Service i US Marine Corps .

Badacze powinni zauważyć, że indeks do akt emerytalnych przeplata nazwiska weteranów wojny secesyjnej i hiszpańsko-amerykańskiej. Zazwyczaj łatwo jest odróżnić tych, którzy służyli w wojnie amerykańsko-hiszpańskiej, po „dacie służby” (w prawym górnym rogu karty indeksu) lub po dacie, w której ubiegali się o emeryturę (na dole po lewej stronie karty katalogowej). Gdy badacze znają rodzaj służby i rangę swojego weterana, mogą przeszukiwać odpowiednie zapisy armii, marynarki wojennej lub Korpusu Piechoty Morskiej opisane w tym artykule.

Mniejszości i kobiety w wojnie hiszpańsko-amerykańskiej

W tym czasie Afroamerykanie służyli w marynarce wojennej USA i armii amerykańskiej, ale nie w amerykańskim korpusie piechoty morskiej. Kobiety służyły w Korpusie Pielęgniarek Armii Stanów Zjednoczonych, ale obecnie nie są znane żadne dane dotyczące kobiet w Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych ani w Korpusie Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych. Rdzenni Amerykanie walczyli w wojnie hiszpańsko-amerykańskiej w USA Ochotnicy, zwłaszcza w Pierwszej Ochotniczej Kawalerii (Rough Riders) i Pierwszej Terytorialnej Ochotniczej Piechocie.

Na pokładach okrętów US Navy Afroamerykanie integrowali się z marynarzami wszystkich narodowości. (Wielu cudzoziemców, w tym Japończycy, Chińczycy i Filipińczycy, służyło w tamtych czasach na statkach Marynarki Wojennej USA. Niektórzy z nich zaciągnęli się, gdy statki znajdowały się w zagranicznych portach.) Według listy „kolorowych mężczyzn na pokładzie USS Maine, 15 lutego 1898 r.” 30 Afroamerykanów było wśród 350 osób na pokładzie w momencie wybuchu. Spośród 260 mężczyzn, którzy zginęli, 22 było Afroamerykanami. Zazwyczaj pracowali w maszynowniach jako strażacy, naftowcy i przechodnie węgla. lub jako sanitariusze i ludzie na lądzie. Jednak było też pięciu afroamerykańskich podoficerów, trzech marynarzy (doświadczonych marynarzy) i jeden zwykły marynarz. W następnych latach odrodzenie się rasizmu skłoniło marynarkę wojenną do zdegradowania czarnych do rankingu mesy , w tym niektórzy mężczyźni, którzy mieli znacznie wyższe oceny podczas wojny hiszpańsko-amerykańskiej.

Nazwiska marynarzy afroamerykańskich, którzy służyli na USS Maine podczas wojny hiszpańsko-amerykańskiej, a adresy ich najbliższych krewnych można znaleźć w aktach Naval Records Collection, U.S. Navy Subject File, 1775-1910 (dalej zwanym Navy Subject File). Dwaj afroamerykańscy marynarze otrzymali Medal Honoru, jeden za działania w bitwie pod Santiago de Cuba, drugi za działania tuż przed oficjalnym rozpoczęciem wojny. Inny afroamerykański marynarz, strażak William Lambert, był miotaczem USS Mainedrużyna baseballowa. Jego szkic pojawia się w wycinku z gazety z 1898 roku.

Gazeta ilustracja przedstawiająca MaineDrużyna baseballowa zidentyfikowała kilku członków załogi, w tym Afroamerykanina, strażaka Williama Lamberta. (NARA, Akta Biura Personelu Marynarki Wojennej, RG 24)

Afroamerykańscy żołnierze służyli w siódmej do dziesiątej piechoty ochotniczej (kolorowej) armii amerykańskiej oraz w dziesiątej kawalerii amerykańskiej (której żołnierze byli powszechnie określani jako „Żołnierze Buffalo”). Pięciu żołnierzy z tych pułków zostało odznaczonych Medalem Honoru. Korpus Piechoty Morskiej USA nie przyjmował Afroamerykanów aż do II wojny światowej.

Chociaż nie było znanych kobiet-żołnierzy, marynarzy ani marines, armia amerykańska wykorzystywała pielęgniarki zarówno jako cywilne pielęgniarki kontraktowe, jak i w Army Nurse Corps. Korpus Pielęgniarek Marynarki Wojennej powstał dopiero w 1909 roku.

Specjalne zapisy dotyczące USS Maine Ofiary i Ocaleni

Dla Marynarki Wojennej USA i Korpusu Piechoty Morskiej USA straty, które wynikły z eksplozji USS Maine (które faktycznie miały miejsce prawie trzy miesiące przed wypowiedzeniem wojny) były znacznie większe niż te, które wystąpiły podczas samej wojny. Tylko 90 z 350 ludzi na pokładzie USS Maine w czasie wybuchu przeżył. W czasie wojny zginęło 85 osób Marynarki Wojennej USA i Korpusu Piechoty Morskiej USA, z czego 16 to mężczyźni zginęli w akcji. Lista „ludzi zagubionych” i „ludzi uratowanych” dla USS Maine jest dostępny w Pliku Tematu Marynarki Wojennej. Ta lista ofiar została przedrukowana w Sprawozdania roczne Sekretarza Marynarki Wojennej za 1898 r. Ze względu na szeroko zakrojone doniesienia prasowe o incydencie oraz znaczenie wydarzenia dla wybuchu wojny, istnieją specjalne zapisy, które dostarczają informacji zarówno o ofiarach, jak i ocalonych. Te specjalne rejestry dostarczają bogactwa danych rodzinnych i osobistych, które rzadko można znaleźć wśród rejestrów rządowych z tamtych czasów.

Archiwum Narodowe posiada zbiór listów i czeków wysłanych przez dwa towarzystwa pomocy oraz odpowiedzi członków rodzin. Jedna z organizacji pomocowych, znana jako „Captain Sigsbee Relief Fund”, była finansowana przez Kongres. Drugi, „Kobiety Komitet Pomocy”, był finansowany ze środków prywatnych. Oboje podjęli znaczne wysiłki w celu zlokalizowania wdów, matek, ojców, sióstr, braci, a nawet kuzynów zaginionych mężczyzn. Towarzystwa pomocy pomagały umieszczać potomstwo zmarłych żołnierzy w sierocińcach i przyczyniały się do opieki nad dziećmi. Napisali też setki listów do urzędów pocztowych i ambasad w poszukiwaniu adresów członków rodziny. Ta korespondencja to prawdziwy skarb dla genealogów. Z zapisów wynika, że ​​marynarze i marines na USS Maine miał rodziny we wszystkich częściach świata: w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii, Anglii, Danii, Rosji, Hiszpanii, Niemczech, Szwecji, Norwegii, Grecji, Australii i Japonii.

Wiele z tych listów opisuje intensywny smutek rodzin i ich opustoszałą biedę, pogłębioną przez utratę zarobków ich synów i mężów marynarzy. Jedna matka dwunastu dzieci błaga o pomoc, ponieważ była zbyt chora, aby pracować nad czymkolwiek innym niż „braniem prania”. Inne matki przesłały organizacjom pomocowym wycinki z gazet, modlitwy, aw jednym przypadku zdjęcie w hołdzie swoim synom. W niektórych przypadkach listy ujawniają niezgodę rodzinną. Siostra jednego z USS MaineOfiary prosiły, aby jej ojcu odmówiono zasiłków, ponieważ używał ich tylko do upijania się. Do swojego listu dołączyła artykuł w gazecie opisujący historię aresztowań jej ojca. W innym przypadku, wdowa urażona pieniędzmi dawanymi jej teściowej skomentowała: „Zawsze była złośliwa dla swojego syna i wyrzuciła go na własną rękę”. Inna sprawa dotyczyła niezamężnej kobiety, Mary Anderson, która miała dziecko z ofiarą USS Maine. Zwróciła się o pomoc, aby otrzymać lekarstwo dla dziecka, które zachorowało. Ponieważ marynarz miał już żonę, panna Anderson nie kwalifikowała się do jego zaległej pensji ani świadczeń emerytalnych, do których mogłaby przysługiwać jako konkubina. Chociaż fundusz pomocy w końcu wysłał jej trochę pieniędzy, było już za późno, by uratować jej chore dziecko.

Korespondencja między organizacjami humanitarnymi a rodzinami ofiar również wskazuje na opłakany stan stosunków rasowych w tamtym czasie. Niektóre z listów sugerują, że towarzystwa humanitarne badały „wartościowość” niektórych rodzin afroamerykańskich przed udzieleniem świadczeń.

Do korespondencji tej dołączone są również pisma Departamentu Marynarki Wojennej do rodzin ofiar. Zazwyczaj te listy odpowiadają na pytania dotyczące tożsamości ofiar w odpowiedzi na zapytania. Większość matek lub wdów otrzymała list mówiący: „Z przykrością informujemy, że twój syn był na liście osób zaginionych”. Jeden szczególnie smutny przypadek został ujawniony w liście Departamentu Marynarki Wojennej do szwagra marynarza, który napisał: „Proszę o przesłanie nam informacji o szeregowym Johnie Brownie. Jego żona lada dzień spodziewa się dziecka i jest bardzo zaniepokojona wiedzieć, czy jej mąż żyje, czy nie żyje”. Pani Brown otrzymała list kondolencyjny z Departamentu Marynarki Wojennej. Urodziła córeczkę 3 marca 1898 roku, szesnaście dni po eksplozji, która zabiła jej męża.

Było jednak kilka szczęśliwych listów, w tym jeden, który zaczynał się: „Twój syn wraca do zdrowia w Szpitalu Marynarki Wojennej w Key West”. Inny stwierdził: „Chociaż twój syn został wysłany do USS Maine, wciąż był na pokładzie USS Teksas w momencie wybuchu."

Korespondencja grup humanitarnych, listy kondolencyjne z Departamentu Marynarki Wojennej i wynikające z nich listy „podziękowania” od rodzin należą do „korespondencji dotyczącej personelu marynarki wojennej, który zaginął podczas zatonięcia okrętu”. Maine,", który jest ułożony alfabetycznie według nazwiska marynarza lub marynarza.

Odnośnie ocalałych z USS Maine, istnieje dokumentacja medyczna leczenia w szpitalach marynarki wojennej i ich prośby o odszkodowanie za rzeczy osobiste, które spadły wraz ze statkiem. Ich roszczenia dotyczące utraconego mienia znajdują się w aktach tematycznych marynarki wojennej. Zapisy zawierają również listę adresów wszystkich ocalałych z 1926 r. Kolejna niedatowana lista ocalałych wskazuje, że siedmiu mężczyzn opuściło później marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych, a kolejnych dwóch trafiło do Rządowego Szpitala Obłąkanych w Waszyngtonie. przeżyli wielką traumę, będąc świadkami utonięcia, palenia i okaleczenia swoich towarzyszy. Wielu, którzy przeżyli, miało poważne oparzenia i obrażenia. Niektórzy spędzali długie okresy na rekonwalescencji w szpitalach marynarki wojennej, a grupy humanitarne oferowały pieniądze tym hospitalizowanym marynarzom.

Roszczenia ocalałych dotyczące utraconego mienia wiele mówią o życiu na pokładzie statku na przełomie wieków. Japoński kucharz twierdził, że zgubił „słownik japońsko-angielski, podręczniki do gramatyki, książkę do geografii, tłumaczenie Parry'ego [sic] historii, kamizelkę z foczej skóry i złotą szpilkę do szalika z opalem, prezent od jego rodziców, gdy opuścił Japonię, a zatem są bezcenne”. Inne przedmioty, które rzekomo zgubili ocaleni, to aparat fotograficzny, banjo i szatkowy miecz. Coraz częściej ocaleni zgłaszali utratę odzieży, pościeli, przyborów do golenia, fajek, zegarków, noży i cygar hawańskich. Wszyscy ocalali twierdzili, że zgubili miotłę i pudełko na przybory toaletowe. Nawiasem mówiąc, wielu ocalałych twierdziło, że zgubiło kubańskie cygara marynarka wojenna przewidziała jedynie pięćset cygar na jednego pretendenta MaineKapelan, który twierdził, że zgubił dziewięćset hawańskich cygar, kiedy statek zatonął, nie miał szczęścia.


Zawartość

W czasach kolonialnych na terenie dzisiejszych Stanów Zjednoczonych istniało wiele europejskich osiedli ludności hiszpańskiej z rządami odpowiedzialnymi przed Madrytem. Pierwszą osadą na współczesnej ziemi amerykańskiej było San Juan w Portoryko w 1521 r., następnie St. Augustine na Florydzie (najstarsza w kontynentalnych Stanach Zjednoczonych), w 1565 r., a następnie kolejne w Nowym Meksyku, Kalifornii, Arizonie, Teksasie i Luizjana.W 1598 roku Juan de Oñate i około 1000 innych Hiszpanów założył San Juan de los Caballeros w pobliżu dzisiejszego Santa Fe w Nowym Meksyku. Hiszpańscy imigranci założyli także osiedla w San Diego w Kalifornii (1602), San Antonio w Teksasie (1691) i Tucson w Arizonie (1699). W połowie XVI wieku Hiszpanie w Ameryce liczyli ponad 400 tysięcy. [6]

Po utworzeniu kolonii amerykańskich, dodatkowe 250 000 imigrantów przybyło albo bezpośrednio z Hiszpanii, Wysp Kanaryjskich, albo, po stosunkowo krótkim pobycie, z dzisiejszego środkowego Meksyku. Ci hiszpańscy osadnicy rozszerzyli wpływy europejskie w Nowym Świecie. Mieszkańcy Wysp Kanaryjskich osiedlili się na terenach zalewowych otaczających Nowy Orlean w Luizjanie w latach 1778-1783 oraz w San Antonio de Bejar w San Antonio w Teksasie w 1731 r. [7]

Najwcześniejsze znane hiszpańskie osady w ówczesnym północnym Meksyku były wynikiem działania tych samych sił, które później doprowadziły Anglików do przybycia do Ameryki Północnej. Eksploracja była po części napędzana imperialnymi nadziejami na odkrycie bogatych cywilizacji. Ponadto, podobnie jak na pokładzie Mayflower, większość Hiszpanów przybyła do Nowego Świata w poszukiwaniu ziemi pod uprawę, lub czasami, jak ustalili niedawno historycy, wolności od prześladowań religijnych. [ wymagany cytat ] Mniejszy odsetek nowych hiszpańskich osadników to potomkowie nawróconych na Hiszpanów Żydów i nawróconych na Hiszpanów Muzułmanów.

Baskowie wyróżniali się w eksploracji obu Ameryk, zarówno jako żołnierze, jak i członkowie załóg, które żeglowały na Hiszpanów. [8] Wybitni w służbie cywilnej i administracji kolonialnej, byli przyzwyczajeni do podróży i pobytu za granicą. Wielu z nich było również bogatymi i dobrze prosperującymi kupcami, stanowiącymi znaczną część klasy wyższej w hiszpańskim społeczeństwie kolonialnym. Innym powodem ich emigracji, poza restrykcyjnymi prawami spadkowymi w Kraju Basków, były zniszczenia po wojnach napoleońskich w pierwszej połowie XIX wieku, po których nastąpiły klęski w dwóch karlistowskich wojnach domowych. (Więcej informacji na temat Basków i imigrantów z tego regionu do Stanów Zjednoczonych można znaleźć w artykule Amerykanie baskijscy.)

XIX i XX wiek Edytuj

Hiszpańska imigracja do USA 1820-2000
Okres Przyloty Okres Przyloty Okres Przyloty
1820–1830 2,616 1891–1900 8,731 1961–1970 44,659
1831–1840 2,125 1901–1910 27,935 1971–1980 39,141
1841–1850 2,209 1911–1920 68,611 1981–1990 20,433
1851–1860 9,298 1921–1930 28,958 1991–2000 17,157
1861–1870 6,697 1931–1940 3,258 2001–2010 -
1871–1880 5,266 1941–1950 2,898 2011-2020 -
1881–1890 4,419 1951–1960 7,894 - -
Przyloty ogółem: 302 305. [9] [10]

Imigracja do Stanów Zjednoczonych z Hiszpanii była kontrowersyjnie minimalna, ale stała w pierwszej połowie XIX wieku, przy czym wzrost w latach 50. i 60. XIX wieku był wynikiem krwawych wojen karlistowskich w latach 1833-1876. Znacznie większa liczba hiszpańskich imigrantów przybyła do kraju w pierwszej ćwierci XX wieku – 27 tys. w pierwszej dekadzie i 68 tys. a także niepopularne wojny – w pierwszej fali hiszpańskiej imigracji. Hiszpańska obecność w Stanach Zjednoczonych gwałtownie spadła w latach 1930-1940 z 110 000 do 85 000, ponieważ wielu imigrantów wróciło do Hiszpanii po zakończeniu pracy na roli.

Począwszy od faszystowskiego zamachu stanu przeciwko Drugiej Republice Hiszpańskiej w 1936 roku i wyniszczającej wojny domowej, która nastąpiła, generał Francisco Franco ustanowił faszystowską dyktaturę na 40 lat. W czasie przejęcia władzy przez faszystów niewielka, ale znacząca grupa liberalnych intelektualistów uciekła do Stanów Zjednoczonych. Po wojnie domowej kraj przetrwał 20 lat autarkii, ponieważ Franco wierzył, że po II wojnie światowej Hiszpania może przetrwać lub kontynuować swoją działalność bez żadnej pomocy europejskiej.

W rezultacie w połowie lat 60. 44 000 Hiszpanów wyemigrowało do Stanów Zjednoczonych w ramach drugiej fali hiszpańskiej imigracji. W latach 70., kiedy Franco porzucił autarkiczny system gospodarczy Hiszpanii, w Hiszpanii zaczął się pojawiać dobrobyt, a hiszpańska imigracja do Stanów Zjednoczonych spadła do około 3000 rocznie. W latach 80., kiedy Europa cieszyła się boomem gospodarczym, hiszpańscy imigranci do Stanów Zjednoczonych spadły do ​​zaledwie 15 000. W amerykańskim spisie powszechnym z 1990 r. odnotowano 76 000 Hiszpanów urodzonych za granicą w tym kraju, co stanowi zaledwie cztery dziesiąte procenta całej populacji. Podobnie jak reszta Europy, imigranci XXI wieku z Hiszpanii to najwyżej 10 000 rocznie.

Podobnie jak w przypadku Amerykanów pochodzenia francuskiego, którzy są pochodzenia francuskiego, ale głównie przez Kanadę, większość z 41 milionów masowo silnej ludności hiszpańskojęzycznej przybyła przez Amerykę Łacińską, zwłaszcza Meksyk, [ wymagany cytat ], ale także Portoryko, Dominikanę i inne obszary skolonizowane przez samych Hiszpanów. Wielu Latynosów i Latynosów wprowadza do kraju swoją hiszpańskojęzyczną kulturę. [ wymagany cytat ]

Populacja historyczna
RokMuzyka pop. ±%
18503,113
18604,244+36.3%
18703,764−11.3%
18805,121+36.1%
18906,185+20.8%
19007,050+14.0%
191022,108+213.6%
192049,535+124.1%
195059,362+19.8%
196044,999−24.2%
197057,488+27.8%
198073,735+28.3%
199076,415+3.6%
200082,858+8.4%
201083,242+0.5%
2020TBD
Źródło: Census (pop urodzony w Hiszpanii). [12]

Hiszpańscy Amerykanie w Stanach Zjednoczonych są znajdowani w dużych skupiskach w pięciu głównych stanach od 1940 do początku XXI wieku. W 1940 r. największe skupisko Hiszpanów znajdowało się w Nowym Jorku (głównie w Nowym Jorku), a następnie w Kalifornii, Florydzie, New Jersey i Pensylwanii. Spis ludności USA z 1950 r. wykazał niewielkie zmiany — na szczycie listy znalazł się Nowy Jork z 14 705 mieszkańcami z Hiszpanii i Kalifornia z 10 890 osobami. Hiszpanie przenieśli się do New Jersey z 3382, a następnie Florydy (3382) i Pensylwanii (1790). [13] Do 1990 i 2000 r. było stosunkowo niewiele zmian, z wyjątkiem kolejności stanów i dodania Teksasu. W 1990 r. pierwsze miejsce zajęła Floryda z 78 656 imigrantami z Hiszpanii, a następnie: [13] Kalifornia 74 784, Nowy Jork (42 309), Teksas (32 226), New Jersey (28 666). Spis ludności z 2000 r. był znaczącym spadkiem liczby imigrantów pochodzenia hiszpańskiego. [13] Kalifornia znalazła się obecnie najwyżej (22 459), a następnie Floryda (14 110 z Hiszpanii), Nowy Jork (13 017), New Jersey (9 183), Teksas (7 202).

Społeczności w Stanach Zjednoczonych, zgodnie z silną identyfikacją regionalną w Hiszpanii, utworzyły organizacje etniczne dla Basków, Galicjan, Asturów, Andaluzyjczyków i innych podobnych społeczności.

Te liczby pokazują, że nigdy nie było takiej masowej emigracji z Iberii, jak z Ameryki Łacińskiej. W liczbach widać, że hiszpańska imigracja osiągnęła szczyt w latach 1910 i 1920. Większość osiedliła się na Florydzie i w Nowym Jorku, choć na przełomie XIX i XX wieku do Wirginii Zachodniej napływała również spora liczba Hiszpanów, głównie z Asturii.

Prawdopodobnie więcej Hiszpanów osiedliło się w Ameryce Łacińskiej niż w Stanach Zjednoczonych ze względu na wspólny język, wspólną religię i więzi kulturowe.

Niektórzy z pierwszych przodków hiszpańskich Amerykanów byli hiszpańscy Żydzi [ wymagany cytat ], który mówił ladino, język wywodzący się z kastylijskiego hiszpańskiego i hebrajskiego.

W latach 30. i 40. hiszpańska imigracja składała się głównie z uchodźców uciekających przed hiszpańską wojną domową (1936–1939) oraz przed reżimem wojskowym Franco w Hiszpanii, który trwał aż do jego śmierci w 1975 roku. wymagany cytat Większość tych uchodźców stanowili biznesmeni i intelektualiści, a także działacze związkowi i mieli silne liberalne nastroje antyautorytarne.

Kalifornia Edytuj

Californio (hiszp. „kalifornijski”) to hiszpański termin oznaczający potomka osoby o kastylijskim pochodzeniu, która urodziła się w Alta California. „Alta California” odnosi się do czasów pierwszej hiszpańskiej obecności ustanowionej przez ekspedycję Portolá w 1769 roku, aż do cesji regionu do Stanów Zjednoczonych Ameryki w 1848 roku.

Od 1945 roku inni czasami określani jako Californios (wiele pojawia się w sekcji „Wybitne Californios” poniżej) to: Wczesni imigranci z Alta California, którzy osiedlili się i zaczęli nowe życie w prowincji, niezależnie od tego, gdzie się urodzili. Ta grupa różni się od rdzennych mieszkańców Kalifornii. Potomkowie Californios, zwłaszcza ci, którzy poślubili innych Californios.

Wojskowe, religijne i cywilne elementy społeczeństwa kalifornijskiego sprzed 1848 r. ucieleśniały słabo zaludnione prezydia, misje, pueblo i rancza. [14] Do czasu sekularyzacji w latach 30. XIX wieku, dwadzieścia jeden hiszpańskich misji w Kalifornii, z tysiącami mniej lub bardziej jeńczych konwertytów, kontrolowało najwięcej (około 1 000 000 akrów (4 000 km2) na misję) i najlepiej ziemi, miał dużą liczbę robotników, uprawiał najwięcej plonów i miał najwięcej owiec, bydła i koni. Po sekularyzacji władze meksykańskie podzieliły większość ziem misyjnych na nowe rancza i przyznały je obywatelom Meksyku (w tym wielu Californios) mieszkającym w Kalifornii.

Hiszpańskie rządy kolonialne, a później meksykańskie zachęcały osadników z północnych i zachodnich prowincji Meksyku, których Californios nazywał „Sonoranami”. Ludzie z innych części Ameryki Łacińskiej (przede wszystkim z Peru i Chile) osiedlili się w Kalifornii. Jednak tylko kilka oficjalnych wysiłków kolonizacyjnych zostało kiedykolwiek podjętych – zwłaszcza drugie ekspedycje Gaspara de Portola (1770) i ​​Juana Bautisty de Anza (1775-1776). Dzieci tych kilku wczesnych osadników i emerytowanych żołnierzy stały się pierwszymi prawdziwymi Californiosami. Jeden genealog oszacował, że w 2004 roku potomkami Californiosa było od 300 000 do 500 000 Kalifornijczyków. [15]

Floryda Edytuj

Juan Ponce de León, hiszpański konkwistador, nazwał Florydę na cześć swojego odkrycia ziemi 2 kwietnia 1513 r., podczas Pascua Florida, hiszpańskiego terminu oznaczającego okres wielkanocny. Pedro Menéndez de Avilés założył miasto St Augustine w 1565 roku, pierwsze miasto założone w Europie na terenie dzisiejszych kontynentalnych Stanów Zjednoczonych.

Na początku lat 80. XIX wieku Tampa była odizolowaną wioską o populacji poniżej 1000 osób i trudnej gospodarce. [16] Jednak połączenie dobrego portu, nowej linii kolejowej Henry Plant i wilgotnego klimatu przyciągnęło uwagę Vicente Martinez Ybor, znanego hiszpańskiego producenta cygar, którego imieniem nazwano dzielnicę Ybor City. [17] El Centro Español de Tampa pozostaje jedną z niewielu zachowanych struktur charakterystycznych dla hiszpańskiej imigracji do Stanów Zjednoczonych pod koniec XIX i na początku XX wieku, [18] spuścizna, która przyniosła rozpoznanie budynku Centro Español jako amerykańskiego National Historic Historic Punkt orientacyjny (NHL) 3 czerwca 1988 r. [19] ″

Hawaje Edytuj

Hiszpańska imigracja na Hawaje rozpoczęła się, gdy hawajski rząd i Hawajskie Stowarzyszenie Plantatorów Cukru (HSPA) postanowiły uzupełnić trwający import portugalskich pracowników na Hawaje pracownikami rekrutowanymi z Hiszpanii. Import hiszpańskich robotników wraz z ich rodzinami trwał do 1913 r., kiedy to sprowadzono ponad 9000 hiszpańskich imigrantów, w większości zwerbowanych do pracy głównie na hawajskich plantacjach cukru.

Import hiszpańskich robotników na Hawaje rozpoczął się w 1907 roku, kiedy brytyjski parowiec SS Heliopolis przybył do portu w Honolulu z 2246 imigrantami z hiszpańskiej prowincji Malaga. [20] Jednak podobno kiepskie zakwaterowanie i żywność podczas podróży spowodowały komplikacje polityczne, które opóźniły kolejny import do Hiszpanii aż do 1911 roku, kiedy SS Orteryk przybył z mieszanym kontyngentem 960 hiszpańskich i 565 portugalskich imigrantów, Hiszpanie weszli na pokład w Gibraltarze, a Portugalczycy w Porto i Lizbonie. Chociaż portugalska imigracja na Hawaje skutecznie zakończyła się po przybyciu Orterykimport hiszpańskich robotników i ich rodzin trwał do 1913 r., ostatecznie sprowadzając na Hawaje łącznie 9262 hiszpańskich imigrantów. [20]

Sześć statków w latach 1907-1913 przywiozło na Hawaje ponad 9000 hiszpańskich imigrantów z Hiszpanii kontynentalnej. Chociaż wielu portugalskich imigrantów, którzy poprzedzili ich na Hawajach, przybyło na małych drewnianych żaglowcach o pojemności poniżej tysiąca ton brutto, wszystkie statki biorące udział w hiszpańskiej imigracji były dużymi, pasażerskimi statkami parowymi o stalowych kadłubach.

Luizjana Edytuj

Większość z nich wywodzi się od osadników kanaryjskich, którzy przybyli do Luizjany w latach 1778-1783. Jej członkowie są potomkami kolonistów z Wysp Kanaryjskich, które są częścią Hiszpanii u wybrzeży Afryki. Osiedlili się w hiszpańskiej Luizjanie między innymi społecznościami, takimi jak Francuzi, Akadyjczycy, Kreolowie, Hiszpanie kontynentalni i innymi grupami, głównie w XIX i na początku XX wieku. Isleños pierwotnie osiedlili się w czterech społecznościach, w tym w Galveztown, Valenzuela, Barataria i San Bernardo. [21] Po znacznym zalaniu rzeki Mississippi w 1782 r. osada Barataria została opuszczona, a ci, którzy przeżyli, zostali przeniesieni do San Bernardo i Valenzueli, a część osiedliła się na zachodniej Florydzie. [22] [23]

Nowy Meksyk Edytuj

Hispanos z Nowego Meksyku (rzadziej określani jako Neomeksykanie lub Nuevomexicanos) to ludność hiszpańskich potomków kolonistów hiszpańskich i meksykańskich, którzy osiedlili się na obszarze Nowego Meksyku i południowego Kolorado. Od 1598 do 1848 większość osadników w Nowym Meksyku była pochodzenia hiszpańskiego (bezpośrednio lub przez Meksyk), jak Californios oraz Tejanos. Potomkowie osadników nadal utrzymują społeczność tysięcy ludzi w tym stanie i południowym Kolorado.

Nowy Meksyk należał do Hiszpanii przez większość swojej współczesnej historii (XVI wiek – 1821), a później do Meksyku (1821-1848). Pierwotna nazwa regionu brzmiała Santa Fé de Nuevo Mexico. Potomkowie osadników nadal utrzymują w tym stanie wielotysięczną społeczność. Ponadto w południowym Kolorado istnieje społeczność Nuevomexicanos ze względu na wspólną historię kolonialną. Obecnie większość populacji Nuevomexicano znajduje się między Nowym Meksykiem a południowym Kolorado. Większość Nuevomexicanos żyjących w Nowym Meksyku mieszka w północnej części stanu. W Nowym Meksyku żyją setki tysięcy Nuevomexicanos. Ci, którzy twierdzą, że są potomkami hiszpańskich osadników w tym stanie, stanowią obecnie pierwsi dominujący przodkowie w stanie.

W południowym Kolorado istnieje również społeczność wywodząca się od Nuevomexicanos, która wyemigrowała tam w XIX wieku. Historie i język Nuevomexicanos z północnego Nowego Meksyku i południowego Kolorado badali etnograf, językoznawca i folklorysta z Nuevomexicano, Juan Bautista Rael i Aurelio Espinosa.

Nowy Jork Edytuj

„Mała Hiszpania” była hiszpańsko-amerykańską dzielnicą w nowojorskiej dzielnicy Manhattanu w XX wieku. [25] [26]

Mała Hiszpania znajdowała się na 14 Ulicy, między Aleją Siódmą i Ósmą. [27] Bardzo odmienna część Chelsea istniała na odcinku 14 ulicy, często określanym przez mieszkańców jako „Calle Catorce” lub „Mała Hiszpania”. [28] Kościół Matki Bożej z Gwadelupy (nr 299) powstał w 1902 r., kiedy w okolicy zaczęli osiedlać się Hiszpanie. [29] Chociaż hiszpański biznes ustąpił miejsca takim nocnym klubom jak Nell's i Oh Johnny na przecznicy między Siódmą a Ósmą Aleją, hiszpańskie centrum żywności i prezentów znane jako Casa Moneo znajduje się na 210 West 14th od 1929 roku. W 2010 roku dokument Mała Hiszpania, wyreżyserowany i napisany przez Artura Baldera, został nakręcony w Nowym Jorku. Dokument po raz pierwszy zebrał archiwum, które ujawnia nieopowiedzianą historię obecności hiszpańsko-amerykańskiej na Manhattanie. Przedstawiają historię ulic Małej Hiszpanii w Nowym Jorku na przestrzeni XX wieku. [30] Archiwum zawiera ponad 450 fotografii i 150 dokumentów, które nigdy nie były pokazywane publicznie. [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37]

Innymi ważnymi handlowcami i hiszpańskimi interesami Little Spain były restauracje takie jak La Bilbaína, Trocadero Valencia, Bar Coruña, Little Spain Bar, Café Madrid, Mesón Flamenco lub El Faro Restaurant, założona w 1927 roku i otwarta do dziś przy 823 Greenwich St. The Iberia był słynnym hiszpańskim sklepem z ubraniami.

Sercem społeczności hiszpańsko-amerykańskiej na tym terenie były dwa punkty orientacyjne: Hiszpańskie Towarzystwo Dobroczynne oraz Kościół Rzymskokatolicki Matki Bożej z Guadalupe, założony na przełomie XIX i XX wieku, będący pierwszą parafią na Manhattanie odprawiającą msze po łacinie i Hiszpański.

Innym obszarem wpływów jest rodzina Unanue firmy Goya Foods. Jej założyciel, Prudencio Unanue Ortiz, wyemigrował z Hiszpanii w XX wieku i założył Goya Foods, największą hiszpańską firmę spożywczą w Stanach Zjednoczonych. [38] Do rodziny należą Joseph A. Unanue i Andy Unanue. Goya Foods jest 377. największą prywatną firmą amerykańską. [39]

Wielu hiszpańskich Amerykanów wciąż zachowuje pewne aspekty swojej kultury. Obejmuje to hiszpańskie jedzenie, napoje, sztukę, coroczne fiesty. [ wymagany cytat ] Hiszpanie przyczynili się do rozwoju wielu obszarów w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Wpływ kuchni hiszpańskiej widoczny jest w kuchni Stanów Zjednoczonych w całym kraju.

Kuchnia Edytuj

Na początku XX wieku Prudencio Unanue Ortiz i jego żona Karolina założyli Goya Foods, największą firmę spożywczą będącą własnością latynoską w Stanach Zjednoczonych. [40]

Język hiszpański w USA Edytuj

Hiszpański był drugim językiem europejskim używanym w Ameryce Północnej po staronordyjskim, języku osadników wikingów. Na tereny ówczesnych Stanów Zjednoczonych został sprowadzony w 1513 roku przez Juana Ponce de León. W 1565 roku Hiszpanie założyli St. Augustine na Florydzie, najstarszą, nieprzerwanie okupowaną europejską osadę na współczesnym terytorium USA. [41]

Podobnie jak inni potomkowie europejskich imigrantów, Hiszpanie przyjęli angielski jako swój podstawowy język. [42]

Język używany w domu i umiejętność mówienia po angielsku (2013 ACS) [43]
Hiszpan – język mówiony i umiejętności Procent
Populacja 5 lat i starsza 703,504
tylko angielski 68.5%
Język inny niż angielski 31.5%
Mów po angielsku mniej niż „bardzo dobrze” 7.1%

Religia Edytuj

Wielu hiszpańskich Amerykanów jest bardziej aktywnych w działalności kościoła katolickiego niż było to powszechne w poprzednich pokoleniach w Hiszpanii, rzadko zmieniają przynależność religijną i często uczestniczą w rytuałach kościelnych skupionych na rodzinie. Zarówno w Hiszpanii, jak iw Stanach Zjednoczonych wydarzenia takie jak komunie i chrzty są uważane za ważne obowiązki społeczne, które wzmacniają tożsamość klanu.

Socjoekonomia Edytuj

Od kiedy hiszpańsko-amerykańskie wejście do klasy średniej stało się powszechne, opisane powyżej wzorce zatrudnienia w dużej mierze zniknęły. Ta mobilność społeczna wynikała logicznie z faktu, że w całej historii hiszpańskiej imigracji do Stanów Zjednoczonych odsetek wykwalifikowanych pracowników utrzymywał się na niezmiennie wysokim poziomie. Na przykład w pierwszej ćwierci XX wieku 85 procent hiszpańskich imigrantów było piśmiennych, a 36 procent było albo profesjonalistami, albo wykwalifikowanymi rzemieślnikami. Połączenie umiejętności, motywacji i wysokich oczekiwań doprowadziło do udanego wejścia w różne dziedziny. [ wymagany cytat ]

Spisy Edytuj

1980 Edytuj

W 1980 r. 62 747 Amerykanów twierdziło, że ma tylko Hiszpana, a kolejne 31 781 twierdzi, że jest Hiszpanem wraz z innym pochodzeniem etnicznym. [44] 2,6 miliona lub 1,43% całkowitej populacji USA wybrało określenie „hiszpański/hiszpański”, jednak jest to ogólny typ odpowiedzi, który obejmie różne grupy przodków. [45] Hiszpańscy Amerykanie występują we względnej liczbie w całych Stanach Zjednoczonych, szczególnie w południowo-zachodnim i Zatoce Perskiej. Według spisu powszechnego w USA z 1980 r. zgłoszono 66,4% Hiszpan jako ich głównych przodków, podczas gdy 62,7% zgłosiło hiszpański/hiszpański jako ich główne pochodzenie. [46] [47] [48] Tabela przedstawiająca osoby, które zidentyfikowały się jako Hiszpan przedstawia się następująco:

Odpowiedź Numer Procent Północny wschód północ
Centralny
południe zachód
Pojedyncze pochodzenie 62,747 66.4% 24,048 3,011 23,123 12,565
Wielokrotne pochodzenie 31,781 33.6% 9,941 2,209 11,296 8,335
Razem zgłoszono 94,528 33,989 5,220 34,419 20,900
Stan Hiszpan hiszpański/hiszpański %
Floryda 23,698 249,196 2.6
Nowy Jork 21,860 359,574 2.0
Kalifornia 14,357 539,285 2.3
New Jersey 8,122 126,983 1.7
Teksas 6,883 221,568 1.6
Kolorado 1,985 154,396 5.3
Nowy Meksyk 1,971 281,189 21.6
Luizjana 616 79,847 1.9
Stany Zjednoczone 94,528 2,686,680 1.43%

Uwaga: Hiszpan wyklucza hiszpański baskijski.

1990 Edytuj

Na poziomie krajowym odsetek odpowiedzi dotyczących pochodzenia był wysoki i 90,4% całej populacji Stanów Zjednoczonych wybrało co najmniej jedno pochodzenie, 11,0% nie określiło swojego pochodzenia, a 9,6% całkowicie zignorowało to pytanie. Spośród tych, którzy wybrali Hiszpana 312 865 czyli 86,7% osób wybrało go jako pierwszą i główną odpowiedź. Sumy dla „Hiszpana” wykazały znaczny wzrost w porównaniu z poprzednim spisem. [49] Procent to pochodzenie tylko w obrębie samego stanu USA.

Stan Hiszpan %
Floryda 78,656 0.6%
Kalifornia 74,787
Nowy Jork 42,309
Teksas 31,226
Nowy Meksyk 24,861
New Jersey 23,666
Kolorado 14,052
Arizona 6,385
Stany Zjednoczone 360,935 0.1%
Źródło: [13] [47]

Uwaga: Hiszpan wyklucza hiszpański baskijski. Podobnie jak w poprzednim spisie „hiszpański” był uważany za ogólną odpowiedź, która mogła obejmować różne grupy przodków. Ponad dwa miliony osób zidentyfikowało się w tej odpowiedzi. [50]

2000 Edytuj

W 2000 roku 299 948 Amerykanów konkretnie określiło swoje pochodzenie jako „Hiszpanie”, co stanowiło znaczny spadek w porównaniu z danymi z 1990 roku, gdzie wśród tych, którzy podawali „Hiszpana” było 360,858. Kolejne 2 187 144 zgłosiło się jako „Hiszpanie” [1], a 111 781 osób jako „Hiszpański Amerykanin”. Do tych liczb musimy przylgnąć do niektórych grup pochodzenia hiszpańskiego lub pochodzenia, które określały ich pochodzenie, zamiast w Hiszpanii, w niektórych wspólnotach autonomicznych Hiszpanii, zwłaszcza hiszpańskich Basków (9296 osób), Kastylijczyków (4744 osoby), Kanaryjczyków (3096 osób). ), Baleary (2554 osoby) i Katalończycy (1738 osób). Mniej z 300 wskazanych osób pochodziło z Asturii, Andaluzji, Galicji i Walencji. [51]

2010 Edytuj

Spis z 2010 r. jest dwudziestym trzecim i najnowszym spisem narodowym Stanów Zjednoczonych. [52]

Statystyki dla osób, które identyfikują się jako etniczni Hiszpanie, Hiszpanie, Hiszpanie Amerykanie w badaniu American Community Survey 2010.

Ankieta dla społeczności amerykańskiej, 2013 Edytuj

Spośród 759.781 osób, które zgłosiły Hiszpanów, 652.884 było rodzimymi, a 106 897 urodziło się za granicą. 65,3% urodzonych za granicą urodziło się w Europie, 25,1% w Ameryce Łacińskiej, 8,3% w Azji, 0,6% w Ameryce Północnej, 0,5% w Afryce i 0,1% w Oceanii. [56]

Top 10 stanów o największym „hiszpańskim” pochodzeniu w badaniu American Community Survey z 2013 r.:

Stan USA Populacja
Kalifornia 155,320
Teksas 84,923
Nowy Meksyk 81,279
Floryda 58,525
Nowy Jork 45,561
Kolorado 43,313
New Jersey 32,266
Arizona 20,565
Wirginia 13,974
Nevada 13,185
Urodzony w USA 652,884
Urodzony za granicą 106,897
Całkowity 759,781
Źródło: Biuro Spisu Ludności Stanów Zjednoczonych [56]

W 2013 roku około 746 000 Latynosów pochodzenia hiszpańskiego mieszkało w Stanach Zjednoczonych, co czyni ich dziewiątą co do wielkości populacją pochodzenia latynoskiego mieszkającą w Stanach Zjednoczonych. Liczba ta obejmuje również osoby, które identyfikują się jako Latynosi pochodzenia hiszpańskiego, na przykład osoby, które wyemigrowały lub mają rodzinę lub przodków, którzy wyemigrowali z Hiszpanii. [58]

Wraz z wybuchem hiszpańskiej wojny domowej w 1936 r. wielu intelektualnych uchodźców politycznych znalazło azyl w Stanach Zjednoczonych. Zwolenników obalonej Republiki Hiszpańskiej, która otrzymywała pomoc od Związku Radzieckiego podczas ataku ze strony narodowych sił rebelianckich, czasami błędnie utożsamiano z komunizmem, ale ich przybycie do Stanów Zjednoczonych na długo przed „czerwoną paniką” z początku lat 50. ich oszczędziło. najgorsze ekscesy makkartyzmu. Do końca dyktatury w Hiszpanii w 1975 r. emigranci polityczni w Stanach Zjednoczonych aktywnie prowadzili kampanię przeciwko nadużyciom reżimu Franco.


Rozwód jest nielegalny.

Ze względu na swoje głęboko religijne korzenie, wielu Filipińczyków jest konserwatywnych społecznie, zdecydowanie przeciwnych aborcji i małżeństwom homoseksualnym.

Ale jest jeszcze jeden problem społeczny, który sprawia, że ​​Filipiny są wyjątkowe: to jedyny kraj na świecie, w którym rozwód jest nielegalny. Kościół katolicki, który pozostaje potężną i wpływową obecnością w kraju, od dawna wypowiada się przeciwko legalizacji rozwodów.

Ale tylko dlatego, że rozwód jest zakazany, nie oznacza to, że małżeństwo nie może się rozstać. Pary mogą otrzymać tzw. unieważnienie małżeństwa, ale często może to być długi, kosztowny i skomplikowany proces.


Imitacja bitwy, która zakończyła wojnę hiszpańsko-amerykańską

George Dewey został awansowany do stopnia kontradmirała po bitwie o Zatokę Manilską. Dewey był obchodzony w kulturze amerykańskiej pieśniami, obrazami i publicznymi rzeźbami.

Wojna hiszpańsko-amerykańska zakończyła się fantastycznym występem. W filmie wystąpił amerykański bohater, doświadczony dowódca, który przejął kontrolę nad załogą marynarzy zarówno o świeżo upieczonych, jak i doświadczonych marynarzach w zakątku Pacyfiku, o którym niewielu słyszało w kraju. Jego przeciwnik: Hiszpan u steru ostatniego bastionu swojego imperium w odległej kolonii. Obu pomagał sprawny konsul belgijski, który wynegocjował plan ratowania hiszpańskiego honoru, zagwarantowania bezkrwawego zwycięstwa i, co najważniejsze, utrzymania rewolucyjnego generała filipińskiego w niewiedzy o całej operacji. Ale zanim przejdziemy do głównej atrakcji, fanfary.

Wybuch na pokładzie USS Maine, który był zakotwiczony w porcie w Hawanie, zapoczątkował wojnę amerykańsko-hiszpańską. Dochodzenie wykazało, że zapasy amunicji na statku zapaliły się, ale nie było to wynikiem hiszpańskiego sabotażu.

25 kwietnia 1898 roku Kongres wypowiedział wojnę Hiszpanii, a sekretarz Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych wysłał telegram do komodora George'a Deweya, dowodzącego eskadrą azjatycką, z rozkazami walki z wrogiem nie na Karaibach, ale na całym świecie na Filipinach, gdzie dowódcy wojskowi wiedzieli imperium było najsłabsze, z flotyllą opisaną jako przestarzała i zrujnowana.

Do 1898 roku Hiszpania straciła kontrolę nad swoim niegdyś globalnym zasięgiem, a ostatnie jej kolonie na Filipinach, Guamie, Portoryko i na Kubie przejęły Stany Zjednoczone.

Często określana jako decydująca, bitwa Stanów Zjednoczonych o kontrolę nad Manilą polegała na starciu eskadry Deweya z hiszpańską flotyllą opisaną jako „zbiór worków, w większości przestarzałych statków”, który był „w złym stanie”. Mimo to wydarzenie to stało się inspiracją do tworzenia piosenek, takich jak „Brave Dewey and His Men (Down at Manila Bay)” i publicznych rzeźb, takich jak Dewey Monument na Union Square w San Francisco. Podczas gdy Dewey kontrolował zatokę za pomocą blokady, filipiński generał Emilio Aguinaldo i jego armia otoczyli Hiszpanów na lądzie. Pod koniec maja wojska Aguinalda schwytały 5000 Hiszpanów i otoczyły otoczoną murami część Intramuros, próbując zagłodzić armię kolonizacyjną.

12 czerwca filipińskie siły rewolucyjne ogłosiły Deklarację Niepodległości Filipin. Stany Zjednoczone odmówiły uznania. Rezultatem był zastój: marynarka wojenna USA zablokowała zatokę, wojska filipińskie kontrolowały miasto, a wojska hiszpańskie zostały odcięte od wsparcia. W ciągu następnych dwóch miesięcy ze Stanów Zjednoczonych przybyły posiłki dla Deweya, w tym 7 tys. desantu setki kilometrów na północ od Manili, a kolejne 20 tys. żołnierzy wraz z dwoma pancernikami.

Z pomocą belgijskiego konsula Édouarda André, Dewey rozpoczął tajne negocjacje ze swoim hiszpańskim przeciwnikiem, gubernatorem generalnym Basiliem Augustinem. Hiszpański dowódca, którego rodzina została wzięta do niewoli przez filipińskie wojska, wysłał telegram do swoich przełożonych, opisując trudne warunki, w jakich Hiszpanie stanęli w mieście: głód, choroby, słabe i opuchnięte nogi podczas obrony okopów oraz niskie morale wśród wojsko. Za mówienie prawdy i proponowanie kapitulacji Augustín został zwolniony i nakazano przekazać dowództwo generałowi Fermínowi Jáudenesowi, którego zadaniem było utrzymanie miasta dla Hiszpanii.

Ta odręczna notatka, napisana w języku angielskim, została skierowana do sił USA okupujących Filipiny, oferując im gotówkę za oddanie siebie i broni.

Hiszpanie, którzy sprawowali kontrolę nad Filipinami od co najmniej 1565 roku, nie zamierzali poddać się kolonialnym opłatom. Z drugiej strony Amerykanie byli nowi na Filipinach. Traktowanie rdzennych Filipińczyków przez wojsko USA było echem dłuższej historii stosunku Amerykanów do Afroamerykanów i rdzennych Amerykanów w ich ojczyźnie.

Podczas negocjacji między obozem Deweya a Jáudenes generał armii amerykańskiej Wesley Merritt, dowódca VIII Korpusu z San Francisco, podzielił się swoimi poglądami na temat Filipińczyków. W wywiadzie z 1899 roku Merrit powiedział dziennikarzowi z Nowego Jorku Słońce że przyszedł „z rozkazem, aby nie traktować Indian [sic], aby ich nie rozpoznawać i niczego nie obiecywać”, dodając, że generał „Aguinaldo jest dla mnie taki sam jak chłopiec na ulicy”. Hiszpański dowódca miał podobną postawę, że „chciał poddać się białym ludziom”, ale nigdy Filipińczykom.

Zawodnicy uzgodnili warunki występu. Tylko André, Dewey, Merritt i Jáudenes wiedzieli o kompletnych planach. Sukces spektaklu zależał od utrzymania filipińskich oddziałów poza miastem, podczas gdy wojska amerykańskie i hiszpańskie zamieniły się miejscami.

Rankiem 13 sierpnia rozpoczęła się próbna bitwa o Manilę. Zespół na pokładzie brytyjskiego krążownika pancernego HMS Immortalité wyśpiewał Amerykanom serenady z „patriotycznymi minami”. O 9 rano rozpoczął się „atak” okrętem flagowym Deweya, chronionym krążownikiem Olimpia, rzucając kilka pocisków do starego fortu w Malate, podczas gdy hiszpańskie działa na wybrzeżu nie odpowiedziały. Niedawno przybyłe lądowe siły amerykańskie powstrzymały Filipińczyków przed centralnym miastem. Historyk Teodoro Agoncillo zrozumiał teatralny charakter tego wydarzenia, kiedy pisał: „Nieliczne ofiary po obu stronach w fałszywym ataku były spowodowane przez niektórych „aktorów” spartaczonych „linii” lub być może z faktu, że bardzo niewielu oficerów zostało wpuszczonych w tej szaradzie”.

Aby stawić czoła tysiącom amerykańskich sił okupacyjnych, filipińscy bojownicy, którzy mieli mało amunicji i broni z buntu przeciwko Hiszpanom w 1896 roku, uciekli się do wojny partyzanckiej i improwizowanych taktyk wojskowych, w tym wytwarzania własnej broni.

Zgodnie z planem personel Deweya przekazał Jáudenesowi kod kapitulacji, a Hiszpanie zobowiązali się, podnosząc białą flagę o 11:20, w sam raz na lunch. Aby zakończyć poranny szok i podziw, załoga brytyjskiego krążownika pancernego HMS Immortalité wystrzelił salut z dwudziestu jeden dział na cześć amerykańskiej flagi, która została podniesiona na szczycie fortu Santiago w Manili, co skłoniło Deweya do powiedzenia: „Mam nadzieję, że będzie tam pływać na zawsze”.

Wyśmiewana bitwa dała siłom hiszpańskim na Filipinach okazję do zachowania twarzy poprzez poddanie się nie ponad 300-letnim podopiecznym, ale wojskowo przewagi Amerykanów. Amerykanie odegrali dobrze spreparowaną rolę zbawiciela. Ale filipińscy bojownicy o wolność nie byli przekonani do żadnego z występów.

Sympatyczna bitwa, która zakończyła wojnę hiszpańsko-amerykańską, wzmocniła dług Filipińczyków wobec ich nowych amerykańskich panów za dar zmiany reżimu. To zaangażowanie militarne okazało się jedynie wstępem do wojny Stanów Zjednoczonych z Filipinami w latach 1899-1902, która pochłonęła życie 4200 amerykańskich i co najmniej 20 000 filipińskich bojowników. Biuro Historyka Departamentu Stanu USA szacuje, że zginęło 200 000 cywilów.

Najpopularniejszy pisarz swoich czasów, Mark Twain, miał wiele do powiedzenia na temat amerykańskiej misji na Filipinach: „Wydaje mi się, że powinno być naszą przyjemnością i obowiązkiem, aby uwolnić tych ludzi i pozwolić im radzić sobie z własnymi kwestie domowe na swój sposób. Jestem więc antyimperialistą. Jestem przeciwny temu, by orzeł kładł szpony na jakiejkolwiek innej ziemi”.

Przyjęty z Dzień, w którym pozostali tancerze: występy w filipińsko-amerykańskiej diasporze przez Theodore S. Gonzalves. Copyright © 2009 przez Temple University Press. Używane za zgodą. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Theodore S. Gonzalves jest kuratorem historii Azji i Pacyfiku w Narodowym Muzeum Historii Ameryki w Smithsonian.


Mark Twain

Chociaż urodził się jako Samuel Langhorne Clemens, autor przyjął jedno z najsłynniejszych pseudonimów literackich, Mark Twain, ze slangowego wyrażenia z rzeki Missisipi. Twain jest znany jako autor, satyryk, eseista, współautor gazet i wykładowca. Pisał o niezliczonych tematach, od życia nad rzeką Missisipi, opisanych w słynnych dziełach, takich jak Przygody Toma Sawyera (1872) i Przygody Huckleberry Finna (1884), po zbiór esejów napisanych za granicą, po eseje polityczne. Twain był wpływowym pisarzem swoich czasów i pozostaje nim do dziś. Podczas wojny hiszpańsko-amerykańskiej Twain stał się zagorzałym antyimperialistą, dołączając nawet do Ligi Antyimperialistycznej. Jego poglądy na temat wojny i wojny na Filipinach zostały opublikowane w całym kraju.

Dzieła o pokrewnych zainteresowaniach

  • Twain, Mark. Autobiografia Marka Twaina.
  • Paine, Albert Bigelow (red.). Listy Marka Twaina. Nowy Jork: Harper & Bros., 1917. LCCN: 17-30756 r94.
  • Zwick, Jim (wyd.). Satyrowa broń Marka Twaina: antyimperialistyczne pisma o wojnie filipińsko-amerykańskiej. Nowy Jork: Syracuse University Press, 1992.

Fragmenty

Z New York Herald, 15 października 1900:

Opuściłem te brzegi, w Vancouver, rozpalony imperialista. Chciałem, żeby amerykański orzeł poszedł z krzykiem do Pacyfiku. Wydawało się to męczące i oswojone, aby zadowolić się on Rockies. Dlaczego nie rozłożyć skrzydeł na Filipinach, zadałem sobie pytanie? I pomyślałem, że to będzie naprawdę dobra rzecz

Powiedziałem sobie, oto ludzie, którzy cierpieli przez trzy wieki. Możemy uczynić ich tak wolnymi jak my sami, dać im własny rząd i własny kraj, unieść na Pacyfiku miniaturę amerykańskiej konstytucji, stworzyć zupełnie nową republikę, która zajmie jej miejsce wśród wolnych narodów świata. Wydało mi się to wielkim zadaniem, do którego się skierowaliśmy.

Ale od tego czasu myślałem trochę więcej i uważnie przeczytałem traktat paryski i zauważyłem, że nie zamierzamy wyzwolić, ale podporządkować sobie lud Filipińczyków. Poszliśmy tam, by podbijać, a nie odkupywać. . .

Wydaje mi się, że naszą przyjemnością i obowiązkiem powinno być uwolnienie tych ludzi i umożliwienie im załatwiania własnych spraw domowych na swój własny sposób. A więc jestem antyimperialistą. Jestem przeciwny temu, by orzeł kładł szpony na jakimkolwiek innym lądzie.

Transkrypcja przemówienia wygłoszonego przez Boston Herald w 1900 roku zaczynała się następująco:

Och, robiłeś wiele rzeczy w tym czasie, kiedy byłem nieobecny, zrobiłeś wiele rzeczy, o których warto też pamiętać. Odkąd odszedłem, toczyliśmy sprawiedliwą wojnę, a to jest rzadkością w historii – słuszna wojna jest tak rzadka, że ​​prawie nieznana w historii, ale dzięki łasce tej wojny uwolniliśmy Kubę i przyłączyliśmy się ją do tych trzech lub czterech wolnych narodów, które istnieją na tej ziemi i zaczęliśmy uwalniać także tych biednych Filipińczyków, i dlaczego, dlaczego, dlaczego ten najsłuszniejszy nasz cel najwyraźniej się nie powiódł, przypuszczam, że nigdy się nie dowiem.

W eseju z 1906 roku o masakrze Moro na Filipinach, który został opublikowany dopiero po jego śmierci, Twain skrytykował wojsko:

Generał Wood był obecny i patrzył. Jego rozkaz brzmiał: „Zabij lub schwytaj tych dzikusów”. Najwyraźniej nasza mała armia uważała, że ​​„albo” pozostawiło ich upoważnionych do zabijania lub chwytania według gustu, i że ich gust pozostał taki, jaki był przez osiem lat w naszej armii – smak chrześcijańskich rzeźników.

W artykule z lutego 1901 roku zatytułowanym „Do osoby siedzącej w ciemności” kontynuował krytykę USA:

Muszą istnieć dwie Ameryki: jedna, która uwalnia jeńca, a druga, która odbiera mu nową wolność, którą był niegdyś więziony, i wszczyna z nim kłótnię, nie mając nic do znalezienia, a następnie zabija go, aby odzyskać swoją ziemię. . .

Prawdą jest, że zmiażdżyliśmy oszukanych i ufających ludzi, których zwróciliśmy przeciwko słabym i pozbawionym przyjaciół, którzy nam ufali, zgładziliśmy sprawiedliwą, inteligentną i dobrze uporządkowaną republikę, dźgnęliśmy sojusznika w plecy i uderzyliśmy gościa w twarz kupiliśmy Cień od wroga, który nie miał go do sprzedania ograbiliśmy ufnego przyjaciela z jego ziemi i jego wolności zaprosiliśmy czystych młodych mężczyzn, aby rzucili na ramię zdyskredytowany muszkiet i wykonali robotę bandytów pod flagą, do której bandyci byli przyzwyczajeni bać się, a nie podążać, zhańbiliśmy honor Ameryki i zaczerniliśmy jej twarz przed światem. . .

A jeśli chodzi o flagę prowincji filipińskiej, łatwo nią zarządzać. Możemy mieć specjalną flagę – robią to nasze Stany: możemy mieć tylko naszą zwykłą flagę, z białymi paskami pomalowanymi na czarno, a gwiazdy zastąpione czaszką i skrzyżowanymi kośćmi.

I kolejny esej o amerykańskiej fladze, również z 1901 roku:

Nie znajduję winy w tym używaniu naszej flagi, bo żeby nie wyglądać na ekscentryka, kręciłem się teraz i dołączyłem do narodu w przekonaniu, że nic nie może splamić flagi. Nie byłem właściwie wychowywany, a złudzenie, że flaga jest rzeczą, której należy święcie strzec przed haniebnymi użyciami i nieczystymi kontaktami, aby nie uległa zanieczyszczeniu, a więc kiedy została wysłana na Filipiny, aby unosiła się nad bezmyślną wojną i rabunkiem wyprawa przypuszczałem, że jest zanieczyszczona i w niewiedzy powiedziałem to. Ale stoję poprawione. Przyznałem i przyznałem, że to tylko rząd wysłał go z takim zadaniem, które było zanieczyszczone. Pójdźmy w tej sprawie na kompromis. Cieszę się, że tak jest. Bo nasza flaga nie wytrzymała zanieczyszczenia, nigdy do tego nie przyzwyczajona, ale z administracją jest inaczej.


Nawet miejscowi mogą nie wiedzieć, że te dzielnice San Francisco kiedykolwiek istniały?

Na zdjęciu: róg Palou i 3rd St. w dzielnicy Bayview w San Francisco w Kalifornii we wtorki. 23 czerwca 2015. Mural jest autorstwa artystki Brooke Fancher ok. 1987 r., zatytułowany "Tuzuri Watu", co oznacza, że ​​jesteśmy pięknymi ludźmi w suahili.

Michael Macor/The Chronicle Show More Show Less

37 z 129 Basen Chin

Ta dzielnica, najbardziej znana jako siedziba AT&T Park i drużyny baseballowej Giants, została zbudowana na wysypisku śmieci wzdłuż zatoki San Francisco. Jego nazwa pochodzi od China Clippers z linii statków parowych Pacific Mail, która zadokowała w okolicy w połowie lat 60. XIX wieku, zgodnie z Almanach San Francisco przez Gladys Hansen.

Na zdjęciu: most Lefty O'Doul, należący do San Francisco most zwodzony na Third Street nad China Basin i obok parku AT&T.

Na zdjęciu: Lodziarnia Cole Valley

40 z 129 Dzielnica Fillmore

Okolica i ulica mają swoją nazwę od Millarda Fillmore'a, 13. prezydenta Stanów Zjednoczonych, w szczególności ostatniego prezydenta wigów i ostatniego prezydenta, który nie jest powiązany ani z partiami demokratycznymi, ani republikańskimi. Południowa część dzielnicy handlowej słynie z klubów jazzowych, podczas gdy północny pas jest pełen butików, kawiarni i restauracji.

Na zdjęciu: ulica Fillmore patrząca na południe, późne lata 40. XX wieku. Ten obraz autorstwa Davida Johnsona pochodzi z książki Harlem of the West, era jazzu w San Francisco Fillmore, 2006 Chronicle Books autorstwa Elizabeth Pepin i Lewisa Wattsa.

N/z: Kanion Glen Park. Zdjęcie: Marion Brenner

Na zdjęciu: dźwig i część dawnej stoczni marynarki wojennej Hunters Point widziane przez dziurę w ogrodzeniu w piątek 30 października 2015 r. w San Francisco w Kalifornii.

Na zdjęciu: wyścig samochodów na torze wyścigowym w Ingleside

46 z 129 Dzielnica Marina

47 z 129 Obszar misji

Ta okolica zaczęła się wraz z założeniem Mission San Francisco de Asís (aka Mission Dolores), założonej 29 czerwca 1776 roku. Jest to najstarsza zachowana budowla w San Francisco. Enklawa mieszkalna blisko otaczająca misję jest znana jako Mission Dolores, a jej nazwa pochodzi od większego obszaru Mission District.

Na szczycie jednego z najbardziej znanych wzgórz miasta z imponującymi widokami, ta enklawa przyciągała bogatych i sławnych pod koniec XIX wieku. Żyli nią wszyscy potentaci kolejowi Wielkiej Czwórki – Leland Stanford, Collis Huntington, Mark Hopkins i Charles Crocker. Często nazywano ich „nabobami”, słowem, które kiedyś było używane w odniesieniu do brytyjskich urzędników Kompanii Wschodnioindyjskiej powracających do domu z wielkim bogactwem po wizycie w Azji, a później stało się sposobem na opisanie bogatego człowieka. Nabob przekształcił się w Noba, a obszar ten stał się znany jako Nob Hill.

Na zdjęciu: dwór Marka Hopkinsa na Nob Hill, przed przełomem wieków Z kolekcji Wyland Stanley

Na zdjęciu: 24 ulica w Noe Valley jest zajęta przez okolicznych kupujących i pieszych w poniedziałek 13 kwietnia 2015 r.

Na zdjęciu: dzieci przechodzą obok nowego Muzeum Tenderloin w San Francisco w Kalifornii, we wtorek, 14 lipca 2015 r.

Connor Radnovich/The Chronicle Show More Show Less

N/z: Teatr Balboa, 1964

Na zdjęciu: Budowa torów tramwajowych na Cortland Avenue West od Winfield Street | 11 października 1909

56 z 129 Castro

58 z 129 Pusta krowa

61 z 129 Trójkąt Duboce

Na zdjęciu: Rzeźba „Rozpiętość Kupidyna” wzdłuż Embarcadero z Bay Bridge w tle, w piątek 19 sierpnia 2011 r. w San Francisco.

Michael Macor/The Chronicle Show More Show Less

Na zdjęciu: Sharon Sweeney, Larrry Sweeney i Beth Barton przyklejają znak Love do znaku ulicy Haight-Ashbury. Prawdopodobnie 150 rocznica.

70 z 129 Wzgórze Potrero

Na zdjęciu: Rosyjskie wzgórze browaru Anchor, 1871

Dzięki uprzejmości Anchor Brewing Co. Pokaż więcej Pokaż mniej

Na zdjęciu: Union Square widziany z Geary Boulevard i Stockton Street w 1919 roku.

76 z 129 Ulica Divisadero

Na zdjęciu: Osoby dojeżdżające do pracy przejeżdżają przez zachodnią część Bay Bridge do miasta o wschodzie słońca, wtorek 3 września 2013 r., z wyspy Yerba Buena w San Francisco w Kalifornii.

Kościół i 22 w postaci, w jakiej pojawił się w czerwcu 1916 roku. Po prawej stronie widać budowę linii J-Kościoła.

Zdjęcie dzięki uprzejmości OpenSFHistory.

Chodniki, przewody napowietrzne i samochody na bok, dzisiaj jest właściwie podobnie. Nawet budynek po prawej ma praktycznie identyczny wygląd.

Ładne ujęcie kolejki linowej Castro jadącej w górę Castro St. w pobliżu Alvarado w 1938 roku.

Niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają: Domy w zasięgu wzroku, zarówno wtedy, jak i teraz, mają przed sobą rusztowanie.

Clipper w pobliżu Sanchez w następstwie trzęsienia ziemi w 1906 roku. Ludzi można zobaczyć w ich tymczasowych kuchniach na świeżym powietrzu. Niektóre domy w okolicy zostały później przeniesione lub zburzone, aby zrobić miejsce dla gimnazjum Jamesa Licka.

Dzisiejsze przybliżone miejsce zajmowane przez podobne domy jednorodzinne.

Śmiały kierowca parkuje na szczycie Duncan and Noe, około 1923 roku.

Widok z podnóża wzgórza, na którym zaparkował kierowca. Dom kryty gontem to ta sama rezydencja, którą widać na poprzednim zdjęciu.

Kolejna prowizoryczna kuchnia na świeżym powietrzu w Valley niedaleko Dolores, wkrótce po trzęsieniu ziemi i pożarze w 1906 roku. Nad urządzeniem do gotowania widnieje napis: „Nowy hotel w San Francisco. Ognioodporny”.

Dolina niedaleko Dolores dzisiaj. Widać tu iglice kościoła św. Pawła oraz obraz z 1906 roku.

Klasyczny widok: schody biegnące po wzgórzach San Francisco. Tutaj schody łączą Collingwood St. z okolicznym wzgórzem w 1921 roku.

Schody są dziś nadal praktycznym rozwiązaniem. To Collingwood i 22nd St., nieuchronnie wypełnione schodami.

Tramwaj Muni okrąża 30 i Kościół 22 lutego 1960 roku. Po prawej widać Johnnie's Fountain Grill.

Ulice są nadal poprzecinane torami Muniego. Niestety, nie ma już Johnnie's Fountain Grill.

Reklama firmy Whippet Autos z 1927 roku, nakręcona na Fair Oaks między 25 a 26 ulicą.

Możesz zobaczyć te same domy, teraz zmodyfikowane, tutaj. Cegła widoczna na poprzednim zdjęciu jest nadal widoczna, chociaż drzwi garażowe zostały zamienione na bardziej nowoczesne projekty.

San Jose Ave. i Valley St. w San Francisco, około listopada 1914. Mieszkanie po prawej to 653 San Jose Ave., które nadal stoi.

San Jose Ave. i dolina dzisiaj. Mieszkanie widoczne na poprzednim zdjęciu to mała żółta jednostka po lewej stronie.

Niedatowane zdjęcie 27 ulicy w pobliżu Castro, wyglądającej na niesamowicie smaganą wiatrem i jałową.

Teraz jest dużo gęściej, choć wzgórze wciąż jest strome dla przejeżdżających samochodów.

Widok na 23. ulicę w pobliżu Eureki po trzęsieniu ziemi w 1906 roku. Konstrukcja z cegły po prawej to kuchnia zewnętrzna.

Chociaż dom w stylu stodoły jest nowy, spiczaste dachy pozostałych domów są znajomym widokiem.

Kolejka linowa Castro toczy się po Castro i 24th St. w 1938 roku, kilka lat przed wycofaniem z eksploatacji.

Castro i 24th są teraz bez szyn, domeną autobusów Muni zamiast kolejek linowych.

Gimnazjum Jamesa Licka w San Francisco w wersji z 1890 roku.

Dziś znacznie rozbudowane gimnazjum Jamesa Licka. Szkoła obsługuje obecnie blisko 600 uczniów.

Wygląda jak zupełnie inny świat: 29th i Castro, około 1910 roku. W tle widać kamieniołom Gray Brothers, w którym firma wydobywała Billy Goat Hill i Telegraph Hill w celu wytworzenia cegieł.

29 i dziś Castro, bez kamieniołomu i otwarte, wiejskie przestrzenie.

29. St. & San Jose Ave. Sprzątaczki 23 kwietnia 1929 r.

Budynek teraz na swoim miejscu po prostu nie ma tego samego pizzazz.

Grupa domów 24 lutego i Grand View 18 lutego 1942. W tym czasie Grand View nazywało się Burnham St.

Teraz przylegający do Market St., obszar wokół Grand View jest mniej sielankowy niż kiedyś.

Śladem innej epoki, nawet gdy zrobiono to zdjęcie, jest stodoła kolejki linowej Castro Street. Znajdował się na rogu ulic Jersey i Castro i mieścił samochody na linii Castro St. Linia kolejki linowej Castro została wycofana z użytku w 1941 roku (kiedy zrobiono to zdjęcie) ze względu na rosnącą dostępność Muni.

Niestety stodoły już nie ma, a tory też dawno zniknęły. Nie ma istniejących kolejek linowych Castro, które zostały wysłane na złom.

Następnym razem, gdy będziesz chciał wspiąć się na Olimp, zapomnij o taryfie lotniczej do Grecji i udaj się do Ashbury Heights. A jeśli nie możesz dostać się do Hollywood, cóż, w Bayview zawsze jest Małe Hollywood.

Nigdy nie słyszałeś o tych dzielnicach? Podobnie jak wielu ludzi, którzy urodzili się w San Francisco. Miasto jest pełne obszarów w większych dzielnicach, o których nawet ludzie w nich mieszkający nie są świadomi. Chociaż wielu z nich nie używało niektórych z tych nazw przez długi czas, pozostają one wymienione w przewodniku stylistycznym Chronicle jako „rozpoznawalne nazwy dzielnic”.

Jak rozpoznawalne jest kolejne pytanie.

Na przykład, ilu ludzi, którzy mieszkają między ulicami Vallejo i Union oraz Buchanan i Fillmore, zdaje sobie sprawę, że w rzeczywistości są mieszkańcami Wzgórza Guliwera? Może kilka. Ale biorąc pod uwagę, że zostało opisane w wydaniu Kroniki z 1958 r. jako „jedno ze wzgórz. Nie ma już na żadnej mapie San Francisco”, może to być naciągane.

Inne dzielnice San Francisco otrzymały swoje nazwy z bardzo praktycznych powodów. W Butchertown zabijali zwierzęta. A w Apparel City istniała dzielnica odzieżowa. Ale, gdy te oryginalne branże dawno zniknęły, same nazwy w zasadzie poszły w ich ślady.

Dlatego nazwanie okolicy na cześć parku jest dodatkowym atutem. Parki na ogół trzymają się w pobliżu. Glen Park nie tylko pozostał, ale stał się całkiem modny. Są też mniej znane Rossi, Holly lub Pine Lake, parki (i dzielnice), o których być może nigdy wcześniej nie słyszałeś, ale wszystkie są warte odwiedzenia.