Artykuły

Upadek Alamo [1836] Kapitan R.M. Potter - Historia

Upadek Alamo [1836] Kapitan R.M. Potter - Historia



We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Upadek Alamo i masakra jego garnizonu, który w 1836 r. rozpoczął kampanię Santa Anny w Teksasie, wywołał głęboką sensację w całych Stanach Zjednoczonych i jest do dziś wspominany z głębokim uczuciem przez wszystkich, którzy interesują się historią ta sekcja; jednak szczegóły ostatecznego ataku nigdy nie zostały w pełni i poprawnie opowiedziane, a dzikie przesady zajęły miejsce w popularnej legendzie. Przyczyna będzie oczywista, gdy przypomnimy sobie, że nie przeżył ani jeden bojownik ostatniej walki z fortu, aby o tym opowiedzieć, a oficjalne doniesienia wroga nie były ani poszlakowe, ani wiarygodne. Kiedy horror potęguje tajemnica, pewnym produktem jest romans.

Wiarygodną relację z napaści można było skompilować jedynie przez porównanie i połączenie ustnych narracji takich napastników, na których można było polegać w kwestii prawdziwości, i dodanie do tego takich informacji, jakie można było zebrać z dokumentów wojskowych z tego okresu, z wiarygodnych lokalnych informacje i z dowolnego źródła bardziej godnego zaufania niż plotki. Ponieważ byłem mieszkańcem Matamoras, kiedy to zdarzenie miało miejsce, i przez kilka miesięcy po wycofaniu się armii inwazyjnej, a następnie osiedleniu się w pobliżu miejsca akcji, miałem możliwość uzyskania informacji, o których mowa, być może lepszych niż te, które posiada. każda osoba mieszkająca obecnie poza Meksykiem.

San Antonio, wówczas miasto liczące około 7000 mieszkańców, miało populację meksykańską, z której mniejszość była mocno dotknięta sprawą Teksasu, podczas gdy reszta była skłonna do najłatwiejszych warunków, z jakąkolwiek stroną, która mogła być na razie dominująca . Rzeka San Antonio, która właściwie jest dużym strumykiem, oddzielała miasto od Alamo, tej pierwszej po zachodniej stronie i drugiej po wschodzie. Wioska Alamo, małe przedmieście San Antonio, znajdowała się na południe od fortu, czyli Mission, jak go pierwotnie nazywano, i który nosił tę samą nazwę. Ta ostatnia była starą tkaniną, zbudowaną podczas pierwszego osadnictwa w okolicy przez Hiszpanów; i pierwotnie zaprojektowany jako bezpieczne miejsce dla kolonistów i ich własności na wypadek wrogości Indian, z wystarczającym do tego miejscem, nie miał ani siły, zwartości ani dominujących punktów, które powinny należeć do regularnej fortyfikacji. Front kaplicy Alamo nosi datę 1757, ale inne prace musiały zostać zbudowane wcześniej. Ponieważ cały obszar obejmował od dwóch do trzech akrów, tysiąc ludzi ledwo starczyłoby na jego obronę; a przed regularnym pociągiem oblężniczym wkrótce by się rozpadły.

W pracach zamontowano czternaście dział, choć Santa Anna w swoim raporcie wyolbrzymia je do dwudziestu jeden. Liczba ta ma jednak niewielki wpływ na walory ostatecznej obrony, z którą armata miała niewiele wspólnego. Pistolety te znajdowały się w rękach ludzi niewprawnych w ich posługiwaniu się, a ze względu na konstrukcję zakładu większość z nich miała niewielki zasięg.

Zimą 1835-36 pułkownik Neill z Teksasu dowodził San Antonio z dwiema kompaniami ochotników, wśród których była resztka nowoorleańskich zdobyczy, którzy brali czynny udział w oblężeniu i zdobyciu miasta około rok wcześniej. W tym czasie Rząd Tymczasowy Teksasu, który choć zbuntował się, nie ogłosił jeszcze ostatecznego oddzielenia się od Meksyku, popadł w sprzeczny dualizm. Gubernator i Rada odrzucali się nawzajem i każdy z nich domagał się posłuszeństwa, które na ogół nie było okazane żadnemu z nich. Inwazja była nieuchronna i wydawało się, że czeka nas niewiele więcej niż anarchia.

W tym stanie rzeczy gubernator przydzielił podpułkownika Williama B. Travisa, który dowodził służbą harcerską w późnej kampanii i od tego czasu otrzymał wyżej wspomniany stopień oficera kawalerii regularnej, aby odciążyć pułkownika Neilla. dowództwo swojego stanowiska. Wolontariusze, którzy niewiele obchodzili oba rządy, chcieli wybrać własnego przywódcę i byli gotowi zaakceptować Travisa tylko jako zastępcę. Dlatego głośno było, żeby Neill wydał rozkaz wyboru pułkownika.

Aby przezwyciężyć tę sprawę bez ingerowania w prawa Travisa, przygotował rozkaz wyboru podpułkownika i już miał odejść, gdy jego ludzie, dowiadując się, co zrobił, napadli na niego i zagrozili mu życiem, chyba że on powinien stosować się do ich życzeń. Poczuł się zmuszony do poddania się i zgodnie ze zmienionym porządkiem James Bowies został jednogłośnie wybrany na pułkownika. Od kilku lat mieszkał w Teksasie i brał znaczący udział w późnej kampanii przeciwko Kosowi. Jego wybór miał miejsce na początku lutego 1836 roku, około dwóch tygodni przed pojawieniem się wroga; a Travis, który właśnie przybył lub przybył wkrótce potem, zastał Bowiego jako dowódcę garnizonu, roszczącego sobie na mocy wspomnianej elekcji prawo do dowodzenia nim i przywiezionych przez niego posiłków. Obaj mieli swoje kwatery główne w Alamo, gdzie kwaterowali ich ludzie, i obie strony musiały milczeć, że należy unikać konfliktu władzy, o ile to możliwe. To jednak nie mogło trwać wiele dni, gdyby nie wspólna więź zbliżającego się niebezpieczeństwa.

Travis przywiózł ze sobą kompanię regularnych rekrutów, zaciągniętych do połowy pułku kawalerii, który Rząd Tymczasowy zamierzał sformować. JN Seguin, pochodzący z San Antonio, który został mianowany starszym kapitanem korpusu Travisa, dołączył do niego w Alamo i wniósł do garnizonu szkielet swojej firmy, składający się z dziewięciu meksykańskich rekrutów, tubylców, niektórych z wspomniane miasto i inne z wnętrza Meksyku. Wspomniana kompania i oddział żołnierzy oraz dwie kompanie ochotników pod dowództwem Bowiego utworzyły garnizon Alamo, który wówczas liczył od stu pięćdziesięciu sześciu do stu sześćdziesięciu. Spośród nich ochotnicy stanowili znacznie ponad połowę, a ponad dwie trzecie całości stanowili mężczyźni, którzy niedawno przybyli do kraju. Seguin i jego dziewięciu rekrutów reprezentowali meksykańską populację Teksasu. Z tych dziewięciu siedmiu padło w szturmie, a kapitan i dwóch jego ludzi zostało wysłanych na służbę przed tym kryzysem.

David Crockett, 4 lata z Tennessee, który kilka lat wcześniej reprezentował skłoterski okręg wyborczy w Kongresie, gdzie jego oratorium wyróżniało się twardym rozsądkiem i szorstką gramatyką, dołączył do garnizonu kilka tygodni wcześniej, podobnie jak JB Bonham, Esq., z Południowej Karoliny, który niedawno przybył na ochotnika w sprawie Teksasu i był uważany za jednego z najbardziej rycerskich i szanowanych jego zwolenników. Łączę je w pary, surowy klejnot i wypolerowany klejnot, ponieważ ich imiona należą do najbardziej znanych tych, którzy upadli; ale nie wiem, czy któryś z nich miał jakieś polecenie.

Główna armia operacyjna przeciwko Teksasowi przeniosła się z Laredo na San Antonio w czterech kolejnych oddziałach. Było to konieczne ze względu na brak pastwisk i wody na niektórych odcinkach trasy. Niższa dywizja, dowodzona przez generała brygady Urreę, ruszyła z Matamoras na Goliad drogą w pobliżu wybrzeża i wkrótce po upadku Alamo zdobyła i zmasakrowała dowództwo Fanniusa.

Zamieszanie w Alamo, które na razie było wielkie, nie przeszkodziło w szybkim pokazie oporu. Wieczorem, wkrótce po wkroczeniu nieprzyjaciela do miasta, na strzał z 18-funtówki fortu odpowiedział pocisk najeźdźców; a potem odbyła się pertraktacja, z której zostały podane różne relacje....

W nocy 22 lutego nieprzyjaciel umieścił dwie baterie po zachodniej stronie rzeki, jedną prowadzącą na zachód, a drugą na południowy zachód od Alamo, o zasięgu, którego żadne domy nie blokowały. Nazajutrz zostali uciszeni przez ogień z 18-funtowego fortu, ale następnej nocy przywrócono ich do działania. 24 lipca przybył kolejny oddział meksykańskich oddziałów, pułk kawalerii i trzy bataliony piechoty; potem fort został zainwestowany i rozpoczęło się regularne oblężenie, które licząc od tego dnia do rana 6 marca zajęło jedenaście dni. Do 27-go podłożono siedem kolejnych baterii oblężniczych, większość z nich po wschodniej stronie rzeki, na północny zachód i południe od fortu; ale żaden na wschodzie.

Konflikt władzy między Bowiem i Travisem, prawdopodobnie ze względu na ostrożność, w której żaden nie był niedostateczny, na szczęście nie wywołał poważnej kolizji; i być może tak szczęśliwie, że mniej więcej drugiego dnia oblężenia rywalizacja została przerwana przez wyniszczającą chorobę tego pierwszego, kiedy Bowie został dotknięty atakiem zapalenia płuc, które prawdopodobnie byłoby śmiertelne, gdyby nie cios był przewidziany przez miecz. To pozostawiło Travisa w niekwestionowanym dowództwie.

Następnej nocy, 1 marca, trzydziestodwuosobowa kompania z Gonzales przedarła się przez linie wroga i weszła do Alamo, aby już nigdy go nie opuścić. To musiało zwiększyć siły do ​​188 ludzi lub mniej, ponieważ żadna z pierwotnej liczby 156 nie spadła.

W nocy 3 marca Travis wysłał kolejnego kuriera z listem z tego dnia do rządu, który dotarł do celu. W tym ostatnim komunikacie mówi: „Ze stu czterdziestoma pięcioma ludźmi utrzymywałem to miejsce przez dziesięć dni przeciwko sile różnie szacowanej na 1.500 do 6000 i będę je trzymać, aż otrzymam pomoc od moich rodaków , albo zginę w próbie. Przez cały czas mieliśmy deszcz bomb i kul armatnich, ale nikt z nas nie upadł. Zostaliśmy cudem ocaleni. Ponieważ było to zaledwie dwa dni i trzy noce przed ostatecznym szturmem, jest całkiem możliwe, że żaden obrońca nie został trafiony, dopóki fort nie został szturmowany. Na pierwszy rzut oka może się wydawać niemal farsą, że nie powinno już być rezultatu tak długiego pożaru, który nigdy nie był powolny; ale jeśli tak, to była to scena, na której farsa miała wkrótce skończyć się tragedią, a te dwa elementy wydają się dziwnie przeplatane przez całą najsłodszą całość....

Określając siłę garnizonu w ciągu ostatnich dziesięciu dni, Travis nie uwzględnił małego wsparcia, które przybyło zaledwie dwa dni wcześniej; jednak, jak wspomina tylko 145, podczas gdy wiadomo, że garnizon liczył 156, gdy pojawił się wróg, musiał ocenić jedenaście jako nieskutecznych lub nieobecnych. Część z nich mogła zostać uznana za odchodzących kurierów, a reszta być może zatonęła pod wpływem zmęczenia obowiązkami. Gdyby byli jacyś ranni, prawdopodobnie by o nich wspomniał. 4 marca Santa Anna zwołała naradę wojenną i rankiem 6 marca szykowała się do ostatecznego szturmu.

Kiedy nadeszła godzina, południowe działa „Alamo” odpowiedziały bateriom, które je szły; ale muzyka ucichła, dopóki za trąbą nie nastąpiły rozpędzone włóczęgi żołnierzy. Działa fortu otworzyły się przed poruszającymi się masami, a wstęgi Santa Anny uderzyły w zabójczą nutę deguello lub bez ćwierćdolarówki. Ale kilka niezbyt skutecznych wystrzałów z armat można było wykonać, zanim nieprzyjaciel znalazł się pod nimi, i prawdopodobnie dopiero wtedy zużyty i znużony garnizon został w pełni zmobilizowany. Kolumna Castrillona dotarła pierwsza u podnóża muru, ale nie jako pierwsza weszła.

Działa z północy, gdzie Travis osobiście dowodził, prawdopodobnie zniszczyły wyłom i to lub ogień strzelców spowodował nieuporządkowane zatrzymanie kolumny, a pułkownik Duque, który dowodził batalionem Toluca, padł niebezpiecznie ranny; ale gdy to się działo, kolumna od zachodu przekroczyła barierę po tej stronie eskaladą w punkcie na północ od centrum, a ponieważ to powstrzymało opór na północy, Castrillon wkrótce po tym minął wyłom. Prawdopodobnie właśnie wtedy, gdy wróg wdzierał się na duży obszar, Travis upadł na swój posterunek, ponieważ jego ciało, z jednym strzałem w czoło, znaleziono obok działa pod kątem północno-zachodnim. Zewnętrzne mury i baterie, wszystkie z wyjątkiem jednego działa, o którym będę mówił, zostały teraz porzucone przez obrońców.

Garnizon, wypędzony z mało obsadzonych zewnętrznych umocnień, których wczesna strata była nieunikniona, schronił się głównie w długim baraku; i dopiero wtedy, gdy stali się bardziej skoncentrowani i zakryci, rozpoczęła się główna walka. Byli bardziej skoncentrowani na przestrzeni, a nie na jedności dowodzenia; ponieważ nie było komunikacji między budynkami, ani we wszystkich przypadkach między pokojami. Jednak ludzie, którym nie pozostało nic innego, jak upaść tam, gdzie stali pod ciężarem liczebności, nie potrzebowali dowodzenia. Nie było już możliwości odwrotu z punktu do punktu, a każda grupa obrońców musiała walczyć i ginąć w jaskini, w której została pokonana. Z drzwi, okien i strzelnic kilku pokojów w okolicy rozległ się gwałtowny i szybki trzask karabinu i syk pocisku; tak szybko, jak wróg upadł i cofnął się w pierwszych próbach szarży. Broń, obok której padł Travis, była teraz skierowana przeciwko budynkom, podobnie jak kilka innych, a strzał za strzałem rozbijał się przez drzwi i barykady kilku pomieszczeń. Po każdym balu następowała burza muszkieterów i szarża; i tak pokój po pokoju był przenoszony na końcu bagnetu, kiedy wszyscy w nich zginęli walcząc do końca. Walka składała się z kilku oddzielnych i desperackich walk, często wręcz, pomiędzy oddziałami garnizonu a ciałami wroga. Najbardziej krwawym miejscem wokół fortu były długie koszary i ziemia przed nimi, gdzie nieprzyjaciel padał na stosy....

Według pana Ruiza, ówczesnego Alcalde of San Antonio, który po akcji miał wskazać zabitych przywódców Santa Annie, ciało Crocketta zostało znalezione we wspomnianej zachodniej baterii; możemy wnioskować, że albo dowodził tym punktem, albo stacjonował tam jako strzelec wyborowy. Wspólny los spotkał Bowiego w jego łóżku w jednym z pokoi niskiego baraku, gdy prawdopodobnie zostało mu zaledwie kilka dni życia; Mówi się jednak, że pozostało mu dość, by zestrzelić z pistoletów więcej niż jednego ze swoich napastników, zanim został zamordowany na swojej kanapie. Jeśli pozostało mu wystarczająco dużo siły i świadomości, aby to zrobić, możemy śmiało założyć, że zostało to zrobione.

niesiony przez zamach stanu po uciszeniu pożaru innych budynków. Gdy nieprzyjaciel był w posiadaniu dużego obszaru, działa południa można było skierować, by ostrzeliwać drzwi kościoła, tylko z odległości pięćdziesięciu do stu jardów, i to była prawdopodobnie droga ataku. Więźniowie tej ostatniej warowni, podobnie jak pozostali, walczyli do końca i kontynuowali ostrzał z górnych robót po tym, jak nieprzyjaciel zajął podłogę. Pewien meksykański oficer opowiadał, jak jeden z jego żołnierzy został postrzelony w czubek głowy podczas walki wręcz. Pod koniec walki porucznik Dickenson z dzieckiem w ramionach lub, jak mówią niektóre relacje, przywiązanym do pleców, wyskoczył ze wschodniego strzelnicy kaplicy i obaj zostali zastrzeleni na gorącym uczynku. Z tych, które zostawił, bagnet wkrótce wydobył to, co pozostawiła kula; aw górnej części tego gmachu musiał spaść ostatni obrońca. Poranny wietrzyk, który otrzymał jego pożegnalny oddech, prawdopodobnie nadal wachlował jego flagą nad tym materiałem, bo wątpię, by upadł, zanim został zburzony przez zwycięzców.

Alamo upadł; ale wrażenie, jakie wywarło na najeźdźcy, było zwiastunem San Jacinto. Nieczęsto pamięta się fakt, że Travis i jego zespół wpadli pod meksykańską flagę federalną z 1824 r., zamiast Samotnej Gwiazdy Teksasu, chociaż cztery dni wcześniej na nowym zjeździe w Waszyngtonie ogłoszono niezależność, której nie znali. Brazowie. Zginęli za republikę, o której istnieniu nigdy nie wiedzieli. Akcja, według relacji Santa Anny, trwała trzydzieści minut.


Szkielety w Buckskin w Alamo

Płomienie trawią szczątki obrońców w „Stosie pogrzebowym po upadku Alamo”, obrazie José Arpy (1858-1952) z 1923 roku. Od tego czasu odkryto szczątki szkieletu.

Kolekcja Alamo, San Antonio

Ron J. Jackson Jr.
Luty 2021

Pomimo tego znacznika (na Commerce Street na południe od Alamo) i innych podobnych, nikt nie jest pewien, co pozostało z obrońców’. (Zdjęcie: Wylie Eaton)

W zbiorowej pamięci sagi z ostatniego bastionu Alamo prawdopodobnie nie ma bardziej przejmującego i potężnego obrazu niż obraz zmarłych Texańczyków trawionych 6 marca 1836 r. przez masywne stosy pogrzebowe. Smugi czarnego dymu unosiły się spiralnie ze stosów, gdy płomienie skakały w niebo w symfonii z trzaskiem gałęzi i podpałką.

Martwe ciała Davida Crocketta, Jamesa Bowiego, Williama Barreta Travisa i innych obrońców Alamo zostały ułożone między warstwami drewna przed podpaleniem. „Fragmenty mięsa, kości, zwęglonego drewna i popiołu ujawniły to w całej swojej straszliwej prawdzie” – wspomina Pablo Diaz, który jako młody człowiek był tego dnia zmuszony do zbierania drewna. „Tłuszcz, który wydostał się z ciał, nasycił ziemię na kilka stóp ponad popiołami i tlącymi się chrustami z jarzębiny. Zapach był bardziej obrzydliwy niż zapach trupów w rzece. Odwróciłem głowę i wyszedłem ze wstydu.

W wyniku bitwy meksykański dowódca Antonio López de Santa Anna nakazał spalenie martwych wrogów i pozostawienie ich niepochowanych. (Kolekcja Ron J. Jackson Jr.)

Meksykański dyktator Antonio López de Santa Anna nakazał spalenie martwych wrogów i pozostawienie ich niepochowanych. Uważany przez teksańskich rebeliantów za świętokradztwo, jego bezwzględne działanie służyło jedynie podkreśleniu poświęcenia, jakie obrońcy Alamo ponieśli dla sprawy rewolucyjnej, zapewniając im męczeństwo. Rozgniewani i natchnieni Teksańczycy przyrzekli sobie pamiętać.

W następstwie rewolucji teksańskiej podróżni do San Antonio zostali przyciągnięci do miejsca słynnej bitwy pod Alamo. Wśród ruin lokalni przewodnicy wskazywali miejsce, w którym rzekomo upadł Crockett, lub pomieszczenie, w którym meksykańscy żołnierze zabili Bowiego w jego łóżku chorym. Niektórzy ponuro twierdzili, że plamy krwi Bowiego pozostały widoczne na ścianie. Niezmiennie goście pytali o miejsce ostatecznego spoczynku zmarłych Alamo, a miejscowi kierowali się w stronę sadu brzoskwiniowego kilkaset metrów od fortu misyjnego. Tam, prawie rok po bitwie, lokalne władze kazały zgarnąć prochy teksańskich obrońców do samotnej trumny i pochować z wojskowymi honorami. W 1868 r. Reuben M. Potter, którego retrospektywny artykuł „Upadek Alamo” został opublikowany w tamtym roku Almanach Teksasu, zauważył, że miejsce pochówku „jest teraz gęsto zabudowane, a jego tożsamość została bezpowrotnie utracona. To zbyt smutne, by je komentować”.

Ten marmurowy sarkofag w katedrze San Antonio i San Fernando podobno zawiera podpalone szczątki niektórych obrońców Alamo. (Robert Alexander/Getty Images)

Prawdę mówiąc, los skremowanych szczątków jest znacznie smutniejszy. W lutym 1837 roku pułkownik Juan N. Seguín z Armii Republiki Teksasu, który jako kurier opuścił Alamo pośród oblężenia, poprowadził procesję, by przechować prochy swoich towarzyszy. W 1889 r. przypomniał sobie, że prochy pochowano w katedrze San Fernando w San Antonio, „przed balustradą ołtarza, ale bardzo blisko stopni ołtarza”. José María Rodriguez, który jako dziecko był świadkiem szturmu na Alamo, wyraził później wątpliwość, czy prochy zostały pochowane wewnątrz sanktuarium bez wiedzy innych parafian, chociaż podobno marmurowy sarkofag tuż przy wejściu do dzisiejszej katedry trzyma te prochy. Wreszcie jest relacja z 1906 r. urzędnika miejskiego Augusta Biesenbacha, który powiedział: San Antonio Express reporter Charles Merritt Barnes, że lata po bitwie „niektóre fragmenty głów, czaszek, ramion i dłoni zostały usunięte i pochowane” na cmentarzu Odd Fellows, około mili na wschód od Alamo.

Odkrycie różnych szkieletów, czaszek i fragmentów kości w ciągu minionych 185 lat wskazuje, że usuwanie zmarłych z Teksasu nie było tak czyste i uporządkowane, jak ogólnie przedstawiają to książki historyczne

W ten sposób prawdziwe miejsce spoczynku zmarłych Alamo może na zawsze być owiane tajemnicą. Po pierwsze, nie wszystkie szczątki obrońców znalazły się na stosach pogrzebowych Santa Anny – jest to fakt na ogół nieznany poza wąskim kręgiem uczonych i entuzjastów Alamo. Odkrycie różnych szkieletów, czaszek i fragmentów kości w ciągu minionych 185 lat wskazuje, że usuwanie zmarłych z Teksasu nie było tak czyste i uporządkowane, jak ogólnie przedstawiają to książki historyczne. W zwycięskiej depeszy Santa Anna z 6 marca 1836 r. zanotowała: „Ponad 600 ciał cudzoziemców pochowano w rowach i okopach” – jego nadęte szacunki dotyczące zgonów w Teksasie były równie absurdalne, jak twierdzenie o jego pochówku. Nigdy nie znaleziono takiego masowego grobu. Jednak sugestia, że ​​zmęczeni meksykańscy żołnierze mogli wtoczyć ciała niektórych obrońców do rowów i pospiesznie pokryć je ziemią, nie jest absurdalna. Poszukiwanie odpowiedzi dodatkowo komplikuje fakt, że część szczątków odkopanych na polu bitwy pochodzi z okresu wcześniejszej misji hiszpańskiej.

Nowsze odkrycia ludzkich szczątków w Alamo dają nadzieję na pełniejszy opis pochowanych tam osób, być może nawet ujawniający obrońców, których zwłoki oszczędzono w płomieniach. Odkrycia są powiązane z renowacją Alamo Plaza o wartości 450 milionów dolarów, a szczegóły są kuszące. W wewnętrznym e-mailu z 4 grudnia 2019 r. archeolog Kristi Miller Nichols odnotowała odkrycie szczątków trzech osób podczas prac wykopaliskowych w kaplicy Alamo. Wśród szczątków znajdowały się dwie kości udowe pomiędzy poplamioną ziemią w „ustawieniu gwoździ” i fragmentami drewna. „Być może odkryliśmy pozostałości możliwej trumny” – napisał Nichols. E-mail uzupełniający od archeologa z dnia 23 stycznia 2020 r. ujawnił, że jej zespół odkrył „koncentrację ludzkich kości” podczas oddzielnego wykopu eksploracyjnego wewnątrz kaplicy.

Naukowcy nie są pewni, czyje są szczątki i kiedy zginęli, a Texas General Land Office – obecny opiekun tego historycznego miejsca – jeszcze nie zatwierdził testów DNA. Sprawa jest kontrowersyjna. Stowarzyszenie Potomków Obrońców Alamo złożyło pozew w sądzie okręgowym, żądając zbadania szczątków w celu ustalenia, czy kości należą do członków garnizonu Alamo. Grupa uruchomiła nawet bazę danych DNA swoich członków. Ale inne grupy kulturowe sprzeciwiają się testom DNA z powodów religijnych.

W połowie lat czterdziestych XIX wieku młody sierżant Edward Everett, który leczył się z ran w San Antonio, przedstawił ruiny Alamo w serii akwareli. (Muzeum Sztuki Amerykańskiej Amon Carter, Fort Worth)

To, że jakiekolwiek szczątki mogą być szczątkami obrońcy Alamo, nie jest zbyt daleko idące. W 1846 roku, podczas szalejącej wojny meksykańskiej, kapitan James Harvey Ralston przeniósł się do przekształcenia ruin kaplicy i przylegającego do nich długiego baraku w magazyn dla Departamentu Kwatermistrza Armii USA. W sztabie asystenta kwatermistrza znajdował się młody sierżant Edward Everett, któremu Ralston przedłużył staż, podczas gdy Everett wyzdrowiał z rany pistoletowej. Utalentowany artysta i rysownik, Everett został przydzielony do zbierania informacji na temat historii i zwyczajów tego obszaru, podczas których wykonał wspaniałe akwarele misji San Antonio, które są wystawione w Amon Carter Museum of American Art w Fort Worth.

Akwarele Everetta Alamo reprezentują jedne z najwcześniejszych artystycznych przedstawień kaplicy zniszczonej bitwami, w tym widok z tyłu jej pozbawionego dachu wnętrza ze skałami porozrzucanymi na klepisku i chwastami rosnącymi na jej ścianach. Zostawił równie ważną pisemną relację z tego, co zaobserwował w Alamo w rękopisie z 1906 roku zatytułowanym „Narracja doświadczenia wojskowego w kilku pojemnościach”.

„Kościół wydawał się być ostatnią twierdzą”, napisał Everett, „a pośród gruzu jego kamiennego dachu, gdy został później oczyszczony, znaleziono części szkieletów, miedziane kule i inne przedmioty, pamiątki po oblężeniu”. Artysta odnotował szacunek, z jakim on i jego koledzy żołnierze odnosili się do Alamo. „Szanowaliśmy go jako relikt historyczny – i jako taki jego cechy nie zostały przez nas naruszone”.

Co nasuwa pytanie, Co się stało ze szczątkami szkieletu, o których wspominał Everett?

W powyższym szkicu z 1900 r. mieszkanka San Antonio Eulalia Yorba, przymuszona do służby, by opiekować się rannymi żołnierzami meksykańskimi, sprawdza poległego Teksańczyka. (Kolekcja Ron J. Jackson Jr.)

Wizualizacje Everetta przedstawiające ruiny Alamo wspierać relacje naocznych świadków bitwy i jej następstw. Na przykład Eulalia Yorba, mieszkanka San Antonio, wspominała, że ​​była zmuszana do służby, aby opiekować się rannymi żołnierzami meksykańskimi. „Kamienie na ścianie kościoła były poplamione krwią” – powiedziała – „drzwi były roztrzaskane i poobijane”. Wchodząc do kaplicy, manewrowała wokół kałuż krwi i stosów martwych Teksańczyków, z których jeden zdawał się wpatrywać w nią dziko otwartymi oczami. „Wokół nas stolarka była podziurawiona i rozszczepiona ołowianymi kulami, a to, co zostało ze starego ołtarza z tyłu kościoła, zostało pocięte i pocięte kulami armatnimi i kulami”.

W dzienniku z 24 maja 1836 r. dr J.H. Bernard, jeniec z Teksasu, któremu oszczędzono egzekucji w Goliad, udokumentował odejście armii meksykańskiej z San Antonio. Lekarz powiedział, że żołnierze najpierw ostrzelali wnętrze kaplicy, zdominowane przez dużą drewnianą platformę artyleryjską rozciągającą się od wielkich przednich drzwi do szczytu tylnej ściany. Ogień strawił wszystko oprócz zewnętrznych murowanych ścian, grzebiąc zmarłych Texian pod kocem poczerniałych szczątków.

„Głęboko w gruzach”, napisał autor William Corner, „znaleziono dwa lub trzy szkielety, które ewidentnie zostały pospiesznie przykryte śmieciami po upadku, ponieważ wraz z nimi znaleziono futrzane czapki i wisiorki z koźlej skóry, niewątpliwe relikty niezapomniane ostatnie stoisko’

Alamo leżało w ruinie aż do interwencji kapitana Ralstona w 1846 roku. Do tego czasu obecność szczątków szkieletu obrońców w kaplicy była powszechna w San Antonio. W swojej książce z 1890 r. San Antonio de Béxar: Przewodnik i historia autor William Corner przypomniał jedno konkretne odkrycie szczątków, które przypomina opisy Everetta i Bernarda. „Głęboko w gruzach”, napisał Corner, „znaleziono dwa lub trzy szkielety, które po upadku najwyraźniej zostały pospiesznie zasypane śmieciami, ponieważ wraz z nimi znaleziono futrzane czapki i wisiorki z koźlej skóry, niewątpliwe relikty niezapomnianego ostatniego bastionu. ” Data odkrycia datuje się na kadencję majora Edwina Burra Babbitta z Korpusu Kwatermistrzów w latach 1849–54, który nadzorował budowę drewnianego dachu na kaplicy, a także drugiego piętra i kultowego garbu na szczycie fasady Alamo.

Nie wiadomo, czy Corner odnotował oddzielne odkrycie szczątków szkieletowych przez Babbitta, czy też błędnie odniósł się do wcześniejszego znaleziska Everetta. Niezależnie od tego, co się stało z tymi szkieletami Alamo w koźlej skórze? Najprawdopodobniej wojsko pochowało ich z szacunku. Jeśli tak, to czy zostały pochowane w kaplicy, gdzie zostały znalezione? Czy były wśród szczątków odkrytych przez archeologów w grudniu 2019 i styczniu 2020? Odpowiedzi mogą dostarczyć testy DNA.

Odkopana w pobliżu Alamo w 1979 roku przez archeologów Anne Fox i Jake'a Iveya, ta częściowa czaszka nosi prawdopodobnie ślady po cięciu od broni o ostrych krawędziach. (Centrum Badań Archeologicznych, University of Texas w San Antonio)

Tymczasem dalsze dowody zdecydowanie sugerują, że inni obrońcy Alamo mogli uciec ze stosów pogrzebowych Santa Anny. W marcu 1979 roku archeolodzy James Ivey i Anne Fox przeprowadzili wykopaliska w miejscu, gdzie kiedyś stała północna ściana kompleksu. Wśród tego, co zidentyfikowali jako wypełnienie rowu obronnego z 1836 roku, odkryli częściową czaszkę możliwego mężczyzny o nieznanym pochodzeniu etnicznym w wieku od 17 do 23 lat. Oznaczenie to były czterema cięciami prawdopodobnie zadanymi nożem lub szablą. „O ile możemy powiedzieć”, podsumowali Fox i Ivey, „czaszka jest czaszką uczestnika bitwy pod Alamo”.

Czaszka znajduje się w Centrum Badań Archeologicznych na terenie kampusu Uniwersytetu Teksańskiego w San Antonio. Musi jeszcze przejść testy DNA. W marcu 2014 r. Amanda Danning, znana rzeźbiarka sądowa, która wykonuje rekonstrukcje twarzy na historycznych czaszkach, otrzymała specjalne pozwolenie na badanie czaszki Alamo. Artystka jest przekonana, że ​​znalazła co najmniej jeszcze jedną wskazówkę co do tożsamości zmarłego. „Po pierwsze, brwi, nos i kości policzkowe są odłamane”, zauważa Danning, „więc patrzysz na ogólny kształt czaszki i grubość czaszki. Ogólne markery i wskaźniki sugerują, że był europejski. Nie widziałem żadnych oznak, że to rdzenni Amerykanie lub Meksykanie, ale patrzę tylko na tył czaszki”. Jeśli analiza Danninga jest poprawna, wykluczyłoby to wszystkich meksykańskich żołnierzy lub indyjskich konwertytów z okresu misji.

W obrazie niezależnego historyka i ilustratora Josepha Musso przedstawiającego następstwa bitwy meksykańscy żołnierze muszą zmagać się z ciałami obu stron. (Zdjęcie: Joseph Musso)

Wśród pochowanych na terenie misji przed lub podczas 13-dniowego oblężenia mogą być mężczyźni, którzy ulegli ranom odniesionym podczas oblężenia Béxar w grudniu 1835 roku. Pewna liczba Teksańczyków, o których wiadomo, że zginęli w Alamo, jest wymieniona wśród rannych w zestawieniu po grudniowym starciu. Kilka z nich jest oznaczonych jako „ciężko ranni”, podczas gdy obrońca James Nowlan jest wymieniony jako „niebezpiecznie ranny”. Nie wiadomo, czy któryś z tych ludzi przeżył do 6 marca 1836 roku. Szanse z pewnością nie były na ich korzyść. W liście z 13 lutego do gubernatora Teksasu Henry'ego Smitha, chirurg z Alamo, Amos Pollard, opisał tragiczną sytuację medyczną garnizonu: „Moim obowiązkiem jest poinformować cię, że mój wydział jest prawie pozbawiony lekarstw, a w przypadku oblężenia mogę być bardzo mało przydatne dla chorych”.

Dwadzieścia dwa dni później Pollard zginął wraz z resztą garnizonu. Są szanse, że jego martwe ciało – podobnie jak większość jego kolegów obrońców – zostało skazane w płomieniach stosu pogrzebowego. I chociaż uświęcone tereny Alamo mogą nadal dostarczać archeologicznych wskazówek, losy wielu, którzy zginęli w jego obronie 185 lat temu, z pewnością pozostaną tajemnicą. Niezależnie od tego, w tych płomieniach zawsze będzie straszna chwała poświęcenia.

„Śmierć zjednoczyła w jednym miejscu zarówno przyjaciół, jak i wrogów”, wspominał meksykański pułkownik José Enrique de la Peña z tamtego piekielnego dnia, dodając, „w ciągu kilku godzin stos pogrzebowy obrócił w popiół tych ludzi, którzy przed chwilą byli tak odważni, że w ślepą furię, którą bezinteresownie ofiarowali swoje życie i spotkali swój koniec w walce”.

Nawet ich wrogowie będą pamiętać. W W

Ron J. Jackson Jr. jest stałym bywalcem Dziki Zachód współtwórca i wielokrotnie nagradzany autor Joe, niewolnik, który stał się legendą Alamo (współautor: Lee Spencer White), Ocaleni z Alamo (również współautorem Lee Spencer White) i Dziedzictwo Alamo: Potomkowie Alamo pamiętają Alamo. Do dalszej lektury poleca również Czytelnik Alamo, pod redakcją Todda Hansena, oraz Obrońcy Alamo, przez Billa Gronemana. Ten artykuł został opublikowany w wydaniu Wild West z lutego 2021 roku.


Okresy czasu:

Poniższe, zaadaptowane z Chicagowski podręcznik stylu, wydanie 15., jest preferowanym cytatem dla tego wpisu.

Bill Groneman, &bdquoBonham, James Butler&rdquo Podręcznik Texas Online, dostęp 19 czerwca 2021, https://www.tshaonline.org/handbook/entries/bonham-james-butler.

Opublikowane przez Stowarzyszenie Historyczne Stanu Teksas.

Wszystkie materiały chronione prawem autorskim zawarte w Podręcznik Texas Online są zgodne z tytułem 17 U.S.C. Sekcja 107 dotycząca praw autorskich i „dozwolonego użytku” dla instytucji edukacyjnych typu non-profit, która zezwala Towarzystwu Historycznemu Stanu Teksas (TSHA) na wykorzystywanie materiałów chronionych prawem autorskim w celu dalszego kształcenia, edukacji i informowania opinii publicznej. TSHA dokłada wszelkich starań, aby przestrzegać zasad dozwolonego użytku i prawa autorskiego.

Jeśli chcesz wykorzystać materiał chroniony prawem autorskim z tej witryny do własnych celów, które wykraczają poza dozwolony użytek, musisz uzyskać zgodę właściciela praw autorskich.


Preludium do bitwy [ edytuj | edytuj źródło ]

James Bowie przybył do misji Alamo 19 stycznia z rozkazem zniszczenia kompleksu. Zamiast tego został współdowódcą garnizonu.

Houston nie mógł oszczędzić liczby ludzi niezbędnych do zorganizowania skutecznej obrony. ⎧] Zamiast tego wysłał pułkownika Jamesa Bowiego z 30 ludźmi, aby usunęli artylerię z Alamo i zniszczyli kompleks. ⎦] [Note 4] Bowie nie był w stanie przetransportować artylerii, ponieważ garnizonowi Alamo brakowało niezbędnych zwierząt pociągowych. Neill szybko przekonał Bowiego, że lokalizacja ma strategiczne znaczenie. ⎨] W liście do gubernatora Henry'ego Smitha Bowie argumentował, że „zbawienie Teksasu zależy w dużej mierze od utrzymania Béxara z dala od rąk wroga. posiadanie Santa Anny, nie ma twierdzy, z której można by go odeprzeć w jego marszu w kierunku Sabiny”. ⎩] [Nota 5] List do Smitha kończył się: „Płk Neill i ja doszliśmy do uroczystego postanowienia, że ​​raczej zginiemy w tych rowach, niż oddamy to wrogowi”. ⎩] Bowie napisał również do rządu tymczasowego, prosząc o "ludzi, pieniądze, karabiny i proch armatni". Niewiele posiłków zostało upoważnionych, oficer kawalerii William B. Travis przybył do Béxar z 30 ludźmi 3 lutego. Pięć dni później przybyła mała grupa ochotników, w tym słynny przygraniczny i były kongresman USA Davy Crockett z Tennessee. ⎪]

Generał Antonio Lopez de Santa Anna poprowadził wojska meksykańskie do Teksasu w 1836 roku.

11 lutego Neill opuścił Alamo, prawdopodobnie w celu rekrutacji dodatkowych posiłków i gromadzenia zapasów. ⎫] Przekazał dowództwo Travisowi, najwyższemu rangą oficerowi regularnej armii w garnizonie. ⎩] Ochotnicy stanowili większość garnizonu i nie chcieli zaakceptować Travisa jako ich przywódcy. [Note 6] Zamiast tego mężczyźni wybrali na dowódcę Bowiego, który miał reputację zaciekłego wojownika. Bowie uczcił to upojeniem i wywołaniem spustoszenia w Béxar. Aby złagodzić wynikające z tego złe uczucia, Bowie zgodził się dzielić dowodzenie z Travisem. ⎫] ⎬] ⎭]

Podczas gdy Teksańczycy walczyli o znalezienie ludzi i zapasów, Santa Anna kontynuowała gromadzenie ludzi w San Luis Potosi pod koniec 1835 roku, jego armia liczyła 6019 żołnierzy. ⎮] Zamiast posuwać się wzdłuż wybrzeża, gdzie zaopatrzenie i posiłki mogły być łatwo dostarczane drogą morską, Santa Anna nakazała swojej armii w głąb lądu do Béxar, politycznego centrum Teksasu i miejsca klęski Kosa. ⎮] Armia rozpoczęła swój marsz na północ pod koniec grudnia. ⎮] Oficerowie wykorzystali długą podróż do szkolenia mężczyzn. Wielu nowych rekrutów nie wiedziało, jak korzystać z celowników swoich dział, a wielu odmówiło strzelania z ramienia z powodu dużego odrzutu. ⎯]

Postęp był powolny. Nie było wystarczającej liczby mułów, aby przetransportować wszystkie zapasy, a wielu kierowców, wszyscy cywile, odeszło, gdy ich płaca była opóźniona. Duża liczba soldaderas–kobiety i dzieci, które podążały za armią – konsumowały i tak już ograniczone zapasy. Żołnierze wkrótce zostali zredukowani do częściowych racji żywnościowych. ⎰] 12 lutego przekroczyli Rio Grande. ⎱] [Note 7] Temperatury w Teksasie osiągnęły rekordowo niskie temperatury, a do 13 lutego spadło około 15-16 cali (38-41  cm) śniegu. Hipotermia, czerwonka i napady Komanczów odbiły się na meksykańskich żołnierzach. ⎲]

21 lutego Santa Anna i jego awangarda dotarli do brzegów rzeki Medina, 25 mil (40  km) od Béxar. ⎳] ⎴] Nieświadomi bliskości armii meksykańskiej, większość garnizonu Alamo dołączyła do mieszkańców Béxar podczas fiesty. ⎵] [Notatka 8] Po dowiedzeniu się o planowanej uroczystości Santa Anna nakazała generałowi Joaquínowi Ramírezowi y Sesma natychmiastowe przejęcie niechronionego Alamo, ale nagłe deszcze powstrzymały ten nalot. ⎴]


Bibliografia

[1] John H. Jenkins, red., „Antonio López de Santa Anna do José Maríi Tornel, 6 marca 1836”, Dokumenty rewolucji teksańskiej (10 tomów Austin: Presidial Press, 1973), 5:11-512.

[2] Todd Hansen, red., „Robert McAlpin Williamson, list, 1 marca 1836”, Czytelnik Alamo (Mechanicsburg, PA: Stakepole Books, 2003), 601 Jenkins, red., PTR 4:485. ten PTR wersja raportu Santa Anny pomija wzmiankę o przechwyconych listach i dokumentach, ale transkrypcja listu z 1 marca 1836 roku od Williamsona do Travisa pojawiła się w El Nacional, Suplemento al Numero 79. Jenkins wspomniał o istnieniu listu, ale nie dostarczył jego kopii.

[3] Jenkins, red., „Antonio López de Santa Anna do José Maríi Tornel, 6 marca 1836”, PTR, 5:512.

[4] Jenkins, wyd., PTR: „Barsena et al Deposition, Gonzales, 11 marca 1836”, 5:45–46 EN Gray to Unknow Recipient, Gonzales, 11 marca 1836, 548–49 „Sam Houston do konwencji, 11 marca 1836” [ raport nieuwzględniony], 5:51 Sam Houston do Jamesa W. Fannina, Gonzales, 11 marca 1836, „52–53 Sam Houston do Jamesa W. Fannina, Gonzales, 11 marca 1836”, 5:53–54.Wygląda na to, że list Houstona do Konwencji nie istnieje. Jenkin jako źródło cytował wzmiankę Williama F. Graya o kilku listach z Houston, które dotarły do ​​Waszyngtonu 15 marca 1836 roku, które najwyraźniej odnosiły się do otrzymania kopii listów Houston do Fannina i Collinswortha.

[5] Jenkins, wyd., PTR, „Sam Houston do Phillipa Dimmita, siedziba główna (Gonzales), 12 marca 1836”, 5:57–58.

[6] Jenkins, wyd., PTR, „Sam Houston do Jamesa Collinswortha, siedziba główna, Gonzales, 13 marca 1836”, 5:69–71 „Sam Houston do Henry'ego Ragueta, Gonzales, 13 marca 1836, 5:72.

[7] Jenkins, red., PTR, „Sam Houston do Jamesa Collinswortha, obóz w Navadad, 15 marca 1836”, 5:82:84 „Santa Anna do obywateli [Teksasu]”, 5:20–21. Zwykle mówi się, że Susanna Dickinson niosła proklamację od Santa Anny, obiecującą ochronę lojalnych wobec jego rządu i karanie tych, którzy się temu sprzeciwiali. Jednak Houston poinformował Collinswortha, że ​​Santa Anna „wysłała [adres] przez Murzyna do obywateli”.

[8] William F. Gray, Z Wirginii do Teksasu: mleczarnia płk. Wm. F. Szary, (Houston: Gray, Dillaye & Co., Printers, 1909 Houston: Fletcher Young Publishing Cp., 1965), 131. „Mr. Ainsworth” był najwyraźniej A. C. Ainsworth, który służył jako agent ds. zakupów Republiki Teksasu w Nowym Orleanie.

[9] Jenkins, wyd., PTR, "B. B. Goodrich do Edmonda Goodricha, 16 marca 1836 r.” PTR, 5:81–82 „Charles B. Stewart do Iry R. Lewisa, 16 marca 1836”, 5:93. Stewart, delegat na Konwencji, napisał do Lewisa w Natchez w Luizjanie wiadomość, że „Alamo upadło, a każde nieszczęsne stworzenie zostało zamordowane i spalone, niektóre nawet przed śmiercią”.

[10] Jenkins, wyd., PTR, „Houston Army Orders”, Camp on La Baca, 14 marca 1836, 5:77–78 „Gay et al to Public”, San Felipe, 16 marca 1836, 5:90. Jenkin’s wspomina tylko adres Gaya, ale pełny tekst można znaleźć w Streeter, Texas Broadside, nr 134.

[11] Szary, Dziennik płk. Wm. F. Szary134. Gray odnotował wpływ wiadomości o upadku Alamo i meksykańskich natarciach na delegatów zebranych w Waszyngtonie, pisząc 17 marca 1836 r., że „Członkowie znikają teraz we wszystkich kierunkach. Wygląda na to, że ogarnęła ich ogólna panika.

[12] Szary, Dziennik płk Wm. F. Szary, 136–141.

[13] „Więcej szczegółów dotyczących upadku Alamo” Telegraf i rejestr w Teksasie. Czwartek, 24 marca 1836 r.

[14] Przedruk w San Antonio Express, 6 marca 1936, „Melancholijne wieści z Teksasu”, Nowy Jork Sun, sobota, 12 kwietnia 1836 „Ważne wieści z Teksasu”, Nowojorczyk, 16 i 30 kwietnia 1836, wyd. Jenkina, „[Andrew] Briscoe to Editor [Reklamodawca z Luizjany], 5:258. Informacje dostarczone przez Briscoe do Reklamodawca z Luizjany, opublikowanym 28 marca 1836 roku, mówi: „Pułkownicy James Bowie i Crockett byli jednymi z pierwszych zamordowanych w jego łóżku, w którym był uwięziony przez chorobę. Ten ostatni [Crockett] poległ walcząc jak tygrys”.

[15] Hansen, red., „Teksas”, Wspólnota, Frankfurt, Kentucky, 27 lipca 1866 r.” Czytelnik Alamo, 563–564.

[16] Hansen, red., „George M. Dolson Letter, 19 lipca 1836”, Czytelnik Alamo, 608–610.

[17] W celu pełnego omówienia egzekucji w Alamo, zobacz Richard Bruce Winders, „To jest okrutna prawda, ale nie mogę jej pominąć: pochodzenie i skutek meksykańskiej polityki braku kwartału w rewolucji teksańskiej” Kwartalnik Historyczny Południowo-Zachodni, Tom. 120 nr 4 (kwiecień 2017), 413–439.

[18] Jenkins, red., PTR, „Santa Anna to the Texans”, Velasco, 1 czerwca 1836, 6:487 „Menucan Hunt to President and Cabinet”, Velasco, 3 czerwca 1836, 6:512 „Santa Anna to Burnet”, Velasco, 3 czerwca, 1836, 7:20 „Thomas Rusk do Mirabeau B. Lamar”, La Bahía, 3 czerwca 1836, 7:23–24. Uważna lektura zarówno 9 czerwca 1836 r Wspólnota Artykuł i list Dolsona z 19 lipca 1836 ujawniają, że motywem autora było udowodnienie, że Santa Anna była „zimną morderczynią, godną jedynie współczucia tchórzy i pogardy wielkich ludzi”. Opisana scena egzekucji kontrastowała brutalność Santa Anny z rycerstwem Castrillona. Relacje Dolsona, które, jak powiedział, były oparte na raporcie naocznego świadka pułkownika Juana Almonte, wzmocniły argumenty za dalszą niewolą Santa Anny – jeśli nie śmiercią – za jego zbrodnie. Główne punkty przekazywane w listach Dolsona to to, że Crockett był „odważny”, Castrillon „szlachetny”, a Santa Anna „potworem”. Drugi traktat Velasco między urzędnikami Republiki Teksasu i Santa Anna pozwolił pokonanemu generałowi na powrót do Meksyku, aby zapewnić akceptację pierwszego traktatu przez jego rząd. Kiedy rozeszła się wieść, że Santa Anna ma zostać uwolniona, wzrosła złość i przerażenie. Dwa litery pojawiły się wkrótce po usunięciu Santa Anny z Niezwyciężony zadokowany w Velsaco przez teksańskich ochotników. Ci ludzie, którzy sprzeciwiali się powrotowi Santa Anny, wzięli sprawy w swoje ręce i odmówili wypłynięcia statku, co zapoczątkowało łańcuch wydarzeń, które opóźniły jego powrót do Meksyku do stycznia 1837 roku.


Upadek Alamo [1836] Kapitan R.M. Potter - Historia

Przez ponad 150 lat kultura popularna umieszczała flagę 1824 latającą na murach Alamo podczas tych fatalnych trzynastu dni, kiedy garstka zdeterminowanych mężczyzn stanęła przed potęgą meksykańskiej armii i krzyczała „Wolność albo śmierć”. Pomysł, że obrońcy Alamo latali flagą z 1824 r., jest zakorzeniony wyłącznie w przekonaniu, że obrońcy walczyli o przywrócenie meksykańskiej konstytucji z 1824 r. Ta wiara i wszelkie przypuszczenia, które z niej wypływają, są bezpodstawne. Rzeczywiście, pomysł, że obrońcy rozważyliby wywieszenie flagi 1824 z murów swojej fortecy, jest co najmniej naciągany, a co najwyżej poniżający ich sprawę i ich pamięć.

Nie ma empirycznych dowodów na to, że zielono-biało-czerwony trójkolorowy z czarnymi cyframi 1824 zastępujący środkowego meksykańskiego orła był kiedykolwiek używany w Alamo. Flaga nie została zdobyta i zachowana przez zwycięzców ani nie została odnotowana w ówczesnych rachunkach wojskowych. Nieliczni ludzie, którzy przeżyli bitwę, nigdy nie zostali zapytani o flagi, którymi latali Teksańczycy. Ci obywatele Béxar, którzy zostali zapytani o ten temat, byli przesłuchiwani około siedemdziesiąt lat po fakcie i udzielili odpowiedzi, które są otwarte na bardzo szerokie interpretacje. Pozostaje tylko pragnienie przywrócenia meksykańskiej konstytucji z 1824 r., aby ponieść cały ciężar dowodów na ideę, że obrońcy Alamo wywieszą flagę z 1824 r.

Chociaż było wielu kolonistów, którzy na początku działań wojennych w 1835 r. walczyli o odbudowę, liczba tych kolonistów wkrótce zaczęła spadać. Polaryzacja teksańskich bojowników na dwie odrębne partie, te o przywrócenie konstytucji i te o niepodległość, osiągnęła swój szczyt w grudniu 1835 roku. Dwóch przywódców frakcji przywrócenia konstytucji, FW Johnson i dr James Grant, opuścili Alamo na początku stycznia 1836, w nieudanej próbie podbicia Matamoros i połączenia się z innymi meksykańskimi federalistycznymi zwolennikami Konstytucji z 1824 roku. Kiedy Johnson i Grant opuścili Alamo, zabrali ze sobą ponad 200 ludzi i prawie wszystkie zapasy Alamo. Można przypuszczać, że z nimi poszli wolontariusze opowiadający się za przywróceniem konstytucji. We wszystkich listach, raportach i notatkach napisanych przez ludzi, którzy oddali życie w Alamo, nie znalazłem ani jednego przypadku poparcia lub zainteresowania przywróceniem Konstytucji Meksyku z 1824 roku. spośród ludzi, którzy mogliby napisać takie uczucia, byli w drodze do Matamoros z Grantem i Johnsonem.

Z ich pism jasno wynika, że ​​ludzie, którzy pozostali w Béxar, by bronić Alamo, nie chcieli uczestniczyć w przywracaniu meksykańskiej konstytucji. Od samego początku dołączyli do armii ochotniczej, by walczyć o niepodległość Teksasu i byli sfrustrowani tym, że tymczasowy rząd Teksasu to zuchwałość ogłaszając to. Myślę, że najlepiej będzie pozwolić ludziom, którzy zginęli w obronie Alamo, wyrazić własne odczucia. Oto fragmenty ich listów:

    "Sprawa filantropii, ludzkości, wolności i ludzkiego szczęścia na całym świecie wzywa głośno każdego człowieka, który może pomóc Teksasowi. jeśli nam się uda, kraj należy do nas. nasze karabiny są po naszej stronie, a wyborowe pistolety są”. D.W. Chmura do I.B. Chmura, 26 grudnia 1835.

Oprócz tych listów odkryłem, że co najmniej czterech obrońców Alamo – Charles Despallier, Christopher Parker, Isaac Robinson i David Wilson – podpisało Deklarację Niepodległości Goliady 20 grudnia 1835 roku. Piąty obrońca, Jerry Day, był syn jednego z sygnatariuszy Deklaracji Niepodległości Goliady, Jeremiasza Dnia. Alamo było pełne ludzi, którzy, dalecy od popierania Konstytucji z 1824 roku, byli oddani sprawie niepodległości Teksasu i byli gotowi poświęcić swoje życie w tym celu. Spośród ponad 180 obrońców Alamo mamy solidne dowody od trzynastu z nich, pokazujących swoją determinację w zdobyciu niepodległości. Nie mamy dowodów wyrażających pragnienie pojednania. Rzeczywiście, listy Amosa Pollarda i G.B. Jameson prowadziłby nas do przekonania, że ​​każdy, kto choćby proponował pojednanie z Meksykiem, byłby w poważnym niebezpieczeństwie fizycznym.

Dowody są jasne. Dla ludzi w murach Alamo jedyną rzeczą, dla której warto poświęcić swoje życie, była całkowita i absolutna niezależność Teksasu.

Jest jedno źródło, które jest wielokrotnie cytowane przez tych, którzy chcą uwiecznić mit flagi z 1824 roku i którym należy się zająć. Do tego źródła przywołano i zacytowano je do tego stopnia, że ​​należy je uznać za jeden z najważniejszych elementów długowieczności tego mitu. Źródło, do którego się odnoszę, to jeden z najwcześniejszych i najlepszych historyków Alamo, Reuben Marmaduke Potter.

W drugiej połowie XIX wieku R.M. Potter przeprowadził obszerne badania nad teksańską kampanią Santa Anny i bitwą pod Alamo. Przeprowadził wywiady z wieloma weteranami z Teksasu, a mieszkając w Matamoros, przeprowadził wywiady z kilkoma meksykańskimi żołnierzami, którzy wzięli udział w kampanii. Napisał wiele artykułów i broszur na ten temat i jest uważany przez wielu za pierwszego prawdziwego historyka rewolucji teksańskiej, i słusznie.

W 1860 roku Potter napisał i opublikował broszurę zatytułowaną „Upadek Alamo, reminiscencja rewolucji w Teksasie”. W 1878 Potter przepisał broszurę w formie artykułu dla Magazine of American History. W oryginalnej broszurze Potter napisał w przypisie: „Nieczęsto pamiętany jest fakt, że Travis i jego ludzie zginęli pod meksykańską flagą federalną w 1824 r. zamiast „Samotnej Gwiazdy”, chociaż cztery dni wcześniej ogłoszono nieznaną im niepodległość Teksasu. Zginęli o republikę, której istnienia nigdy nie znali”. Później, w artykule z czasopisma, umieścił tę myśl w treści artykułu, pisząc „Nieczęsto pamięta się fakt, że Travis i jego zespół wpadli pod meksykańską flagę federalną z 1824 roku, zamiast pod Samotną Gwiazdą Teksasu, chociaż nieznana im Niepodległość została ogłoszona przez nową Konwencję cztery dni wcześniej w Waszyngtonie, na Brazos.

Potter był znakomitym historykiem i wiedział, że „meksykańska flaga federalna z 1824 roku” była trójkolorową meksykańską z motywem orła, węża i kaktusa, przyjętym przez Meksyk w konstytucji z 1824 roku. Jak widzieliśmy, obrońcy nigdy nie wywieszaliby meksykańskiej flagi federalnej. Wiedział również, że Flaga Teksasu Lone Star nie została przyjęta przez Republikę do 25 stycznia 1839 roku. Obrońcy Alamo nie mogli latać flagą Lone Star, ponieważ bitwa pod Alamo miała miejsce ponad dwa lata przed przyjęciem Flaga.

Jedynym rozsądnym wytłumaczeniem uwag Pottera jest to, że używał flag jako metafor dla zaangażowanych krajów i nigdy nie miały być wzięte w dosłownym sensie. Mówił, że Travis i jego ludzie nie wiedzieli o ogłoszeniu Niepodległości iw ich oczach zginęli, będąc jeszcze pod władzą Republiki Meksyku, a nie Republiki Teksasu. Nigdy nie powiedział, ani nie miał zamiaru powiedzieć, że flaga z 1824 r. powiewała z murów Alamo.

W większości relacji, w których pisarze przytaczają flagę 1824 jako przelatującą nad Alamo, R.M. Cytat Pottera jest źródłem ich informacji. Gdzieś po drodze ktoś błędnie zinterpretował metaforę Pottera i, jak mówią, „Reszta to historia”.

Zawsze znajdą się zagorzali obrońcy mitu, którzy będą argumentować, że jest możliwe, że ludzie z Alamo używali flagi 1824 i muszę się z nimi zgodzić. Jest i zawsze będzie nikłe prawdopodobieństwo, że użyli flagi. Istnieje również możliwość, że para damskich bloomersów przeleciała nad Alamo, ale poważnie w to wątpię. Mamy jednak takie same dowody na obie możliwości: to wcale nie jest dowód. Studiując historię musimy się mniej przejmować możliwościami niż prawdopodobieństwami. Czy jest prawdopodobne, że obrońcy Alamo latali trójkolorowym 1824? Dowody mówią „nie” na wirtualną pewność.

Mit i legenda Alamo to historia stworzenia. W Teksasie jest to nasz pierwszy rozdział Genesis, nasz Popol Vuh. To mityczna opowieść o bohaterach i demonach, z której jako kultura się zrodziliśmy. Czy nie byłoby wspaniale móc połączyć rzeczywistość historii z mitem? Rzeczywistość jest taka, że ​​obrońcy Alamo nigdy nie lubili, nie chcieli ani nie dbali o meksykańską konstytucję z 1824 roku. Obrońcy Alamo walczyli tylko o jedno: o niepodległość Teksasu. W rzeczywistości flaga 1824 ma ważne miejsce w historii Teksasu, ale nie jako flaga pojednania, która przeleciała nad Alamo. Uznając te fakty, nie tylko poprawiamy dawno istniejący błąd, ale przenosimy mit na wyższy, bardziej święty poziom.

Pytania i odpowiedzi

Bibliografia

Chariton, Wallace O., Odkrywanie legend Alamo. Plano: Wordware Publishing, Inc. 1992.

Gammel, Hans Peter Nielson, kompilator, Prawa Teksasu, 1822-1897 . 10 tomów. Austin: Gammel Book Co., 1898.

Gulick, Charles A., Jr., wyd., Dokumenty Mirabeau Buonaparte Lamar . 3 tomy. Austin: Biblioteka Stanowa Teksasu, 1930.

Historia y Leyenda del Escudo y la Bandera de Mexico, Dirrecion General de Asuntos Culturales, Tamaulipas, 1982.

Jenkins, John H., wyd. Dokumenty Rewolucji Teksasu, 1835-1836 . 10 tomów. Austin: Prezydium Press, 1973.

Johnsona, Franka W., Historia Teksasu i Teksańczyków. 5 tomów. Pod redakcją Eugene'a C. Barkera. Chicago i Nowy Jork: Amerykańskie Stowarzyszenie Historyczne, 1914.

Potter, Ruben Marmaduke, Upadek Alamo, reminiscencja rewolucji w Teksasie. San Antonio, 1860.

Potter, Ruben Marmaduke, Upadek Alamo, reminiscencja rewolucji w Teksasie. Edytowany przez Charlesa Grosvenora. Hillsdale, NJ: Otterden Press, 1977

Walraven, Bill i Marjorie K., Wspaniali barbarzyńcy. Austin, Eakin Press, 1993.


Artykuły przedstawiające Bitwę pod Alamo z magazynów History Net

23 lutego 1836 rozpoczęło się oblężenie Alamo, 13-dniowy moment w historii, który zamienił zrujnowaną hiszpańską misję w sercu śródmieścia San Antonio w Teksasie w sanktuarium znane i czczone na całym świecie. Ale co sprawia, że ​​ta jedna bitwa tak różni się od innych bitew toczonych w imię wolności? Zaangażowani ludzie? Tak, to część tego. Problemy pod ręką? Tak, to kolejna część. A może otaczające go tajemnice, mity i legendy wciąż nęcą umysły nawet dzisiaj? Tak. Tak. Tak. Wszystkie te rzeczy sprawiły, że bitwa się wyróżniała i 160 lat później została tak dobrze zapamiętana w całym kraju. Jednak, jak powiedział historyk Walter Lord w 1960 r., „To naprawdę nierozważny człowiek, który twierdzi, że ma ostateczną odpowiedź na wszystko, co wydarzyło się w Alamo.

Historia odnotowuje trzy rewolucje, które doprowadziły do ​​bitwy pod Alamo. Pierwsza, hiszpańska rewolta przeciwko francuskiej okupacji Hiszpanii, miała miejsce w 1808 roku. Napoleon Bonaparte najechał Hiszpanię, a hiszpańskie siły oporu potrzebowały sześciu lat, aby obalić francuskiego cesarza i przywrócić na tron ​​Ferdynanda VII. Pożary hiszpańskiej rewolty przekroczyły ocean, a w Meksyku ojciec Miguel Hidalgo o północy 15 września 1810 r. zadzwonił dzwonami w swoim małym kościele w Dolores, zwiastując początek drugiej rewolucji. Ta meksykańska rewolta przeciwko hiszpańskiej okupacji szybko przeszła przez Meksyk i dotarła do północnej granicy meksykańskiego terytorium Teksasu. San Antonio de Béxar, stolica Teksasu, stała się ośrodkiem działalności rewolucyjnej i rajem dla bojowników ruchu oporu. Jeden rewolucjonista, kapitan Jose Menchaca, został schwytany przez wojska hiszpańskie, zastrzelony i ścięty. Jego głowa została następnie wbita na słup przed Alamo. Jednak zamiast dawać przykład innym powstańcom, egzekucja Menchaki dodała tylko oliwy do buntu.

Po 11 latach walki Meksyk odzyskał wolność w 1821 roku. W tym samym roku cesarzem nowego narodu został Agustin de Iturbide, hiszpański generał zbuntowany i bohater rewolucji. Ale jego reżim był zbyt ekstrawagancki jak na niektóre gusta, i w krótkim czasie bunt kierowany przez generała Antonio Lópeza de Santa Anna spowodował upadek Iturbide i ustanowił republikę meksykańską.

Zapisz się online i zaoszczędź prawie 40%.

Pod rządami Iturbide amerykańskim kolonistom pozwolono osiedlić się w Teksasie. Prawie jedynym warunkiem posiadania ziemi było to, że wszyscy imigranci właściciele ziemscy musieli być katolikami, co było dość łatwym problemem do przezwyciężenia dla niekatolików. Na przykład William Travis został katolikiem, aby kupić ziemię, ale pozostał zagorzałym metodystą aż do dnia swojej śmierci w Alamo.

Niestety, raczkująca Republika Meksyku urodziła się zbankrutowana i nieprzygotowana do samorządności. W rzeczywistości w ciągu pierwszych 15 lat niepodległości miał 13 prezydentów. Wszyscy oni walczyli o władzę, przesuwając się między liberalnymi federalistami a dyktatorskimi centralistami. Pierwszym prezydentem był federalista, generał Guadalupe Victoria, bohater rewolucji, który zmienił imię z Miguel Felix Hernandez na cześć Matki Bożej z Guadalupe, patronki obu Ameryk, za swoje zwycięstwo. To on ustanowił liberalną konstytucję z 1824 r., która tak rozwścieczyła św. Annę, że 12 lat później doprowadziła do bitwy pod Alamo.

To także podczas tej burzliwej walki o kontrolę nad prezydenturą Meksyku, północne terytorium Teksasu było w większości zaniedbane. Kiedy Meksyk przedefiniował swoje terytoria w 1824 roku, Teksas był jedynym oddzielnym terytorium, które utraciło swoją niezależność. Została przyłączona do Coahuila, a stolica została przeniesiona z San Antonio de Béxar do Saltillo. Uzbrojeni obywatele zebrali się w proteście. We wrześniu 1835 złożyli petycję o państwowość odrębną od Coahuila.Swoje potrzeby i skargi spisywali w: Deklaracja przyczyn. Dokument ten miał przekonać federalistów, że Teksańczycy pragnęli jedynie zachować konstytucję z 1824 r., która gwarantowała prawa wszystkim żyjącym na meksykańskiej ziemi. Ale w tym czasie u władzy była Santa Anna, która przejęła kontrolę w 1833 roku, i opowiadał się za usunięciem wszystkich cudzoziemców. Jego odpowiedzią było wysłanie swoich oddziałów, dowodzonych przez jego szwagra, generała Martína Perfecto de Cós, do San Antonio, by rozbroić Teksańczyków.

Październik 1835 znalazł San Antonio de Béxar pod rządami wojskowymi, z 1200 żołnierzami meksykańskimi pod dowództwem generała Cós’. Kiedy Cós nakazał małej społeczności Gonzales, około 50 mil na wschód od San Antonio, zwrócić armatę pożyczoną miastu do obrony przed atakiem Indian – słusznie obawiając się, że obywatele mogą użyć armaty przeciwko jego własnym wojskom – mieszkańcy Gonzales odmówili. Przyjdź i weź to! szydzili z nich, odpalając ładunek starych łańcuchów i złomu żelaza, wystrzeliwanych z ust maleńkiej armaty zamontowanej na kołach wozów wołowych. Chociaż jedyną ofiarą był jeden meksykański żołnierz, Gonzales zapisał się w historii jako Lexington w Teksasie. Trwała rewolucja teksańska.

5 grudnia 200 teksańskich ochotników dowodzonych przez Ben Milama zaatakowało oddziały Cós’ w San Antonio de Béxar, które znajdowało się około 400 metrów od kompleksu Alamo. Walki w Béxar szalały z atakami od domu do domu, jakich nigdy wcześniej nie doświadczyła meksykańska armia. Cós w końcu wywiesił białą flagę kapitulacji z Alamo 9 grudnia. Ponad 200 jego ludzi leżało martwych, a wielu zostało rannych. Podpisał dokumenty kapitulacji, przekazując Teksańczykom całą własność publiczną, pieniądze, broń i amunicję w San Antonio, a przed Bożym Narodzeniem armia meksykańska wróciła do rzeki Rio Grande. Teksańczykom, którzy stracili około 20 ludzi, w tym Bena Milama, zwycięstwo wydawało się tanie i łatwe.

Oblężenie kapitulacji Béxar i Cós’ przyniosło natychmiastowy odwet ze strony Santa Anna. Zebrał razem siły 8000 ludzi, wielu z nich zagranicznych poszukiwaczy przygód z Europy i Ameryki. Jednym z jego najgroźniejszych snajperów był człowiek z Illinois o imieniu Johnson! Santa Anna, samozwańczy Napoleon z Zachodu, maszerował na czele ogromnej armii, której zdecydowany był stłumić wszelką opozycję i dać lekcję Teksańczykom. Do jego generałów wyszło słowo: rozumiesz, że w tej wojnie nie ma jeńców.

Chociaż był środek zimy, Santa Anna bezlitośnie pchała swoją armię w kierunku Teksasu. Lodowate, smagane wiatrem pustynie północnego Meksyku zebrały swoje żniwo. Ludzie i zwierzęta ginęli setkami i zostali pozostawieni na szlaku, a brygady ciągnęły się przez niezliczone mile. Kiedy wielkie działa oblężnicze ugrzęzły w jednym z wielu bagien, Santa Anna ruszyła dalej bez nich. Nic go nie powstrzyma. W międzyczasie, gdy pokonane siły meksykańskie pod dowództwem generała Cós opuściły San Antonio, pułkownik James C. Neill objął dowództwo garnizonu Alamo, który składał się z około 80 słabo wyposażonych ludzi w kilku małych kompaniach, w tym ochotników. Reszta żołnierzy wróciła do domów, do swoich rodzin i prac na farmie. W dowództwie tym znajdowała się kompania artylerii pod dowództwem kapitana Williama R. Careya, znana jako Invincibles, dwie małe kompanie piechoty znane jako New Orleans Grays pod dowództwem kapitana Williama Blazeby'ego i Gwardia Béxar pod dowództwem kapitana Roberta White'a.

17 stycznia 1836 Sam Houston, dowódca wojsk rewolucyjnych, wysłał pułkownika Jima Bowiego i 25 ludzi do San Antonio z rozkazem zniszczenia fortyfikacji Alamo i wycofania się na wschód wraz z artylerią. Ale Bowie i Neill zgodzili się, że bez wołów, mułów i koni nie da się usunąć 24 zdobytych dział. I uznali za nierozsądne porzucenie tak dużej siły ognia – zdecydowanie najbardziej skoncentrowanej w dowolnym miejscu podczas rewolucji teksańskiej. Bowie miał również dobre oko na logistykę, teren i drogi ataku. Wiedząc, że generał Houston potrzebuje czasu, aby zebrać sporą armię, by odeprzeć Santa Annę, Bowie przystąpił do wzmacniania Alamo po tym, jak Neill został zmuszony do odejścia z powodu choroby w swojej rodzinie.

Pułkownik William Travis przybył do San Antonio 2 lutego z małą kompanią kawalerii, zwiększając całkowitą liczbę obrońców Alamo do około 130. Chociaż szpiedzy powiedzieli mu, że Santa Anna przekroczyła Rio Grande, Travis nie spodziewał się dyktatora przed wczesną wiosną. Wysyłał list za listem, prosząc o zapasy i więcej ludzi. On i Bowie rywalizowali także o dowodzenie garnizonem, zanim zdecydowano, że Bowie będzie dowodził ochotnikami, a Travis regularną armią. 9 lutego David Crockett i 14 innych ochotników z Tennessee (w rzeczywistości tylko trzech pochodziło z Tennessee) wjechali do San Antonio. Zaniepokojony przez armię meksykańską na obrzeżach miasta, Travis energicznie ponawiał prośby o pomoc. Jego list z 24 lutego, Do ludu Teksasu i wszystkich Amerykanów na świecie….Nigdy się nie poddam ani nie wycofam….Zwycięstwo albo śmierć! jest uważana za jedną z najbardziej rozdzierających serce apeli, jakie kiedykolwiek napisano. Travis wysłał wiadomość z kapitanem Albertem Martinem.

Dzień wcześniej, 23 lutego, Santa Anna odzyskała San Antonio. Przy triumfującej muzyce orkiestry wojskowej zawładnął miastem, założył kwaterę główną na głównym placu i rozpoczął oblężenie. Kazał swoim chorążym wspiąć się na szczyt dzwonnicy kościoła San Fernando i rozwinąć szkarłatną flagę żadnego kwartału. Wewnątrz Alamo Travis i Teksańczycy wystrzelili wiadomość do Santa Anny z podmuchu z ich 18-funtowego. Mieli też swoją muzykę z skrzypcami Davy'ego Crocketta i dudami Johna McGregora. W rzeczywistości gra na skrzypcach i dziwaczne opowiadania Davy'ego podtrzymywały ducha oblężonych obrońców.

Santa Anna nakazała swoim ludziom ostrzeliwać fortyfikacje ogniem armat i karabinów przez 12 dni i nocy. Jego pomysł polegał na zniszczeniu obrońców wewnątrz, nie dając im szansy na odpoczynek ani sen. Uważał, że zmęczona armia będzie łatwa do pokonania. Ale hałas działał również na jego własną armię. Nie mogąc wyraźnie słyszeć przez zgiełk, pozwalali kurierowi za kurierem uciekać z Alamo. 2 marca, ścigając się przez linie wroga, przybyła ostatnia grupa, która wzmocniła Alamo. Ci ludzie byli siłami humanitarnymi z Gonzales, jedynego miasta, które odpowiedziało na prośby Travisa o wysłanie pomocy. Całkowita liczba obrońców Alamo wynosiła teraz od 180 do 190.

O godzinie 4 rano 6 marca 1836 r. Santa Anna zbliżyła swoich ludzi na odległość 200 jardów od murów Alamo. Gdy zaczynał świt, meksykański hejnał mrożący krew w żyłach… Deguello powtórzyło znaczenie szkarłatnej flagi nad San Fernando: nie ma kwartału. To kapitan Juan Seguin’s Tejanos, rdzenni Meksykanie walczący w armii teksańskiej, interpretował przerażającą muzykę dla innych obrońców.

Pierwsza szarża Santa Anna’ została odparta, podobnie jak druga, przez śmiertelny ogień artylerii Travis’. Podczas trzeciej szarży jedna meksykańska kolumna zaatakowała w pobliżu wyłomu w północnej ścianie, druga w okolicy kaplicy, a trzecia, batalion Toluca, zaczął wspinać się po murach. Wszyscy ciężko ucierpieli. Z 800 żołnierzy batalionu Toluca tylko 130 pozostało przy życiu. Walka toczyła się wręcz nożami, pistoletami, strzelbami z maczugami, lancami, pikami, kolanami i pięściami. Zmarli leżeli wszędzie. Krew rozlała się w klasztorze, koszarach, wejściu do kościoła, a wreszcie w zawalonym gruzem wnętrzu kościoła. Dziewięćdziesiąt minut po rozpoczęciu, było po wszystkim.

Wszyscy Teksańczycy zginęli. Strata Santa Anny wyniosła 1544 mężczyzn. Ponad 500 Meksykanów leżało rannych, a ich jęki mieszały się z niepokojącymi dźwiękami odległych hejnałów. Santa Anna beztrosko odrzucił podbój Alamo jako małą aferę, ale jeden z jego oficerów skomentował: „Kolejne takie zwycięstwo nas zrujnuje”.

Jak największej liczbie zmarłych Meksykanów odprawiono obrzędy kościelne i pochowano, ale było ich tak wielu, że na cmentarzu zabrakło miejsca. Santa Anna nakazała, aby wszystkie ciała Teksańczyków zostały pogardliwie ułożone jak drewno sznurowe w trzech stosach, zmieszane z opałem, drewnem i suchymi gałęziami z sąsiedniego lasu i podpalone – z wyjątkiem jednego. Jose Gregorio Esparza otrzymał chrześcijański pogrzeb, ponieważ jego brat Francisco był członkiem strażników prezydio General Cós’.

Sześć tygodni po Alamo, podczas gdy ranni meksykańscy wciąż marnieli w San Antonio, Santa Anna spotkała swojego Waterloo w San Jacinto. Ludzie, którzy zginęli w murach Alamo, kupili życiem czas potrzebny generałowi Samowi Houstonowi na zespawanie sił, które wywalczyły Teksasowi niepodległość. Wielka ofiara nie zostałaby zapomniana przez historię, podobnie jak wiele legend i opowieści Alamo, z których większości nigdy nie można udowodnić ani obalić, ponieważ wszyscy obrońcy zginęli.

Jednym z najtrwalszych pytań jest to, czy Travis naprawdę narysował linię na ziemi, w wielkim kanionie Teksasu, i poproś wszystkich, aby przeskoczyli, kto jest gotów umrzeć za sprawę. Prawdopodobnie opiera się na faktach. Travis przewidział bitwę na śmierć i życie. Ponieważ był także zwolennikiem uczciwości, logiczne jest wiara, że ​​da ludziom możliwość opuszczenia niefortunnego garnizonu. Faktem jest, że jeden człowiek wyjechał. Louis Rose pochodził z Francji i służył już w jednej krwawej wojnie jako podoficer w armii Napoleona Bonaparte. Przed ostatecznym atakiem na Alamo odszedł, doznając wielu ran nóg od kaktusów i cierni podczas ucieczki, które nękały go przez resztę życia. Zapytany, dlaczego zdecydował się nie zostać z resztą, odpowiedział: Na Boga, nie byłem gotowy na śmierć. To opowieść Rose’ o linii w pyle, która stała się legendą.

Zapisz się online i zaoszczędź prawie 40%.

Dwoma najwcześniejszymi przeciwnikami Santa Anny byli Erasmo Seguin i jego syn Juan z San Antonio. W rzeczywistości to Juan stał się jednym z najzagorzalszych bojowników o wolność Teksasu, tworząc własną grupę Tejanos, aby stanąć u boku swoich anglojęzycznych odpowiedników. Juan Seguin był na misji kurierskiej Travisa, gdy Alamo upadł, ale przysiągł, że pewnego dnia uczci zmarłych Alamo podczas ceremonii kościelnej, ceremonii, której odmówiła Santa Anna. Legenda głosi, że Seguin zebrał prochy i umieścił je w trumnie pokrytej czernią. Na wieczku wygrawerowano imiona Travisa, Bowiego i Crocketta. Następnie zakopał trumnę. Gdzie? Nikt nie wie. Krótko przed śmiercią, kiedy miał 80 lat, Juan Seguin stwierdził, że zakopał trumnę poza balustradą sanktuarium, w pobliżu schodów w starym kościele San Fernando. W 1936 r. prace naprawcze przy balustradzie ołtarza katedry doprowadziły do ​​odkrycia skrzyni zawierającej zwęglone kości, zardzewiałe gwoździe, strzępy mundurów i guzików, drobiny węgla i pokruszone czaszki. Z tego odkrycia zrodziła się kontrowersja, która trwa do dziś. Czy to kości obrońców Alamo? Wielu uważa, że ​​tak, ale ponieważ obrońcy nie nosili mundurów, wielu innych uważa, że ​​nie.

Wciąż pozostają też pytania o śmierć Davida Crocketta, który bez wątpienia był najsłynniejszym obrońcą oblężenia. Krótko po schwytaniu Santa Anny w bitwie pod San Jacinto zaczęły krążyć plotki, że 49-letni Crockett nie zginął u boku swoich ludzi w ostatnich chwilach Alamo. Sprzeczne zeznania twierdziły, że Crockett i garstka innych osób, w tym porucznik James Butler Bonham, który 3 marca wrócił do Alamo, doskonale wiedząc, że to śmiertelna pułapka, przetrwali oblężenie i zostali zniszczeni na rozkaz rozwścieczonego Santa Anna kilka minut później. Prawda…czy nie? Nikt tak naprawdę nigdy się nie dowie. Ale większość ludzi woli wierzyć, że Crockett zginął bohaterską śmiercią w Alamo.

Davy Crockett był narodowym bohaterem ludowym na długo przed wydarzeniami z Alamo. Urodzony 17 sierpnia 1786 roku w dzikiej chacie we wschodnim Tennessee na terenie dzisiejszego hrabstwa Greene, w młodym wieku 12 lat wyruszył na własną rękę, aby pomóc w prowadzeniu stada bydła do Wirginii. W 1813 roku służył jako jeden z harcerzy generała Andrew Jacksona podczas wojny w Creek. Najwyraźniej nie lubił walczyć z Indianami i wrócił do domu, gdy tylko skończył się jego 90-dniowy zaciąg. W 1821 został po raz pierwszy wybrany do legislatury stanu Tennessee, reprezentując okręg 11 zachodnich hrabstw stanu. Później służył przez dwie kadencje w Kongresie Stanów Zjednoczonych.

Crockett zawsze lubił przygody. Kiedy został pokonany w wyborach na trzecią kadencję w Kongresie w 1835 roku, zwrócił się w typowy dla Crocketta sposób do sprawy wolności Teksańczyków jako sposobu na całkowite odcięcie jednej fazy swojego życia i rozpoczęcie innej. Jednak przed wyjazdem do Teksasu wygłosił ostatnie przemówienie swoim wyborcom. Zakończył, mówiąc im, że na razie skończyłem z polityką i że mogą wszyscy pójdą do piekła, a ja pojadę do Teksasu. Po przybyciu do San Antonio na początku lutego 1836, Crockett i inni Ochotnicy Konni z Tennessee ostatecznie wycofali się do Alamo.

Stara forteca rozciągała się na trzech akrach, otaczając nierówny prostokąt gołej ziemi, wielkości gigantycznego bloku miejskiego, zwanego placem. Po południowej stronie tego placu, oddzielony od kościoła na odległość około 10 stóp, znajdował się długi parterowy budynek zwany niskimi koszarami. Chaty Adobe rozciągały się po zachodniej stronie, która była chroniona przez wysoki na 12 stóp kamienny mur. Podobny mur przebiegał przez północną stronę. Dwukondygnacyjny budynek zwany długimi koszarami/klasztorem/szpitalem przykrywał stronę wschodnią wraz z kościołem, który znajdował się w południowo-wschodnim narożniku, zwróconym na zachód.

Crockett i jego ludzie bronili niskiej drewnianej palisady, wzniesionej w celu przełamania luki między kościołem a niskimi koszarami południowej ściany. Niskie koszary znajdowały się przed i prostopadle do prawej strony obszaru kościoła, który jest teraz pokryty kamienną płytą. Palisada ta składała się z dwóch rzędów spiczastych drewnianych palików z kamieniami i ziemią pomiędzy rzędami. Wszyscy walczący uznali tę pozycję za najbardziej wrażliwy i najtrudniejszy do obrony obszar twierdzy. Ale Crockett i pozostali Tennessańczycy byli ekspertami w dziedzinie strzelectwa, najlepszymi w małej teksańskiej armii. Najprawdopodobniej utrzymali swoją pozycję aż do śmierci.

Gdy wiadomość o śmierci Crocketta rozeszła się po Ameryce, niektóre historie przedstawiały go jako stojącego w najbardziej zaciekłej walce, używającego swojego niezawodnego karabinu skałkowego Old Betsy jak maczugi, dopóki nie został ścięty przez meksykańskie bagnety i kule. Cóż, może tak właśnie się stało. Znowu…może nie.

Kilka minut po zakończeniu walk Santa Anna poleciła Alcalde Francisco Ruiz zidentyfikować ciała zmarłych Teksańczyków, zwłaszcza przywódców. Według alcalde, w kierunku zachodnim, w małym forcie naprzeciwko miasta, znaleźliśmy ciało pułkownika Crocketta… i możemy wnioskować, że albo dowodził tym punktem, albo stacjonował tam jako strzelec wyborowy. Jedynym logicznym wyjaśnieniem jest to, że mały dziedziniec ograniczony palisadą od południa, kościołem na wschodzie i szpitalem na północy, gdzie stacjonowali Crockett i Tennesseans, był uważany za mały fort sam w sobie.

Ale miesiąc później uwięziony generał Cós powiedział doktorowi George'owi Patrickowi, że Davy Crockett przeżył bitwę. Według Cós Crockett zamknął się w jednym z pomieszczeń baraku. Kiedy meksykańscy żołnierze odkryli go, Crockett wyjaśnił, że był z wizytą i przypadkowo został złapany w Alamo, gdy było już za późno na ucieczkę. Cós dalej powiedział, że Crockett chciał, aby wstawił się u Santa Anny, prosząc o litość, na co Cós zgodził się zrobić, tylko Santa Anna nie zamówiła ćwierćdolarówki i była oburzona na taką prośbę. Meksykański przywódca odmówił ocalenia życia Crocketta.

W 1878 roku pisarz Josephus Conn Guild zaproponował podobną wersję, w której Crockett i pięciu innych przeżyło oblężenie. Po najechaniu przez żołnierzy meksykańskich, ocaleni z Alamo poddali się generałowi Manuelowi Castrillowi pod obietnicą jego ochrony, ale zostali zabrani przed Santa Anna, na jego rozkaz zostali natychmiast skazani na śmierć. Pułkownik Crockett upadł z tuzinem mieczy schowanych w piersi. Właściwie wiele z tej samej historii pojawiło się już w 1836 roku, kiedy w Mexico City opublikowano pamiętnik podpułkownika Joséeacute Enrique de la Pentildea. Kiedy pamiętnik został ostatecznie opublikowany po angielsku w latach 70., podburzył tych Amerykanów, którzy czuli, że bohaterski Crockett nigdy by się nie poddał.

Inna relacja meksykańskiego sierżanta Felixa Nuneza opowiadała o szczegółach śmierci Teksańczyka na palisadzie: był wysokim Amerykaninem o dość ciemnej karnacji, miał długi płaszcz z koźlej skóry i okrągłą czapkę bez dzioba, wykonaną z lisiej skóry z długi ogon zwisający z pleców. Ten człowiek najwyraźniej miał czarujące życie. Spośród wielu żołnierzy, którzy celowali w niego celowo i strzelali, żaden go nie trafił. Wręcz przeciwnie, nigdy nie chybił strzału. Może nie opisywał Davy'ego Crocketta, ale kto jeszcze ubierał się w ten sposób?

Susanna Dickinson (czasami pisana jako Dickerson), jedna z niekombatantów, które przeżyły bitwę, stwierdziła w swoich pamiętnikach, że widziała Crocketta i garstkę innych leżących okaleczonych i okaleczonych między kościołem a dwupiętrowym budynkiem koszar, a nawet pamiętała, że ​​widziała jego osobliwa czapka leżąca u jego boku, gdy ze sceny wyprowadził ją meksykański oficer. Być może widziała Crocketta po jego egzekucji, która rzekomo miała miejsce przed kościołem. Ale niektórzy ludzie po prostu nie chcą kupić scenariusza przechwycenia-egzekucji. I być może Reuben Marmaduke Potter miał rację, kiedy pisał, że David Crockett nigdy nie poddał się niedźwiedziowi ani tygrysowi, Indianinowi czy Meksykaninowi.

Istnieje również kontrowersyjna opowieść o drugiej najbardziej legendarnej postaci Alamo’. Ta historia, która nigdy nie została udowodniona w taki czy inny sposób, mówi, że Bowie był ostatnim, który zginął w walce pod Alamo.

Jim Bowie, którego wyczyny sprawiły, że jego nazwisko było znane w prawie każdym amerykańskim domu za jego życia, urodził się około 1796 roku (źródła w Tennessee, Kentucky lub Georgii są różne). Kiedy Jim był nastolatkiem, rodzina osiedliła się w Bayou Boeuf, Rapides Parish, La., gdzie później wraz ze swoim bratem Rezinem prowadził plantację cukru. Jednak to jego zaangażowanie z piratem Jeanem Lafitte w handel niewolnikami przyniosło mu rozgłos. We wrześniu 1827 r. zabił mężczyznę swoim wielkim nożem podczas bójki na mieliźnie w stanie Missisipi tuż nad Natchezem. To walka na mieliźnie Vidalii umocniła go jako legendarnego wojownika na całym Południu.

Bowie wyjechał do Teksasu w 1828 r., aby osiedlić się w San Antonio de Béxar, gdzie jego transakcje ziemią uczyniły go skromnie bogatym niemal z dnia na dzień. Bowie został również obywatelem Meksyku i wżenił się w meksykańską arystokrację, co przede wszystkim przyniosło mu przyjaźń, zaufanie i wsparcie ludności meksykańskiej. W 1831 władał biegle językiem hiszpańskim.

Ponieważ był pułkownikiem w kompanii Texas Ranger w 1830 roku, nosił ten tytuł i autorytet, gdy odpowiadał na wezwanie do teksańskich ochotników. 40-letni wojownik z pogranicza i indyjski wojownik był opisywany jako normalnie spokojny, łagodny mężczyzna, dopóki nie został podniecony. Całkowicie nieustraszony wydawał rozkazy ochotnikom w Alamo, podczas gdy 26-letni pułkownik Travis, dyscyplinujący, przejął kierownictwo regularnych i kawalerii. Różnica w ich osobowościach, w połączeniu z różnicą w ich wieku, spowodowała, że ​​obaj mężczyźni dzielili nieco antagonistyczną rywalizację o dowodzenie całym garnizonem. Zgodzili się w jednym punkcie: Alamo było najważniejszą twierdzą Teksasu.

Około 21 lutego 1836 Bowie postanowił pomóc w budowie posterunku obserwacyjnego lub garnizonu dział wzdłuż jednej ze ścian. Chociaż istnieją sprzeczne opinie na temat tego, co się właściwie wydarzyło, większość relacji uważa, że ​​stracił równowagę na rusztowaniu i upadł na ziemię z 8 stóp, łamiąc biodro lub nogę. Incydent ten został również nazwany bzdurą przez innych historyków, którzy twierdzą, że Bowie nigdy nie doznał żadnego wypadku podczas pobytu w Alamo. To, czy cierpiał również na gruźlicę, błonicę lub przerażające tyfusowe zapalenie płuc, jest również kwestią przypuszczeń. W każdym razie ubezwłasnowolnienie Bowiego od tego momentu pozostawiło Travisowi pełną władzę.

Bowie położył się do łóżka chorego w niskich koszarach mniej więcej drugiego dnia oblężenia i nie ma wątpliwości, że umarłby na chorobę w ciągu kilku dni, gdyby meksykańscy żołnierze nie wysłali go, kiedy to zrobili.

W ostatnim dniu 13-dniowego oblężenia legenda twierdzi, że to Crockett wkradł się do pokoju Bowiego i dał choremu dwa pistolety do obrony. Większość relacji zgadza się, że Bowie został znaleziony martwy na swoim łóżeczku, ale ponieważ jego pielęgniarka, Madame Candelaria, nigdy nie opowiedziała dwa razy dokładnie tej samej historii o sekwencji wydarzeń, kto tak naprawdę wie, co wydarzyło się tego dnia? Bowie prawdopodobnie brał udział w bitwie, ginąc w upadku Alamo wraz z innymi obrońcami. Ale czy spadł ostatni? Wszyscy zgadzają się, że ostatnią pozycją do upadku był kościół, a Bowie nie był nawet blisko kościoła. Gdy meksykańscy żołnierze szturmowali mury kompleksu, obrońcy pobiegli do długich koszar, z których nie było wyjścia, i do kościoła. Żaden z nich nie wiózł chorego na łóżeczku.

Zapisz się online i zaoszczędź prawie 40%.

Mimo to meksykańscy żołnierze mogli zlitować się nad Bowiem, gdy zobaczyli go bardziej martwego niż żywego, leżącego na łóżku w swoim pokoju w niskich barakach. W rzeczywistości dziwny raport mówi, że gdy stosy pogrzebowe płonęły wysoko, a żołnierze układali na stos martwych Teksańczyków, niektórzy żołnierze wynieśli na łóżeczku człowieka, którego kapitan szczegółu zidentyfikował jako nie innego niż niesławny Bowie. Chociaż mężczyzna jeszcze żył, Santa Anna kazała go wrzucić do ognia wraz z resztą. Czy Santa Anna byłaby tak okrutna? Tak, zwłaszcza jeśli mężczyzna był obywatelem Meksyku walczącym w armii teksańskiej.

Chociaż faktem jest, że nikt nie wie, dlaczego około 188 mężczyzn zdecydowało się zginąć na równinach Teksasu w zrujnowanej hiszpańskiej misji, która wymagała co najmniej 1200 ludzi, aby odpowiednio obronić cały jej obszar, ich poświęcenie przyniosło Teksasowi niepodległość, co utorowało drogę do ekspansji do Pacyfiku i dodał ponad milion mil kwadratowych do narodu amerykańskiego w tym czasie. A dzięki ich poświęceniu Alamo jest teraz świątynią szanowaną i szanowaną na całym świecie. Pamiętaj, że Alamo stało się okrzykiem bojowym, który złamał plecy Santa Anny.

Ten artykuł został napisany przez Lee Paula i pierwotnie ukazał się w lutowym wydaniu Dziki Zachód. Aby uzyskać więcej świetnych artykułów, zasubskrybuj Dziki Zachód magazyn już dziś!


Dzieci

14 sierpnia 1806 r., po tym, jak został porzucony przez swojego pierwszego narzeczonego, Crockett poślubił Mary (Polly) Finley. Para miała troje dzieci i przeprowadziła się do hrabstwa Franklin w stanie Tennessee, na farmę Crockett o nazwie “Kentuck.”.

Po śmierci Polly w 1815 roku Crockett poślubił wdowę Elizabeth Patton. Elizabeth przywiozła na małżeństwo dwoje dzieci, a Crockett i Elizabeth mieli jeszcze troje.

Czy wiedziałeś? W 1831 roku w Nowym Jorku otwarto sztukę „Lew Zachodu”. Sztuka była słabo zakamuflowanym i mocno przerysowanym opisem życia Crocketta i pomogła scementować jego legendarne życie w publicznej wyobraźni.


Tajemnica otacza szczątki upadłego Alamo

1 z 7 Mówi się, że sarkofag przy wejściu do katedry San Fernando zawiera szczątki obrońców Alamo, których ciała zostały spalone po bitwie w 1836 roku. Przekonanie to wysunął arcybiskup Arthur J. Drossaerts, opierając się na późnych wspomnieniach Juana Seguina. Eksperci historyczni twierdzą, że szczątki prawdopodobnie nie są obrońcami Alamo, ale prawdopodobnie poległymi uczestnikami bitwy pod Rosillo w 1813 roku. William Luther / San Antonio Express-Wiadomości Pokaż więcej Pokaż mniej

2 z 7 Lata trzydzieste Alamo Cenotaph, dzieło artysty Pompeo Coppiniego zatytułowane „Duch ofiary”, zawiera wyrzeźbione obrazy płomieni i tekst nawiązujący do „ognia, który spalił ich ciała”. Jednak raport archeologów z UTSA z 1999 r. stwierdza, że Lokalizacja Cenotaph jest prawdopodobnie „jedynym miejscem, które można bezpiecznie wyeliminować z rywalizacji” jako miejsce stosu pogrzebowego po bitwie w 1836 roku. Scott Huddleston / San Antonio Express-Wiadomości Pokaż więcej Pokaż mniej

3 z 7 Marmurowa tablica w bloku 600 East Commerce Street, obok mostu dla pieszych nad rzeką River Walk i po drugiej stronie ulicy od garażu centrum handlowego Shops at Rivercenter, oznacza ogólny obszar, w którym uważa się, że dwa stosy pogrzebowe spłonął po bitwie pod Alamo w 1836 roku. Lokalizacje stosów zostały opisane w relacjach osobistych, ale nie zostały potwierdzone archeologicznie. Scott Huddleston / San Antonio Express-Wiadomości Pokaż więcej Pokaż mniej

4 z 7 Znacznik na zewnętrznej ścianie katedry San Fernando mówi, że szczątki bohaterów Alamo są pochowane wewnątrz katedry w pobliżu wejścia. Terry Scott Bertling / San Antonio Express-Wiadomości Pokaż więcej Pokaż mniej

5 z 7 Otoczony łańcuchem obszar o powierzchni 10 stóp kwadratowych na cmentarzu Odd Fellows na niedalekiej East Side to miejsce, w którym August Biesenbach, urzędnik miejski w San Antonio na początku XX wieku, przypomniał obrońcom Alamo pochowanym kilkadziesiąt lat wcześniej, w połowie drogi między pomnikami dwóch Texas Rangers — kpt. RA Gillespie i kpt. Samuel H. Walker. Scott Huddleston / San Antonio Express-Wiadomości Pokaż więcej Pokaż mniej

6 z 7 Statua założyciela Amerykańskiej Federacji Pracy Samuela Gompersa zajmuje niewielki park kieszonkowy na Market Street, pomiędzy River Walk i Shops at Rivercenter na północy i Convention Center na południu. Park, w pobliżu dwóch miejsc, w których uważa się, że ciała obrońców Alamo zostały spalone na stosach pogrzebowych, został zasugerowany jako możliwe przyszłe miejsce dla cenotafu Alamo z lat 30. XX wieku, jeśli zostanie przeniesiony. Zdjęcie pliku Express-News Pokaż więcej Pokaż mniej

7 z 7 Juan Seguin zorganizował pogrzeb dla obrońców Alamo 25 lutego 1837 roku i uważa się, że zakopał niektóre z ich zwęglonych szczątków gdzieś w pobliżu miejsca bitwy. Archiwa Express-News Pokaż więcej Pokaż mniej

Jedną z największych tajemnic Alamo &mdash, która pozostaje dziś kluczowa w interpretacji tego historycznego miejsca &mdash, jest lokalizacja stosów pogrzebowych, na których spalono ciała około 200 mężczyzn po porannej bitwie 6 marca 1836 roku.

Kolejne źródło ciekawości: doniesienia, że ​​zwęglone szczątki niektórych obrońców mogły zostać pochowane w katedrze San Fernando lub na jednym z historycznych cmentarzy miasta East Side.

Centrum Badań Archeologicznych na Uniwersytecie Teksańskim w San Antonio podjęło próbę porównania pisemnych relacji z odkryciami z lat 80. i 90. z wykopalisk w centrum miasta. Raport z 1999 roku „Badania historyczne i archeologiczne na terenie centrum handlowego Rivercenter (Las Tiendas)” autorstwa Anne Fox i Marcie Renner zawierał rozdział zatytułowany „Poszukiwanie stosu pogrzebowego”.

Według większości relacji większość lub wszystkie zwłoki zostały spalone wzdłuż Alamedy, polnej drogi biegnącej wzdłuż rzędów topoli, gdzie Commerce Street jest obecnie główną arterią w centrum miasta. Ciała poległych żołnierzy meksykańskich zakopano lub wrzucono do rzeki San Antonio.

W swoim pamiętniku meksykański podpułkownik Joséeacute Enrique de la Pentildea napisał, że „w ciągu kilku godzin stos pogrzebowy obrócił w popiół tych ludzi, którzy „Hellip spełnili swój koniec w walce”.

Francisco Antonio Ruiz, alcalde, przypomniał później w sprawozdaniu z 1860 Texas Almanac, że gen. Antonio López de Santa Anna wyznaczył kompanię dragonów do zbudowania stosu. Zaczęli układać ciała, suche gałęzie i drewno około godziny 15, a stos podpalili około dwóch godzin później. Dr James Barnard, Teksańczyk przywieziony z Goliad, by leczyć rannych w Meksyku, przypomniał sobie, że widział pozostałości stosu około stu prętów lub 550 jardów z kościoła w Alamo.

25 lutego 1837 r. teksański ppłk Juan Seguin wydał obrońcom formalny pogrzeb wojskowy. Poinformował o znalezieniu ich szczątków w co najmniej dwóch oddzielnych hałdach. Niektóre zostały umieszczone w trumnie i zabrane do kościoła San Fernando, a następnie przeniesione w procesji przez miasto z powrotem na wschodni brzeg rzeki i pochowane.

Co najmniej cztery źródła, w tym William Bollaert, Anglik, który pisał o swoich podróżach w latach 40. XIX wieku, donoszą, że grób obrońców znajduje się w „sadzie brzoskwiniowym” niedaleko Alamo. Kapitan armii amerykańskiej Reuben M. Potter, który przebywał w San Antonio na krótko przed wojną secesyjną, napisał później w 1878 r., że „nieokrzesane punkty orientacyjne, które kiedyś wyznaczały to miejsce”, już dawno zniknęły.

„To zbyt smutne, by komentować”, napisał.

W 1911 roku reporter San Antonio Express, Charles Merritt Barnes, napisał o dwóch stosach wzdłuż Commerce Street, na posesji znanej jako Ludlow House, i kolejnej około 250 jardów na południowy wschód, w starym Post House lub Springfield House. Barnes zauważył, że w 1906 r. August Biesenbach, urzędnik miejski, podzielił wspomnienia z dzieciństwa o przeniesieniu prochów obrońców Alamo o milę na wschód w 1856 r. w celu ostatecznego pochówku w &bdquoOdd Fellow&rsquos Rest.&rdquo

Adina De Zavala, obrończyni przyrody z Alamo, napisała w 1917 r. o czterech stosach pogrzebowych w Alamo, w tym o jednym, który „jak mówi tradycja” spłonął na dziedzińcu Alamo, zanim wydano rozkaz budowy kolejnych „na południe, południowy wschód i wschód od południa”. że Alamo Cenotaph z lat 30. XX wieku, z wyrzeźbionymi obrazami płomieni i tekstem odnoszącym się do „ognia, który spalił ich ciała”, został zbudowany na stosie pogrzebowym w Alamo Plaza.

Jednak raport UTSA z 1999 r. stwierdza, że ​​badania wskazują, że „jedyne miejsce, które można bezpiecznie wykluczyć z rywalizacji, znajduje się pod Cenotafem”, mimo że jest to „miejsce, które większość turystów uważa za miejsce pochówku”. The Post lub Springfield House na południu Commerce Street, został zastąpiony przez budynek Halff, który został później zburzony w 1967 roku w celu przedłużenia rzeki HemisFair. Nie przeprowadzono żadnych badań archeologicznych, ponieważ prace poprzedzały stanową ustawę o starożytności.

Ludlow House, trzypiętrowy pensjonat z czerwonej cegły wybudowany około 1901 roku, został zrównany z ziemią w 1938 roku, tworząc parking, a później sklep z oponami Joske&rsquos, który został zburzony w 1984 roku. Wykopaliska w 1985 roku odkopały 847 „odnalezionych okazów” i 245 fragmentów kości. Ale żaden z przedmiotów nie został zidentyfikowany jako ludzkie szczątki i żaden nie miał dowodów na spalenie, zgodnie z raportem UTSA. Nie stwierdzono stężeń popiołu ani węgla drzewnego.

Niemniej jednak dwa znaczniki pozostały do ​​dziś na kamiennej ścianie przy moście dla pieszych po południowej stronie Commerce, naprzeciwko garażu centrum handlowego Shops at Rivercenter, oznaczające obszar, w którym prawdopodobnie spłonęły stosy. Jedna, marmurowa tablica, została umieszczona dzięki wysiłkom De Zavala&rsquo w budynku Halff, a następnie przeniesiona do obecnej lokalizacji w 1995 roku.

Opracowywany główny plan Alamo dla miasta, Texas General Land Office i organizacji non-profit Alamo Endowment zawiera propozycję naprawy Cenotaph i przeniesienia go, być może do parku kieszonkowego wzdłuż Market Street, na południowym krańcu kładki dla pieszych, w pobliżu w miejscach Ludlow i Springfield.

Badaczka z Alamo, Sarah Reveley, członkini Cór Republiki Teksasu, która badała informacje na stosach i mapach historycznych, uważa, że ​​dwa najbardziej wiarygodne miejsca na stosy znajdują się w śródmiejskich garażach parkingowych i na placu w Ludlow na zachodnim krańcu sklepów. w garażu Rivercenter oraz w Springfield w pobliżu garażu City&rsquos Convention Center przy 850 E. Commerce St.

Jeśli chodzi o możliwe miejsca pochówku szczątków obrońców, lokalizacja często cytowanego sadu brzoskwiniowego nie została zidentyfikowana. Marmurowy sarkofag przy wejściu do katedry San Fernando ma w pobliżu znaczniki mówiące, że zawiera szczątki obrońców Alamo. Arcybiskup Arthur J. Drossaerts, konsekrowany na biskupa San Antonio w 1918 roku, przeczytał przetłumaczony list napisany przez Seguina w 1889 roku, który mówił o szczątkach poległych pochowanych w kościele „przed balustradą”.

Większość historyków odrzuca twierdzenia Drossaerts&rsquo, chociaż niektórzy sugerują, że mogą to być szczątki poległych w bitwie pod Rosillo w 1813 roku, stoczonej wbrew hiszpańskim rządom. Relacja z pogrzebu prowadzonego przez Seguina w 1837 r. w Telegraph and Texas Register mówi, że prochy poległych Alamo zostały złożone w nieokreślonym „miejscu pochówku” po „wystrzeleniu trzech salw muszkieterów”, aby uhonorować ich na dwóch stosach.


Upadek Alamo

Większość Amerykanów zna okrzyk bojowy „Pamiętaj o Alamo”. Stało się to wołaniem, by ludzie zjednoczyli się we wspólnym celu pomszczenia dawnych niesprawiedliwości. Alamo został spalony w amerykańskiej świadomości ponad 150 lat temu w mieście San Antonio, znajdującym się wówczas w meksykańskiej prowincji Teksas.

W 1835 anglo-amerykańscy koloniści w meksykańskiej prowincji Teksas zbuntowali się przeciwko rządom Meksyku. Zamierzali oddzielić Teksas od Meksyku i ustanowić niezależną Republikę Teksasu, jednak meksykański rząd centralny miał inne pomysły. Siły ekspedycyjne liczące ponad 6000 żołnierzy pod dowództwem generała Antonio Lopeza de Santa Anny zostały wysłane, aby stłumić bunt i wyrzucić amerykańskich kolonistów z Teksasu.

W mieście San Antonio zebrały się siły 145 amerykańskich (teksańskich) rebeliantów pod dowództwem Williama Travisa i Jamesa Bowiego. 23 lutego 1836 roku armia generała Santa Anny pojawiła się na obrzeżach San Antonio, a rebelianci z Teksasu wycofali się do otoczonej grubymi murami misji Alamo w mieście. Santa Anna zażądała poddania się. Teksańczycy odpowiedzieli wystrzałem armatnim, sygnalizując sprzeciw. Kurierzy wyjechali z Alamo, ścigając się przez linie Meksyku, z wiadomościami wzywającymi wszystkich Teksańczyków do pomocy w tej wielkiej walce. Przesłanie od Williama Travisa brzmiało po części: „Przetrwałem nieprzerwane bombardowanie i kanonadę przez 24 godziny i nie straciłem nikogo. Nasza flaga wciąż dumnie powiewa na ścianie. Nigdy się nie poddam ani nie wycofam. ZWYCIĘSTWO ALBO ŚMIERĆ”.

Posiłki były nieliczne i bardzo odległe, a do ósmego dnia oblężenia liczba bojowników w Alamo wynosiła tylko 187. Oblężenie trwało 13 dni. O godzinie 4 rano 6 marca 1836 roku Meksykanie pod wodzą Santa Anny zaatakowali Alamo. Z trąbkami grającymi „Deguello” (sygnalizujący obrońcom brak ćwiartki) wojska meksykańskie zaatakowały mury ceglane ze wszystkich czterech stron. Pierwszy i drugi szturm zostały przerwane. Przy trzeciej próbie meksykańscy żołnierze przebili mury i wywiązała się zacięta bitwa. Obrońcy zaciekle walczyli od budynku do budynku iz pokoju do pokoju, ale o 8 rano wszystkie 187 żołnierzy z Teksasu zginęły. Wśród nich byli tacy sławni jak Jim Bowie, William Travis, James Bonham i David Crockett. Koszt dla Meksykanów był wysoki, a ponad 1500 ludzi zginęło w bitwie.

Pierwszym skutkiem masakry było zasianie paniki wśród Anglosów w całym Teksasie. Ludność cywilna Anglo, a także rząd rebeliantów uciekły na wschód w kierunku ziemi USA. Jednak sześć tygodni później armia rebeliantów z Teksasu, dowodzona przez Sama Houstona, pokonała Santa Annę pod San Jacinto. Houston zebrał swoich ludzi przed bitwą, wygłaszając namiętne przemówienie do „Remember the Alamo”. Ta porażka Santa Anna pod San Jacinto ustanowiła niepodległość Republiki Teksasu.

Wieści o upadku Alamo powoli docierały do ​​świata zewnętrznego. Mimo że wszyscy obrońcy Alamo zginęli 6 marca 1836 roku, niewielka grupa kobiet, dzieci i niewolników została oszczędzona przez generała Santa Annę. Wśród nich prym wiodła Susan Dickinson, żona zabitego obrońcy Almerona Dickinsona. Została zwolniona 11 marca i poinstruowana przez Santa Annę, aby udała się pieszo z powrotem do teksańskich kolonistów w Gonzales. Tam powiedziano jej, że ma rozgłosić — opór jest beznadziejny, a Teksas musi ponownie poddać się meksykańskim regułom. W południe 13 marca pani Dickinson znajdowała się 20 mil od Gonzales, kiedy spotkała się z teksańską imprezą harcerską prowadzoną przez „Głuchy” Smith. Grupa wyjeżdżała z Gonzales, by sprawdzić, co się dzieje z Alamo i jego obrońcami. Pani Dickinson zdradziła nagie szczegóły, kiedy zwiadowca imieniem Henry Karnes wrócił do Gonzales, aby przekazać innym złe wieści.

W Gonzales wiadomość ta nie była niespodzianką. Wieczorem 11 marca dwóch Meksykanów mieszkających w pobliżu San Antonio pojawiło się w mieście z przerażającą wiadomością o upadku Alamo. Chociaż nie byli osobiście obecni podczas masakry, opowiedział im o tym znajomy Meksykanin, który był w pobliżu. W tym czasie Sam Houston nie był pewien, czy wierzyć w ten z drugiej ręki raport. Jednak tego wieczoru 13-go, kiedy przybyła pani Dickinson, potwierdziła wiadomość i przekazała Houstonowi pełny i szczegółowy opis losu Alamo.

Pierwsza relacja z Upadku Alamo w gazecie znajdowała się w Telegraph and Evening Register z 17 marca 1836 roku. Pełne szczegóły, w tym imiona zmarłych, zostały wydrukowane w następnym numerze, z 24 marca 1836 roku.

The Telegraph and Texas Register został po raz pierwszy wydany w San Felipe de Austin 10 października 1835 r. Został założony przez Gail Borden, Jr., Thomasa H. Bordena i Josepha Bakera. The Telegraph ukazywał się w San Felipe od 10 października 1835 do 24 marca 1836. Po inwazji meksykańskiej wydawca uciekł ze swoją prasą do Harrisburga w Teksasie, gdzie opublikowali jedno wydanie, z 14 kwietnia 1836 roku. z tej daty, siły meksykańskie przybyły do ​​Harrisburga i wrzuciły prasę drukarską do lokalnego strumienia, Buffalo Bayou. Bordenowie jednak uciekli. Gail Borden udała się do Cincinnati w stanie Ohio, gdzie kupiła nową prasę. 1 sierpnia 1836 r. ponownie ukazał się „Telegraph”. Publikacja była kontynuowana w Kolumbii od 1 sierpnia 1836 do 11 kwietnia 1837, kiedy to po raz kolejny została przeniesiona – tym razem do Houston.

Z pierwszych doniesień w Telegraph and Texas Register z 17 marca 1836 r. wiadomości o Alamo rozeszły się po całym kraju, docierając do gazet na wschodnim wybrzeżu w drugim tygodniu kwietnia. Prasa wschodnia zatytułowała tę wiadomość wielkimi nagłówkami kolumn: „WAŻNE Z TEKSASU – Upadek San Antonio i masakra wojsk (sic!) w Tesie”. Tego rodzaju nagłówki skrystalizowały poparcie dla osadników z Teksasu i przyczyniły się do dalszej pomocy w ustanowieniu Teksasu jako republiki.


Obejrzyj wideo: Battle of The Alamo 1836 Texas Revolution (Sierpień 2022).