Artykuły

Armie Trebizondy

Armie Trebizondy



We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.


Nieśmiertelne imperium: oś czasu Trebizontu

Mało prawdopodobny. Karamanidzi i Złota Horda tak naprawdę nie graniczą ze sobą i nie są w tej chwili sojusznikami, więc wycofywanie się Złotej Ordy lub jej wczesne pokonanie prawdopodobnie nie wpłynie na ich relacje ani obecne cele dla Kadira i Neo- Rum.

Podejrzewam, że jedynym sposobem na przetrwanie Trebizondu jest zdecydowane pokonanie przez Davida Ahmeda w Ananuri, dając mu czas na reakcję na inwazję Kadira. Jeśli przegra, to prawdopodobnie Trebizond jest przerąbany.

Sol Zagato

Czy Novgorod będzie pełną Republiką, czy robi coś bardziej przypominającego PLC OTL?

Naprawdę chciałbym zobaczyć organicznie demokratyczną Rosję TL.

Denliner

Jednym z moich drobnych problemów związanych z tą osią czasu jest to, że mamy dwa główne Nowogrody (Wołga / Niżny Nowogród, następca państwa moskiewskiego) i Wielki Nowogród (OTL Novgorod), więc nie wiem dokładnie, o którym mówisz hahaha .

Zobaczymy, jak Rosja pójdzie wraz z upadkiem Mongołów, ale chciałbym choć raz zobaczyć inne rosyjskie księstwo zdominowane przez region. Może Ryazan lub Veliky Novgorod?

Whiteshore

Jürgen

Tak, pozostaje tylko pytanie, czy PL, czy zjednoczona Rusi podbiją i zasiedlą region.

Edycja: Zapomniałem, że istnieje również możliwość większej obecności greckiej.

Eparkhos

Im więcej czytam, tym bardziej myślę, że słowa „całkowicie przejebane” bardziej pasują do panowania Davida. Będzie musiał poradzić sobie z dwukierunkową inwazją przeciwko dwóm potężnym wrogom z wysoce kompetentnymi generałami i obaj mają przewagę liczebną w porównaniu z nim. Będzie potrzebował trochę szczęścia, umiejętności i mocy, żeby to przetrwać.

Poza tym wygląda na to, że Ibrahim albo zniknie z historii, albo w jakiś sposób stanie się bardzo ważny później. Mam nadzieję, że przynajmniej nie umrze zbyt boleśnie

Im więcej czytam, tym bardziej myślę, że słowa „całkowicie przejebane” bardziej pasują do panowania Davida. Będzie musiał poradzić sobie z dwukierunkową inwazją przeciwko dwóm potężnym wrogom z wysoce kompetentnymi generałami i obaj mają przewagę liczebną w porównaniu z nim. Będzie potrzebował trochę szczęścia, umiejętności i mocy, żeby to przetrwać.

Poza tym wygląda na to, że Ibrahim albo zniknie z historii, albo w jakiś sposób stanie się bardzo ważny później. Mam nadzieję, że przynajmniej nie umrze zbyt boleśnie

Eparkhos

Równie dobrze możesz zadać to pytanie, chociaż w tej chwili nie ma to znaczenia, a także jest to osobista preferencja, której nie musisz robić, ale i tak zapytam

Czy kiedykolwiek będziemy znowu odkrywać Azję? Zwłaszcza Chiny Ming, Indie i Japonia Sengoku?

Zastanawiam się, czy poszukiwacze przygód i odkrywcy z Trebizondu mogliby dotrzeć do Azji i pisać o tym kroniki (jak ten gość IOTL)

Eparkhos

Czy Novgorod będzie pełną Republiką, czy robi coś bardziej przypominającego PLC OTL?

Naprawdę chciałbym zobaczyć organicznie demokratyczną Rosję TL.

Jednym z moich drobnych problemów związanych z tą osią czasu jest to, że mamy dwa główne Nowogrody (Wołga / Niżny Nowogród, następca państwa moskiewskiego) i Wielki Nowogród (OTL Novgorod), więc nie wiem dokładnie, o którym mówisz hahaha .

Zobaczymy, jak Rosja pójdzie wraz z upadkiem Mongołów, ale chciałbym choć raz zobaczyć inne rosyjskie księstwo zdominowane przez region. Może Ryazan lub Veliky Novgorod?

Mało prawdopodobny. Karamanidzi i Złota Horda tak naprawdę nie graniczą ze sobą i nie są w tej chwili sojusznikami, więc wycofywanie się Złotej Ordy lub jej wczesne pokonanie prawdopodobnie nie wpłynie na ich relacje ani obecne cele dla Kadira i Neo- Rum.

Podejrzewam, że jedynym sposobem na przetrwanie Trebizondu jest zdecydowane pokonanie przez Davida Ahmeda w Ananuri, dając mu czas na reakcję na inwazję Kadira. Jeśli przegra, to Trebizond prawdopodobnie jest przerąbany.

Eparkhos

Aleppo, Çandarid Beylik, marzec 1526

Francesco Skaramagos westchnął, wślizgując się w cień z zaciśniętymi ustami. Był to najbliższy uśmiech, jaki kiedykolwiek zbliżył do uśmiechu i był to raczej wyraz ulgi niż radości. Miał wiele bliskich spotkań w ciągu swoich trzydziestu lat – Boże, czy to naprawdę było trzydzieści lat? Robił się za stary na to – karierę, ale jego ucieczka z Konyi była jak dotąd jego najbliższa. Jeździł na przełaj na ledwo oswojonym arabskim wierzchowcu przez trzy dni i dwie noce, skacząc od rygla do rygla, by uciec przed rojem mameluków, które go ścigały. W końcu udało mu się przedostać przez granicę Çandaridową i prawie nie było go w domu.

Mięśnie nóg i tułowia nadal bolały, nie dzięki twardym, drewnianym ławkom, na których siedział, i przeniósł ciężar ciała z lekkim jękiem. Był to jeden z wielu domów kupieckich, z którymi miał kontakt w całym regionie, ale ten szczególny kontakt praktycznie zniknął z powierzchni ziemi. Zastanawiał się, jak to często robił ostatnio, czy nie powinien spróbować znaleźć meczetu lub kościoła dla zabicia czasu. Bóg wiedział tylko, że musi się z nim pogodzić.

Już miał wstać, gdy przez jedne z bocznych drzwi hana wślizgnęło się dwóch mężczyzn ubranych w szare, luźne szaty. Instynktownie pochylił się głębiej w róg ławki, przesuwając dłoń do krótkiego miecza, który wisiał u jego pasa, pod podobnym ubraniem. Mogli być po prostu kupcami, do diabła, prawdopodobnie byli, ale nigdy nie zaszkodzi być zbyt pewnym. Ogarnęło go nieprzyjemne uczucie, gdy obserwował, jak suną przez pokój, zerkając na każdą drugą ławkę w prawie pustym miejscu. Tajemniczość nie była dla niego niczym nowym, ale coś w tym wydawało się nie do przyjęcia. Nie, coś o jednym z mężczyzn, ten wyższy był wyłączony. Szczycił się tym, że nigdy nie zapominał twarzy, a ten talent czasami rozciągał się na postawę. Widział już tego człowieka, był tego pewien.

Po obejrzeniu wszystkich pozostałych ławek — byli sami, z wyjątkiem palacza opium, który leżał zgarbiony po drugiej stronie pokoju i pary, która prawdopodobnie nie była małżeństwem i na pewno nie była zamężna — obaj mężczyźni odwrócił się i ruszył prosto na niego. Wysunął ostrze z pochwy, zaciskając kostki wokół rękojeści, tak gotowy do walki, jak tylko mógł. Mężczyźni zatrzymali się kilka stóp przed nim.

„Jesteś nim?” – powiedział niższy mężczyzna po arabsku z silnym akcentem. Zdecydowanie nie był native speakerem, prawdopodobnie używał języka, by ukryć swoje prawdziwe pochodzenie.

"Kto?" - zapytał Skaramagos, udając zmieszanie. Jego oczy prześlizgiwały się między nimi, wypatrując jakichkolwiek oznak agresji. Twarz wysokiego mężczyzny tańczyła w jego umyśle, gdy próbował nadać jej imię i miejsce. Konstantynopol, ‘04 czy ‘05?

„Grek”. powiedział niższy mężczyzna.

Skaramagos przeciągnął się, korzystając z okazji, by drugą ręką przesunąć rękojeść sztyletu wszytego w bok spodni. W tym wszystkim było coś nie tak. Nie mógł położyć na nim palca, ale w sposobie, w jaki mężczyźni spojrzeli między sobą, było coś, co drażniło go w niewłaściwy sposób.

„Oskarżono mnie, że jestem Grekiem”, powiedział, „Ale wolę myśleć o sobie jako o Franju”.**

Wyższy mężczyzna odwrócił się i szepnął do ucha swego towarzysza słabym, ale niskim i gardłowym głosem. Zaskoczyło to w umyśle Skaramagosa. Spotkał tego mężczyznę, który używał imienia Ioannes, mniej więcej dekadę wcześniej w podupadłym han na przedmieściach Bursy. Ioannes poprosił go o zabicie dziecka cesarza Trapezu, obiecując mu kilkadziesiąt ton złota za wykonanie tej pracy. Odmówił. Francesco Skaramagos mógł być płatnym mordercą, ale w zabijaniu członków tej samej rodziny było coś nie tak, a dzieci z zasady nie zabijał. Słyszał o tym, że sam przejął władzę kilka lat wcześniej i zastanawiał się, czy Ioannes przyszedł go ponownie zapytać. Odpowiedź byłaby taka sama.

„Nie wracam do Trapezous”. powiedział.

Mały człowieczek chrząknął ze zdziwienia i minęło kilka sekund, zanim znów się odezwał. Nie rozmawiał z Ioannesem, jak oczekiwał Skaramagos, ale nie była to najbardziej zaskakująca rzecz, jaką widział tego dnia.

„To komplikuje sprawy”. powiedział w końcu. — Ale nadal możemy ci się przydać, sir Franj.

Skaramagos był lekko zaskoczony. Większość jego klientów nie podała swoich pełnomocnictw, co komplikowało sprawę, gdyby trzeba było ich spalić. I używali proxy, jeśli pojawili się osobiście, prawdopodobnie prędzej czy później skończyliby jako cel.

Ioannes położył trzy małe kafelki na krawędzi ławki, patrząc Skaramagosowi prosto w oczy. Patrzył na niego, czując, że to może być pułapka, aby zdjąć rękę z noża. Po kilku sekundach zepchnął je z ławki. Oczy Skaramagosa były już dobrze przyzwyczajone do ciemności i z łatwością odczytywał wypisany na nich łaciński tekst.

To była znakomita lista. Rozpoznał imiona dwóch znaków, z których obydwa roiły się od strażników, którzy mogliby zacisnąć mu szyję jedną ręką. Przynajmniej mieliby pałace na tyle duże, że mogliby się do nich wkraść i zniknąć, co zawsze zapewniało lepszą pracę. Mimo to w normalnych okolicznościach byłoby im wystarczająco trudno, nie mówiąc już o tym, jak sułtan Rûm wdał się w kłótnię w serce.

Postukał w trzecią płytkę. „Która to horda?”

„Nie wiem, który z nich ma na sobie jego imię?” Ioannes zadrwił. Skaramagos miał ochotę go wypatroszyć od czasu do czasu, ale bardziej nienawidził krwi na ubraniu niż lekceważenia. Niższy mężczyzna posłał swojemu koledze miażdżące spojrzenie.

„Przepraszam, panie Franj, mój kolega jest raczej ordynarny. Jego mj… – zakaszlał – Nasz pracodawca życzy sobie przywódcy tego Wielkiego. Horda. Zlikwidować jak najszybciej, najlepiej zanim będzie mógł wrócić na step. To wszystko, co wolno mi powiedzieć.

Skaramagos chrząknął. "Ile?"

Niższy mężczyzna powiedział mu, a zabójca gwizdnął z zaskoczenia. Były małe kraje, które po żniwach miały mniej w swoich kufrach, a także wiele średnich. Mając takie pieniądze, mógł praktycznie wszędzie stać się drobnym despotą. Jednak prawie na pewno było to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe.

„Trzeba to zrobić publicznie”. powiedział niski mężczyzna.

Nie jest tak źle, pomyślał Skaramagos. Robił to już wcześniej, nie było to zbyt trudne, zwłaszcza jeśli można było uzyskać ładny punkt obserwacyjny. Strzelaj, obserwuj, jak spada znak, a następnie wymknij się w wirujący i spanikowany tłum. Musiałby jednak porzucić kuszę, co zawsze było niefortunne, ale byłoby warto.

To skomplikowane rzeczy. Przez kilka długich minut zastanawiał się nad ofertą w myślach. To będzie trudne, cholernie trudne, ale był prawie pewien, że da się to zrobić, a pieniądze będą większe, niż mógł sobie nawet wyobrazić. Ostatni zamach stanu, zanim się ugiął. To byłby piekielny sposób na zakończenie jego kariery, pomyślał, gdy jego łydka zaczęła płonąć od tak długiego przebywania w niezręcznej sytuacji.

"Zrobię to." powiedział w końcu. Widoczna ulga przemknęła po twarzach obu mężczyzn. Ioannes wyjął z kieszeni mały brzęczący woreczek i rzucił go na ławkę, po czym zgarnął dwie pozostałe płytki, odwrócił się i wyszedł. Kilka minut później niższy mężczyzna podążył za nim, pozostawiając Skaramagosowi zastanowienie się, w co się wpakował.

Przez większą część godziny później zabójca wyszedł z jednego z łukowatych drzwi, mały talerzyk z imieniem „NOGAI AHMED KHAN” podskakiwał w jego kieszeni.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* han jest tureckim określeniem osmańskim oznaczającym miejski zajazd lub centrum handlowe.
** średniowieczny arabski termin oznaczający łacińskich chrześcijan i ogólnie mieszkańców Europy Zachodniej.

Eparkhos

Część LI: Unia (Dolina Ananuri) (1525)

Imperium Trapezunów i Królestwo Gruzji od urodzenia połączone były u boku, napędzane wspólnym zagrożeniem ze strony mórz wrogich niewiernych, które otaczały ich ze wszystkich stron. Kartwelianie przy wielu okazjach udzielali pomocy i pomocy Trapezuntynom, a Trapezuntyńczycy robili wszystko, co w ich mocy, by odpłacić im w imię solidarności z straszliwymi hordami, które ich krępowały i krępowały. Teraz, gdy wróg jest bliżej niż kiedykolwiek, a na horyzoncie jest największe zagrożenie od czasów Temur-e-Lank, Trapezuntyńczycy chwycą za broń, by pomóc swojemu siostrzanemu państwu. Jak wcześniej na polach św. Eugeniusza, tak teraz na zboczach Ananuri…

David obserwował wydarzenia rozgrywające się na Ciscaucasia przez cały 1524 i 1525 z umiarkowanym zainteresowaniem. Biorąc pod uwagę jego religijne usposobienie, był bardzo niezadowolony widząc tak wielu męczenników i apostatów stworzonych z dobrych ludzi z północnych gór, ale nie był tak niezadowolony z robienia czegokolwiek innego niż uprzejmego zgłoszenia Saraj prośby o złagodzenie prześladowań, wniosek, który oczywiście został odrzucony. Interesy państwa Trapezuntine leżały w konsolidacji Morza Czarnego jako mare nostrum, co byłoby niemożliwe bez chęci współistnienia po połowie władcy Stepu Pontyjskiego nie odrzuciłby długofalowych celów dyplomatycznych praktycznie każdego władcy Trapezuntine ze względu na niektórych odległych współwyznawców, bez względu na to, jak ciężki jest ich los. W związku z tym David był zadowolony z oglądania trwających rozpraw z niesmakiem, ale tak naprawdę nie interweniował, aby temu zapobiec. Skupiał się na południu, gdzie miał nadzieję wywołać rebelię na terytorium Neo-Rûmitu, która mogłaby stanowić dla niego drogę do tego regionu.

Senność ta została przerwana, gdy latem 1525 roku dotarły do ​​niego wieści o natarciu Mongołów na Kartwelię. Jeśli o niego chodziło, Nogai Ahmed mógł robić, co tylko chciał na północnej stronie gór – to było jego terytorium po wszyscy - ale każdy atak na południową stronę gór był pośrednim zagrożeniem dla niego i Trapezousa w ogóle. W końcu, kiedy Mongołowie osiedlili się na Zakaukaziu – niszcząc w tym jednego z największych strategicznych sojuszników Trapezous, co byłoby już samo w sobie prowokacją – co powstrzymałoby ich od potoczenia się na zachód, do samego Pontos. Istniał, oczywiście, długotrwały sojusz między Trapezous i Tbilisi, który przez całe swoje istnienie wspierał oba ich państwa i pozwalał odizolowanym państwom prawosławnym współpracować we wzajemnej obronie. Jak David streścił później w pierwszej księdze swoich Wojen Dawidowych: „Trapez i Kartvelia były współzależne, utrata tego drugiego stanu oznaczałaby śmierć pierwszego. Ahmed zmusił mnie do walki, musiałem walczyć.”

Bandony walczyły już na wojnie w miesiącach poprzedzających inwazję mongolską, więc David był w stanie dość łatwo pozyskać ich do broni, aczkolwiek przeciwko pogańskim najeźdźcom z północy, a nie z południa. Armie Trapezous od kilku lat nie stoczyły decydującej walki — no cóż, poza niektórymi zachodnimi bandonami, które zostały zebrane do pomocy Nikaianom w ich buncie — ale David miał nadzieję, że ciągłe szkolenie i musztrowanie wynagrodzi z tytułu wyczerpania instytucjonalnego narosłego w tym okresie. Choć zagrożenie ze strony Złotej Ordy było ogromne, niektórzy mogliby nawet powiedzieć egzystencjalne, aftokrator i jego megas domestikos (wówczas prowincjonalny generał Alexios Kaballarios, który został awansowany do zmniejszenia władzy Ratetoi i ich sojuszników w rządzie). ) nadal musiała brać pod uwagę zagrożenia ze strony neorumitów i Turków na zachodzie, a także finansowe ciężary mobilizacji na dużą skalę. Całkowita populacja Imperiów Trapezuntyńskich i Nikajskich wynosiła nieco ponad 600 000[1], a ze względu na skuteczność systemu bandon w szkoleniu i mobilizowaniu ludzi, w czasach głębokiego kryzysu hipotetyczne 105 000 ludzi mogło zostać wysłanych w teren. Próba zrobienia tego dla czegokolwiek innego niż inwazja apokaliptyczna byłaby oczywiście absurdalna, więc David „tylko” wezwał 25 000 ludzi, pozostawiając resztę do wezwania, gdyby sprawy potoczyły się jeszcze dalej.

Korzystając z nadmorskiego charakteru swojego królestwa, David uniósł bandony na wschodnim brzegu Morza Czarnego i przewiózł je wzdłuż wybrzeża do Vatoume, które od czasów panowania Aleksandrosa II zostało wyznaczone jako główny punkt wypadowy dla działań wojennych w Kartwelii . Okręty zgromadziły się tam do 6 sierpnia, wspomagane przez spokojne morze i silne wiatry wschodnie przez Zagłębie, a aftokrator i jego armia byli gotowi do wymarszu z miasta i przez granicę 11 sierpnia. Maszerowali na Ananuri od samego początku, gdy pospieszni i rozgorączkowani posłańcy, których Vakhtang wysłał do pontyjskiego zastępu, poprosili go, aby poszedł tam i rozbił obóz w oczekiwaniu na przybycie głównej armii kartwelskiej. Żaden z władców nie uważał, że upadek Aleks’andretsikhe był w ogóle możliwy, więc obaj doszli do wniosku, że Ananuri będzie dobrym punktem wypadowym do działań obronnych we Bramach. Vakhtang i większość jego zastępów pozostali na zachodzie wzdłuż granicy przez cały sezon kampanii, ponieważ spodziewał się, że główny ciężar ofensywy nadejdzie właśnie z tego kierunku. Był to dość uzasadniony strach, ale wielu późniejszych kronikarzy używało go jako przykładu pogarszającego się stanu psychicznego króla z powodu jego choroby. Dopiero nadejście wieści o inwazji Hordy przez Bramy Kaukaskie i upadek dwóch pierwszych fortec skłoniło go do porzucenia tej pozycji i poproszenia Dawida o pomoc, przez co jego siły były dość spóźnione w repozycjonowanie. Jego gospodarz, liczący obecnie około 30 000 ludzi, po tym, jak pozostawił sporą siłę pod dowództwem Dadianiego, aby utrzymać zachodnią obronę i powstrzymać Mongołów przed wzięciem jakichkolwiek pomysłów, połączył się z armią trapezuntyńską w marszu przez niziny pod koniec sierpnia.

Połączony gospodarz - w tym momencie około 50 000 żołnierzy - przybył do Ananuri 13 września. Przez kilka tygodni marsz Vakhtang i David zaczęli otrzymywać raporty od swoich zwiadowców i jeźdźców, że mongolska kawaleria została zauważona w dolnym przełęczy, ale odrzucili to jako zaniepokojonych zwiadowców i niedoświadczonych ludzi mylących pomocników Alana z armią mongolską. odpowiednio. Dopiero 8 września do armii dotarł zdesperowany kurier z garnizonu w Zakaciche, ostrzegając o rychłym upadku i błagając o pomoc, i to w końcu skłoniło obu władców do poważnego potraktowania tych raportów. Sojusznicy dramatycznie przyspieszyli, wiedząc, że skutki dotarcia Mongołów na otwarte równiny byłyby katastrofalne. Przybyli 13 września w dolinę pod fortecą, nękani przez kilka dni przez mongolskie pikiety i awanturników, aby przekonać się, że przybyli w samą porę. Nogai Ahmed musiałby przebić się obok nich, jeśli chciał dostać się na niziny, a oni nie ustąpiliby łatwo.

Tej nocy założyli wspólny obóz po południowej stronie fortecy, prawie dokładnie naprzeciwko pozycji mongolskiej po północnej stronie oblężonego zamku.Obie strony wiedziały, że bitwa rozpocznie się jutro, a zwykła kipiąca aura niepokoju, która wypełnia większość obozów w noc poprzedzającą walkę, została zwielokrotniona przez samą skalę zbliżającej się akcji. Bitwa na taką skalę nie została stoczona od apokaliptycznej bitwy pod Didgori w 1121 roku, w której na polu wkroczyło prawie 300 000 ludzi. Chociaż łączna liczba zgromadzonych obecnie mężczyzn była znacznie mniejsza, sentyment – ​​że Kartvelia stoi w obliczu całkowitej ruiny – pozostał taki sam. Rzeczywiście, Vakhtang wygłosił nawet to, co miał nadzieję, będzie porywającą przemową w tej sprawie i porównał ich obecną sytuację do Didgoriego, ale to tylko zaszkodziło morale, gdy jego przyćmiony chorobą umysł stracił spójność w połowie i zaczął gadać o postępach architektonicznych pod rządami Davita IV. W obozie mongolskim Nogai Ahmed obiecał ogromne bogactwo – a konkretnie dziesięć funtów złota i tuzin niewolników – każdemu ze swoich żołnierzy, jeśli niosą dzień, i zwyczajne siedemdziesiąt dwie dziewice w raju, jeśli zostaną zabite. Jedynym przemówieniem w obozie pontyjskim było uroczyste przekazanie kopii listu Nogaja Ahmeda do Awarów z jedynym komentarzem „Jeśli”. na końcu. Obie armie sprzymierzone, jak również można się było spodziewać tej nocy, chociaż sytuacja z zaopatrzeniem mongolskim była ograniczona ich długimi liniami i brakiem plądrowania w okolicznym kraju. Chan zrobił wielki pokaz, rozdając resztki jedzenia, ostrzegając swoich ludzi, że jeśli się przebiją, mogą stawić czoła głodowi, jeśli zostaną odepchnięci, ale będą mogli do syta nasycić się wkrótce zebranymi żniwami w Kartwelii. Kazania ulemów i księży kończyły się o północy, po czym oba obozy zapadły niespokojne milczenie.

Następnego ranka przed świtem armia kartwelska wstała i zajęła pole tak blisko zupełnej ciszy, jak to tylko było możliwe. W najszerszym miejscu dolina miała zaledwie kilometr szerokości, więc Vakhtang był pewien, że mógłby powstrzymać każdą próbę ucieczki na wschód, przemieszczając stamtąd większość swoich sił. 15 000 żołnierzy kartwelskich, głównie ciężkozbrojnych piechurów i konnych rycerzy, podążyło za królem na niziny i zajęło tam pozycje, twarzą w dół mongolskiego obozu w słabym blasku przedświtu. Kolejne 10 000 zajęło pozycje na graniach na północ i południe od doliny, zmuszając atakujących do wkroczenia do strefy śmierci, zanim jeszcze nawiążą kontakt z głównymi siłami. 5000 Kartvelian i 5000 Trapezuntines pozostało, aby strzec obozu, podczas gdy inne 15 000 Pontów strzegło Arkali i jej przejścia do samej doliny. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, o świcie Dawida wyruszy na wzgórze Ananuri, uratuje oblężonych obrońców i ruszy, by uderzyć w ich flankę, dzieląc ich siły i wpędzając połowę z nich do linii Kartweli, a resztę posyłając w górę Dolina

Tymczasem Ahmed Nogai był znacznie bardziej ostrożny w swoich planach. Był głęboko zaniepokojony ujawnieniem jego zawiłego podstępu, więc opowiadał o tym tylko najwyższym rangą generałom i oficerom, dopóki nie było już za późno, aby jakikolwiek dezerter mógł się wymknąć. Spędził godziny przed świtem 14 września tak samo zajęty jak alianci, ale znacznie lepiej go ukrywał niż oni. Pozycje sprzymierzonych sił były jasne jak dzień dzięki samemu hałasowi, jaki robili, w porównaniu do jeźdźców stepowych, którzy byli dobrze zorientowani w poruszaniu się w ciszy, jeśli nie w intencji samoobrony. Zanim nadszedł świt, było na miejscu tyle rzeczy, ile było możliwe do zagwarantowania, a on był gotowy do walki.

O świcie bitwa rozpoczęła się serenadą szczekania z armat. Działa kartwelskie wzdłuż grzbietu Samlyn (południowego) jako pierwsze ożyły, strzelając do zgłoszonej pozycji obozu mongolskiego w nadziei, że zmyli je, by uwierzyli, że główny atak nadejdzie właśnie tam, w przeciwieństwie do prawdziwego celu, co miało wkrótce nastąpić. a następnie działa na północnym grzbiecie. Ostatnią baterią, która się otworzyła, były same działa Trapezuntine, które próbowały wystrzelić ponad murami Ananuri i uderzyć w obóz oblężniczy, lub przynajmniej dać sygnał obrońcom, aby przyłączyli się do swoich ataków. Gdy nad głową padała kanonada, David rozpoczął atak, prowadząc dwadzieścia najlepszych bandonów pod swoim osobistym dowództwem w górę grzbietu. Tak jak miał nadzieję, udało im się dotrzeć do fortecy z minimalnymi stratami, głównie dzięki przyjacielskiemu ogniu, i ruszyć dalej dookoła zamku. Lekko opancerzona kawaleria i konni jeźdźcy postąpili zgodnie z nadziejami i rozpadli się, uciekając na północ. To tutaj wszystko zaczęło się potwornie źle.

Zamiast wycofać swoje ciężkie działa oblężnicze, Nogai Ahmed kazał naładować je śrutem, poprawnie odgadując, że Trapezuntyni zaatakują z tego samego kierunku, co forteca. Gdy tylko ich towarzysze zniknęli z drogi (w każdym razie w większości), Mongołowie otworzyli ogień z bliskiej odległości, wysadzając przednie bandony do piekła i zamieniając szeregi za nimi w szwajcarski ser. Trapezuntyni, zgodnie z przewidywaniami, niemal natychmiast rozgromili się, gdy zobaczyli, jak mężczyźni przed nimi zamienili się w mięso mielone, i pomimo desperackich nawoływań Davida, by rzucić się naprzód i przejąć broń, tylko kilka bandonów podążyło za nim. Artylerzyści nie spodziewali się, że żaden z ich napastników ruszy dalej, więc David był w stanie przejąć kilka dział, zanim został zmuszony do wycofania się w obliczu wrogich posiłków. Kiedy się wycofywał, wielu strzelców kartwelskich na Samlyn Ridge myliło ich z nacierającymi Mongołami i otworzyło ogień do ich sojuszników, na szczęście z niewielkim skutkiem. Kiedy te pistolety zostały uciszone, David był w stanie utrzymać się w zamku Ananuri i odeprzeć kilka prób, by go odepchnąć.

Podczas gdy Trapezuntine nie udało się wedrzeć mongolskiej flanki zgodnie z planem, Vakhtang nie został o tym poinformowany, zamiast tego wierzył, że Dawid i jego ludzie przebili się przez dolinę i aktualnie masakrują słabo uzbrojonych i gorzej opancerzonych jeźdźców wroga. W związku z tym, kiedy obserwował kilkuset jeźdźców gnających w dół doliny w luźnym szyku, założył, że byli to spanikowani Mongołowie, uciekający, by ratować życie. Rozkazał obu bateriom skierować swoje działa na tę formację, a swoim ludziom kazał ustawić się w zwartych szeregach, aby odeprzeć wszelkie szarże, choć może to nieprawdopodobne. Armaty znów ożyły, a ich treserzy z trudem obracali wielkie działa, by dotrzymać kroku szybkim jeźdźcom. Jak to zwykle bywa w tych scenariuszach, kilku kanonierów poważnie błędnie oceniło swój kurs we wczesnym porannym mroku i zaczęło strzelać do własnych ludzi, wycinając szerokie wyżłobienia w swoich ciasnych szeregach. Następnie tak szybko, jak przybyli, Mongołowie ostrzelali dolinę i wycofali się z powrotem w górę doliny, poza zasięg działa. Jeźdźcy dwukrotnie powtórzyli tę taktykę, za każdym razem wywołując ciężki ogień armatni, ale zadając niewielkie obrażenia formacjom piechoty. Vakhtang najprawdopodobniej doszedł do wniosku, że była to desperacka próba pociągnięcia jego ludzi do przodu, i kazał im pozostać na pozycjach w piekle lub wysokiej wodzie. To byłby fatalny błąd.

Po trzeciej salwie zapasy prochu obu akumulatorów były na wyczerpaniu. Zaopatrzenie przyjechało w postaci wozów pędzących po zboczu grzbietów, pospiesznie rozdając strzał i czarny proch puszkarzom, aby mogli kontynuować ostrzał. Nagle, około tercji lub 9 rano, powietrze nad północną granią rozdarły szakalskie wrzaski i okrzyki, a ponad to wszystko wykrzykiwane „Kika rika!” [2]. Setki czerkieskich wojowników spływało po zboczu góry, wyłaniając się z ukrycia za krzakami i drzewami oraz w niezliczonych dziuplach z mieczami i kuszami. Dwie noce wcześniej, po otrzymaniu wiadomości o zbliżającej się armii, Nogai Ahmed wysłał tysiąc swoich najbardziej zaciekłych Czerkiesów w górę grzbietu, a teraz jego długo planowany fortel przyniósł wielkie owoce. Czerkiesi schodzili w dół wzgórza, gnając wszystkich przed sobą i zdobywając północną baterię, tracąc tylko jedną armatę. Świeżo zaopatrzone działa zwróciły się przeciwko swoim panom i zaczęły spuszczać piekło na ciasno stłoczonych Kartwelian, a także mnóstwo ognia tłumiącego nałożonego na południową baterię, aby ich powstrzymać.

Kartvelianie stali ramię w ramię i byli całkowicie zdruzgotani nagłym bombardowaniem, strzał padał między nimi gęsto, jakby byli rybami w beczce. większość lojalnych żołnierzy właśnie to zrobiła i została zmasakrowana, podczas gdy większość albo uciekła, próbowała zaatakować po kawałku i została zabita, albo zaczęła krążyć w panice. To właśnie w tym kluczowym momencie Vakhtang mógł uratować sytuację, gdyby działał, wysyłając ludzi w górę grzbietu, by odzyskali działa i zakończyli atak z flanki. Nie miał jednak na tyle przytomności umysłu, aby to zrobić, zamiast tego pogrążył się w bezsensownym bredzeniu w ogniu bitwy, co jeszcze bardziej zdemoralizowało jego ludzi.

W tym momencie Nogai Ahmed zadał śmiertelny cios. W poprzednich tygodniach prowadził potajemnie negocjacje z lordem Ariszni[3], niespokojnym wasalem króla Kartweli, który był urażony tym, że król zaniedbywał swojego strażnika marszów wzdłuż znacznej części granicy Qutlughid. Pan Ariszni uważał, że Mongołowie będą w stanie łatwo wygrać, biorąc pod uwagę jego doświadczenia z najeźdźcami z Qutlughid, i dlatego był wybitnie defetystycznym i starał się znaleźć najlepsze wyjście z tego bałaganu dla siebie i swoich sług. W zamian za ochronę przed grabieżą i pozycję naczelnego wodza chana na Zakaukaziu, Arishni zgodził się odmówić podjęcia przeciwko niemu broni. To przez zwykły pech Vakhtang wyznaczył Ariszniego do zajęcia samego końca formacji kartwelskiej, na najbardziej wysuniętym na wschód krańcu części doliny zajętej przez żołnierzy. Arishni uznał, że teraz jest doskonały czas na porzucenie ostatniego władcy i rozpoczął szybkie wycofywanie się na wschód, rozkazując swoim oficerom, by ogłosili, że zostali oskrzydleni przez masowy atak. siła Mongołów. To spowodowało, że i tak spanikowani żołnierze popadli w anarchię, całe formacje rozpadły się, gdy próbowali uciec z pętli, która, jak wierzyli, zamykała się wokół nich.

Gdy tyły sił Kartweli zaczęły się załamywać, Nogai Ahmed w końcu pojawił się wraz z większością swoich ludzi. Celowo trzymał dwa najsilniejsze dostępne mu tumeny, aby uśpić sojuszników w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa, a wraz z ich nagłym pojawieniem się wielu lokajów doszło do wniosku, że ich wróg został wzmocniony i że wszystko stracone, dołączając do stale rosnącej liczby uciekających ludzi. W szyku chan i jego horda runęli w dół doliny i wpadli na front Kartweli w fali koni i ludzi. Pomimo lekkiego uzbrojenia i zbroi niewielu Kartwelian walczyło, więc Mongołowie ponieśli zaskakująco niewiele ofiar. Zamiast tego większość z nich odwróciła się i pobiegła, więc zostali zjechani. David, widząc straszliwą sytuację, jaka się przed nim rozwijała, próbował złapać Mongołów na flance, ale ku swemu przerażeniu stwierdził, że tylko eleutheroi, których było tylko 2000, wykonali jego rozkaz, by iść naprzód, zamiast ich też stracić, rozkazał swoim ludziom wycofać się i w formacje obronne. Mongołowie ścigali uciekających Kartwelian przez całą dolinę, pokonując tysiące z nich, zanim w końcu przedarli się do Przełęczy Zhinvali, której obrońcy zostali zatopieni przez własnych uciekających rodaków. Posuwali się w dół doliny io zachodzie słońca dotarli na równiny.

Bitwa pod Ananuri była absolutną katastrofą dla sojuszu Kartvelia-Trapezous oraz ogólnie dla chrześcijaństwa i Zakaukazia. Nogai Ahmed Khan i jego horda przedarli się na równiny kartwelskie i nie było już nikogo, kto mógłby ich powstrzymać. Spośród 70 000 Mongołów i Czerkiesów, którzy weszli tego dnia na pole, tylko 10 000 zostało zabitych lub wystarczająco okaleczonych, by nie walczyć dalej, co pozostawiło równowartość trzech pełnych brzuszków z wolną ręką na nizinach Kartweli. Dla kontrastu, sojusznicy stracili około 25 000 ludzi, czyli połowę wszystkich sił w ciągu jednego dnia, większość z nich została pokonana przez Mongołów podczas trasy lub stratowana przez swoich towarzyszy w spanikowanej ucieczce. Wśród nich był Vakhtang V, według różnych relacji albo a) został zabity przez kulę armatnią, b) został postrzelony strzałą w szyję, c) strącony z konia i wciągnięty pod jego kopyta lub d) spadł z konia i utonął w gównie. Jedyną zbawczą łaską, jeśli można to tak nazwać, było to, że David zdołał utrzymać obóz i utrzymać obronę, dopóki nie mógł wycofać się pod osłoną nocy, dzięki czemu udało mu się zatrzymać 20 000 ludzi – głównie Trapezuntów, ale z kilkoma tysiącami Kartwelian i kilkudziesięcioma armatami pod dowództwem sojuszników.

W następstwie katastrofy David pośpiesznie wycofał się z powrotem do Imereti, pozostawiając stolicę i wschodnie księstwa Mongołom w nadziei na uratowanie wszystkiego, co mógł, z szybko upadających zachodnich prowincji Kartweli, nieumyślnie rozpoczynając podział królestwo w rywalizujące państwa….

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
[1] To jest przybliżone oszacowanie, nie trzymaj mnie za to.
[2] „Kika rika”, a dokładniej „Keeka rike”, był słynnym czerkieskim okrzykiem wojennym z XIX wieku, znanym z siania terroru i całkowitej paniki wśród tych, którzy go odbierali. Odwiedzający go brytyjski podróżnik podczas wojen czerkieskich opisał to w ten sposób: „Ten wojenny okrzyk czerkieskich wojowników jest rzeczywiście przerażający, nieco przypominający wycie stada szakali tak przerażających i ziemskich, że mówi się, że spowodował szaleństwo u niektórych osób kto usłyszał to po raz pierwszy. Łatwo sobie wyobrazić, jak panika może się rozprzestrzenić wśród armii złożonej z nieświadomych i przesądnych chłopów rosyjskich, zaskoczonych w jakiejś samotnej dolinie lub zbezczeszczeniu Kaukazu przez bandę tych rozwścieczonych alpinistów, którzy wszyscy wykrzykują swój okrzyk wojenny, jak to robią. przyzwyczajeni do tego, gdy rozpoczynają atak. (Turcja, Rosja, Morze Czarne i Czerkies Edmund Spencer, 1854). Spencer opisuje również w tym samym tekście, że był świadkiem ataku Czerkiesów: „Czytelnik może zatem wyobrazić sobie nieodpartą porywczość szarży tych latających jeźdźców w górach, zamiatających jak lawina na jakieś oddane ciało wrogów ich kraju pod nimi, — w tym samym momencie rozbrzmiewają wzniesienia wokół straszliwego okrzyku bojowego, strzelają z karabinów ze straszliwym skutkiem, gdy zbliżają się do siebie, podczas gdy krzepkie kije włóczni kozackich, które przeciwstawiają się ich kursowi, są odcinane jak trzciny przez energiczne i umiejętnie wymierzone ciosy ich wspaniale zahartowanych ostrzy. Przebiją się przez cały batalion, wprowadzą całą kolumnę w chaos, a potem równie nagle znikną przez ziejące portale jakiegoś górskiego wąwozu lub pod wiecznymi cieniami ich pierwotnych lasów – przed dymem ich ostatniej salwy, lub kurz wzniesiony w ich dzikiej walce opadł — i zanim ich spanikowani wrogowie, pomimo ich największych wysiłków, byli w stanie skierować swoją artylerię do ataku na zaciekłą bandę partyzantów, którzy, i znikając z szybkością grzmotu, zostawiają za sobą jeszcze pamiątkę ich waleczności w rozproszonych ciałach wrogów, które wszędzie pokrywają ziemię.
[3] Kartwelianie uważali zdradę Pana Arishni za tak nikczemną zdradę, że na mocy powszechnej zgody zarówno kościoła, jak i szlachty, samo jego imię zostało usunięte z istnienia, a wszystkie zapisy o nim zostały zniszczone lub nadpisane jednym z jego wiele barwnych przydomków, z których najbardziej zabawne jest „On z pomarszczonym penisem i ziejącą odbytnicą”[4]. Tylko relacja wodza qutlughidów imieniem Mehmed z Ganji dostarcza wskazówek co do jego imienia, ponieważ Mehmed chwali się, że pokonał „Giorgiego, strażnika marszów Ariszni” w jednej walce w 1519 roku.
[4] Jest to zniewaga OTL użyta przez Ioannesa Skylitzesa (IIRC) przeciwko eunuchowi regentowi Basileiosowi Lekapenosowi/Basileiosowi Nothosowi z końca X wieku.


Trebizond - ostatnia pozostałość po Rzymie

Powszechnie uznaje się, że upadek Cesarstwa Wschodniorzymskiego nastąpił po zdobyciu Konstantynopola przez Mehmeda Zdobywcę w 1453 roku. Nie tak dobrze znany jest fakt, że rzymskie „państwo zadu”, „Imperium” Trebizondu, nadal się rozwijało. skromną egzystencję przez kolejne osiem lat. Osiedlił się w Trebizondzie i okolicach w północno-wschodniej Azji Mniejszej, wzdłuż południowych wybrzeży Morza Czarnego.

Jego ostatni cesarz, Dawid, spiskował przeciwko Turkom z ówczesnymi mocarstwami europejskimi, ale to mu nie pomogło. Najwyraźniej w szczytowym momencie jego armia liczyła tylko około 2000 ludzi, z których wszyscy byli albo milicjantami, albo najemnikami o wątpliwej lojalności. Latem 1461 Trebizond został oblężony przez Turków i poddał się kilka tygodni później. David został wygnany, a później stracony.

Przynajmniej niektórzy historycy uważają później rok 1461 za rok ostatecznego, oficjalnego końca Cesarstwa Rzymskiego.

Zgodzisz się z tym?

METODA.

Całkowicie się z tobą zgadzam!
Imperium Trebizon jest często zapomniane, ale było to państwo dość bogate i zdołało przetrwać na obszarze Anatolii (prawdopodobnie najniebezpieczniejszym tamtych czasów) przez ponad dwa wieki, mieszając sąsiednie narody (Turkomanie, państwa sukcesorów Imperium Mongolskie, różne sułtanaty) jeden przeciwko drugiemu, ale po dojściu do władzy osmańskiej jego los był już przesądzony.
Ponieważ Trebizond był rządzony przez dynastię Komnenów, byli oni prawowitym dziedzicem bizantyńskim Cesarstwa.

Ciekawostka: mała włoska Marchia Montferrat była rządzona przez bizantyjską dynastię Palailogos od 1306 roku (pierwszy z nich był bezpośrednim synem cesarza Andronikosa II) do 1535 roku.

Nestor

Dawson567

Syla1

Efendi

GalataTurk

DreamWeaver

Uczony

Zastanawiam się, czy pośrednio rozpaliłem ten wątek?

Trebizond był państwem niezwykle udanym, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności. Brakowało mu dużych zasobów ludzkich, stawiał czoła ogromnym i potężnym zagrożeniom i zawsze znajdował sposób na ochronę. Nawet Timur Chromy był obrońcą państwa. W rzeczywistości, zanim Dawid objął tron, Trebizond znajdował się w dość bezpiecznej pozycji. Posiada sojuszników w całej Anatolii, od Sinope, przez Karaman, po Gruzję i potężnego Ak Koyunlu. Jedynym stanem, z którym nie był w przyjaznych stosunkach, byli Turcy, ale to było naprawiane co kilka lat, gdy Trebizond dawał sułtanowi prezenty. Wszystko się skończyło, gdy Dawid, łudząc się wielkością, uwierzył, że z pomocą sojuszników może ich poważnie pokonać. Jego sojusznicy, choć liczni, byli słabi w porównaniu z Turkami i dość przerażeni. Chociaż Trebizond był z pewnością skazany na zagładę po tym, jak Turcy bezspornie rządzili większością Anatolii i południowych Bałkanów, trudno jest ocenić, kiedy Trebizond mógł upaść.


Część 2: Upadek Trebizondy

Ale natychmiastowym zmartwieniem Mehmeda było przywrócenie kontroli nad osmańskim wasalem Serbii. W kolejnych latach armia osmańska prowadziła wojnę z Serbami i Rumunami. Te późniejsze bitwy stały się niesławne z powodu okrucieństw dokonywanych przez rumuńskiego księcia Vlada III, którego masowe egzekucje przyniosły mu imię Vlad Dracula (Vlad the Dragon). Po podbiciu państw bałkańskich sułtan zwrócił uwagę na despotatę Morei w Grecji. Morea wpadła w ręce armii osmańskiej w 1460, pozostawiając Trebizond jako ostatnią enklawę cywilizacji bizantyjskiej. Aby wesprzeć poparcie wśród sąsiednich emiratów, cesarz Trebizontu Jan IV poślubił swoją córkę Teodorę z rywalizującym sułtanem „Turkmeńskich Białych Ow” Uzun Hasan i ponownie potwierdził sojusze z sąsiednią Gruzją i Synopą. John nie doczekał próby swoich sojuszy. Zmarł w 1459 roku, a na tron ​​wstąpił jego młodszy brat Dawid.

Po zimie 1461 Mehmed ponownie zebrał swoje siły, ciągnąc wojska z obu stron Bosforu, łącząc swoje armie europejskie i azjatyckie. Relacje w tamtym czasie szacują, że siły składały się z 80 000 piechoty i 60 000 kawalerii dowodzonych przez byłego janczara, który został wezyrem sułtana – Mahmuda Paszy Angelovicia. Armię na Morzu Czarnym wspierała siła morska składająca się z około 200 galer i dziesięciu okrętów wojennych pod oddzielnym dowództwem admirała Kasima Paszy. Cel kampanii był ściśle utrzymywany w tajemnicy, aby zapewnić, że nowo podbite terytoria osmańskie pozostały podporządkowane.

Istnieje kilka podstawowych źródeł, które opisują kampanię przeciwko Trebizondowi. Z perspektywy bizantyjskiej grecki historyk Kritovoulos opisał wiele z tych wydarzeń w swojej „Historii Mehmeda Zdobywcy”. Wiele lat później były janczar Konstantin Mihailović również pisał o oblężeniu Trebizondu, którego doświadczył na własnej skórze z szeregów sił sułtana. Kritovoulos zapewnia szerszy kontekst polityczny, podczas gdy Konstantin przedstawia rzadki opis codziennego doświadczenia marszu.

Chociaż armia Mehmeda była jedną z największych, jakie kiedykolwiek wystawiono w okresie średniowiecza, wciąż napotykał poważne zagrożenia ze strony sąsiednich Emiratów Perskich i Seldżuków. Konstantin pisze, że:

Trebizond, podobnie jak Sinope, leży po tej stronie Morza Czarnego. Ziemia Trebizondy jest górzysta i wielka, otoczona wszędzie przez pogan i wszystkich Tatarów, takich jak Wielki Chan, a także Uzun Hazan i Dienik Bey. Ci tatarscy lordowie woleli mieć za sąsiada cesarza Trebizondu niż tureckiego cesarza [Mehmeda] ich pogańskiej wiary”

Przed wyruszeniem w góry wokół Trebizond Mehmed’ armia przeprowadziła pokaz siły dla tych sąsiednich Emiratów. Mehmed rozpoczął oblężenie Sinope i zabezpieczył ich kapitulację wraz z miastem Amaseia. Następnie wkroczył ze swoją armią na terytorium Uzun Hasan i zdobył na granicy twierdzę Koylu Hisar. Hasan wysłał swoją matkę, Sarę Khatun, do obozu sułtana, aby negocjowała w jego imieniu. Sara była kolejnym potomkiem rodziny Komnenosów i próbowała zniechęcić Mehmeda do kontynuowania kampanii. Od Stevena Runcimana’s ‘Upadku Konstantynopola’

Mehmed łaskawie przyjął Księżniczkę. Nie chciał jeszcze zmierzyć się z Białą Owcą. Zgodził się na zawarcie pokoju pod warunkiem, że zatrzyma Koylu Hisara. Ale próby Sary ratowania ojczyzny jej synowej nie powiodły się. ‘Dlaczego męczyć się mój synu’ zapytała swojego gospodarza ‘nie ma nic lepszego niż Trebizond?’ Odpowiedział, że Miecz Islamu jest w jego ręce, wstydzi się nie męczyć się dla wiary”

Kiedy poczuł, że udało mu się dyplomatycznie odizolować Trebizond, Mehmed rozkazał swojej armii rozpocząć mozolną wędrówkę przez góry do samego miasta. Tymczasem flota osmańska zablokowała Trebizond i wylądowała pod murami miasta, aby rozpocząć oblężenie. Grecki historyk Kritovoulos opowiada, że ​​Bizantyjczycy kilkakrotnie próbowali się wyrwać

Minęło dwadzieścia osiem dni oblężenia. Podczas nich odbywały się wypady garnizonu z oblegającymi, w których okazali się nie mniej silni niż napastnicy. Ponieważ jednak było ich mniej i byli energicznie atakowani przez większą liczbę, wkrótce zostali wepchnięci z powrotem i zamknięci w mieście

Podczas gdy garnizon powstrzymywał siły morskie, cała potęga armii osmańskiej mozolnie przedzierała się przez górskie przełęcze, wycinając nowe drogi, aby uniknąć tych, które trzymali pozostali sojusznicy Trebizondu. Kritovoulos zapisał podróż ze wszystkimi przymiotnikami, jakie mógł zebrać

Bo ta góra Taurus, choć zwana jedną górą, obejmuje wiele gór trudnych do pokonania i trudnych do wydostania się, oraz wyżyn rozciągających się ponad chmurami i stromych. Są też bardzo wysokie i strome szczyty, głębokie i ziejące urwiska, turnie i trudne przełęcze, przepaście, podjazdy i spadki, mnóstwo twardych i żmudnych miejsc. Wszystko to sprawia, że ​​przeprawa jest bardzo trudna i uciążliwa, bolesna i niebezpieczna.

Janissary Konstantin powtarza tę relację w swoich ‘Wspomnieniach Janissary’

Deszcz padał codziennie, tak że droga była wzburzona do wysokości brzucha koni. . .i tak z wielkim wysiłkiem dotarliśmy na górę w rejonie Trebizondu. Droga schodząca z tej góry była zrujnowana i zablokowana [powalonymi drzewami]. Sam cesarz posiadał 100 własnych wozów. Widząc, że z powodu wozów wojsko nie może nigdzie jechać, bo było tak bardzo mokro, że wszystkie wozy się zacięły, cesarz kazał pociąć i spalić wozy, a konie oddał każdemu, kto chciał zabrać po pierwsze, A ładunek, który był na wagonach, był załadowany na wielbłądy, bo cesarz, obawiając się złej drogi, zgodnie z popularnymi pogłoskami, przywiózł ze sobą 800 wielbłądów. A stamtąd szedł z wielbłądami od góry do góry. . . a stamtąd cesarz wysłał 2000 najeźdźców do Trebizondu. Zostali pokonani i wszyscy zabici przed Trebizondem, a nie mogliśmy otrzymać wiadomości o nich, dopóki nie przybył sam cesarz

Wezyr Mahmud Pasza sułtana przybył przed główną część armii. Wysłał do miasta wysłannika, który oficjalnie zażądał poddania się cesarza, ale potajemnie nawiązał kontakt z jego kuzynem Georgem Amiroutzesem. Jako najwyższy minister na dworze bizantyjskim Amiroutzes miał znaczne wpływy. W przeszłości jego rola jako cesarza ‘Protovestiarios’ była dostępna tylko dla eunuchów. Założenie było takie, że tylko tym, którzy nie mogą mieć własnych dzieci, można ufać, że staną na straży interesów cesarza. Do czasów Davida ta tradycja została odrzucona. Za pośrednictwem wysłannika Paszy zaoferował Amiroutzesowi część łupów i znaczącą pozycję w Imperium Osmańskim, jeśli uda mu się przekonać Dawida do poddania miasta. Kilka godzin później cała potęga armii osmańskiej zaczęła schodzić z gór i zajmować pozycje pod murami miasta. Wśród tysięcy żołnierzy znajdowali się janczarowie w białych turbanach, którzy chronili samego Mehmeda. Krytologiczne zapisy, że warunki kapitulacji oferowane przez Mehmeda były proste:

[Davidowi] obiecał, że otrzyma od sułtana szczególną uwagę, duży obszar, wystarczający dochód na utrzymanie i wygodę dla wszystkich oraz wszystko, co niezbędne do jego zadowolenia. Świecie obiecał prawo do życia z żonami i dziećmi, zupełnie wolnych od zła, do korzystania z ojczyzny i domów. Ale obiecał też, że jeśli teraz, gdy wielki sułtan wezwał ich do zawarcia tej umowy, nie powinni się zgodzić, nie będą już mogli nawet pamiętać w przyszłości umów lub traktatów, jeśli raz postanowią w swojej wściekłości i wściekłości na wojnę. Zamiast tego będą sądzeni przez broń i żelazo. Będąc jeńcami wojennymi, poniosą śmierć, grabież, zniewolenie i wszystkie straszne konsekwencje wojny i schwytania.

Runciman pisze, że David znalazł się w niemożliwej sytuacji

Gdy Amiroutzes nieustannie przypominał mu, że opór jest bezużyteczny, a Sara pisała, by dać jej osobiste słowo, że on i jego rodzina będą traktowani honorowo, David ustąpił. Trudno go winić. Uzun Hasan i jego tureccy sojusznicy go zawiedli. Żadne mocarstwo zachodnie nie mogło do niego dotrzeć z pomocą, a Gruzini nie interweniowali sami. Trebizond ze swoimi silnymi fortyfikacjami mógł wytrzymać tygodnie, ale nikt nie przyszedł mu z pomocą.

David zapewnił swojej rodzinie i gospodarstwie domowym gwarancję bezpieczeństwa. Część szlachty bizantyjskiej została również oszczędzona i zabrana wraz z rodziną Komnenos na statki z powrotem do Konstantynopola. Resztę mieszkańców miasta potraktowano tak, jakby miasto zostało zdobyte siłą. Konto Runciman’ pasuje do innych źródeł:

Każdy pozostały obywatel płci męskiej oraz wiele kobiet i dzieci zostało zniewolonych i podzielonych między sułtana i jego ministrów. Inne kobiety wysłano do Konstantynopola, a ośmiuset chłopców wybrano do korpusu janczarów

Sułtan nagrodził Amiroutzes za jego lojalność, a kilka lat później ponownie udowodnił swoją lojalność wobec sułtana. W 1463 roku Amiroutzes dowiedział się o korespondencji Dawida z jego siostrzenicą – żoną Uzuma Hasana. Listy omawiały możliwość wysłania jednego z synów Davida do domu Hasana. Amiroutzes przekazał tę informację Mehmedowi, który uznał to za zdradę stanu. W listopadzie tego roku Dawid wraz ze swoim siostrzeńcem i sześcioma z siedmiu synów zostali zabrani do twierdzy Yedikule w Konstantynopolu i straceni. Sułtan wydał rozkaz zabraniający pochówku ludziom z Komnenos, ale podobno żona Dawida, cesarzowa Helena, sama wykopała dla nich groby wbrew sułtanowi.

W epilogu do swojej Historii bizantyjskiej historyk Lars Brownworth odnosi się do wygnanych ocalałych z Konstaninopola i Trebizondu jako żaru, który rozpalił renesans:

Upadek Konstantynopola mógł zgasić resztki Cesarstwa Rzymskiego, ale ogromne światło jego nauki nie zostało zgaszone. Uchodźcy napływali do zachodniej Europy, przynosząc ze sobą zaginione klejnoty cywilizacji greckiej i rzymskiej. Pierwszy rumieniec humanizmu właśnie poruszył zbiorową duszę Zachodu, który z entuzjazmem przyjął cenny dar Bizancjum. Częściowe kopie dzieł Arystotelesa były dobrze znane od wieków, ale teraz Europa została wprowadzona do Platona i Demostenesa, zelektryfikowanego przez Iliadę i zniewolonego przez Ksenofonta i Ajschylosa. Bizantyjscy emigranci uczyli tak różnych luminarzy, jak Petrarka i Boccaccio, a bogaty Cosimo de’ Medici był pod takim wrażeniem bizantyjskiego wykładowcy, że założył Akademię Platońską we Florencji. Rezultatem było „odrodzenie” lub „renesans”, jak to wkrótce nazwano, podczas którego Europa Zachodnia została przywrócona do własnych korzeni.

Po podbojach Mehmeda korpus janczarów zaczął odgrywać jeszcze większą rolę w polityce osmańskiej. Każdy sułtan, który zastąpił Mehmeda, jeszcze bardziej polegał na elitarnych żołnierzach, a ci z kolei domagali się coraz większych ustępstw za swoją lojalność. Przez pokolenia janczarowie stali się pseudoarystokracją, zdolną nadawać swój status potomstwu lub wprowadzać synów wpływowych rodzin tureckich bez poddawania ich szkoleniu lub służbie wojskowej. Podobnie jak Gwardia Pretoriańska w cesarskim Rzymie, podżegali do przewrotów pałacowych, aby zastąpić niechętnych do współpracy sułtanów. W XVII wieku janczarowie byli dominującą siłą polityczną w polityce osmańskiej. Obalili sułtana Osmana II i stracili go w tej samej fortecy, w której Mehmed kazał zgładzić ludzi z Komnenos wiele lat wcześniej. Zanim organizacja została rozwiązana po krwawym zamachu stanu w 1826 r., samo Imperium Osmańskie upadało, a ludy greckie i serbskie z powodzeniem walczyły i wywalczyły niezależność od sułtana.

Ryszard Pendavingh

Fotograf, projektant i weekendowy historyk. Redaktor The Unravel. Uwięzieni w Melbourne, dopóki zaraza nie ustanie.


Bizantyjskie wojsko

Armia Wschodniorzymska była bezpośrednią kontynuacją wschodniej części Armii Rzymskiej, sprzed podziału imperium. Armia wschodniorzymska miała tę samą podstawową organizację, co armia późnorzymska i jej odpowiednik zachodniorzymski, ale między V a VII wiekiem kawaleria zyskała na znaczeniu, armie polowe przejęły więcej zadań, a armie graniczne przekształciły się w lokalne milicje.

Jak ubierali się żołnierze wschodniorzymscy prawie nic nie wiemy.

Zachowane bizantyjskie freski w kościołach i ważnych budynkach dają tylko wskazówkę. Obrazy te były dziełami sztuki na zamówienie. Jako tacy przedstawialiby wyidealizowany pogląd na polityków, świętych czy żołnierzy. Surowy realistyczny obraz wojny pojawił się dopiero wraz z wynalezieniem nowoczesnej fotografii.

Hollywoodzkie wydziały kostiumowe zatruły naszą historię. „Klasyczny” rzymski mundur używany w wielu filmach mógł nigdy nie istnieć. Zamiast tego „mundury” mogły być mieszanką wszystkiego, co akurat było dostępne.

W czasach Dioklecjana (284 — 305), departament sacrae largitiones rozdawali koszule, tuniki i płaszcze żołnierzom, podczas gdy buty były dostarczane przez lokalne społeczności jako podatek w naturze. Państwo posiadało i zarządzało systemem cesarskich fabryk broni ( fabrykacja ). Warsztaty odbywały się pod nadzorem Master of Offices (Magister Officiorum). Robotnicy byli cywilami, ale służyli w organizacji wojskowej.

We wczesnym okresie bizantyńskim zalecano malowanie tarcz na ten sam kolor, aby odróżnić wojska. Termin skoutarion był używany do tarcz. Okrągłe tarcze mogły mieć przekrój kopulasty lub stożkowy.

Do V wieku żołnierzom płacono gotówką za zakup własnej zbroi i wyposażenia . Standardowa cena za sprzęt wynosiła około sześciu solidi. Oznaczało to, że wysoki stopień jednolitości wyglądu musiał być mało prawdopodobny.

Insygnia tarczowe pułków (patrz zdjęcie na górze tej strony) pod dowództwem Magister Militum Praesentalis II armii wschodniorzymskiej ok. 395 n.e. Strona z Notitia Dignitatum.

Piękna późnorzymsko-bizantyjska kreacja.
(Sara Parkes - Facebook)

Myślę, że można uczciwie powiedzieć, że rzymscy rekonstruktorzy mogą mieć całkiem nieźle ubrane wojska. Ale większość rekonstruktorów wygląda zbyt formalnie, „zbyt ładnie”, można by powiedzieć. Chcą wyglądać jak najlepiej dla hobby. W prawdziwym życiu wygląd żołnierzy byłby znacznie bardziej szorstki.

Jednostki rzymskie mogły wyglądać nieco potargane . Pancerz był niestandardowy. Żołnierz mógł przynieść starą zbroję i miecz swojego dziadka. Również same mundury nie były wówczas pomysłem. Tak więc kolory tunik noszonych przez różnych mężczyzn w tej samej jednostce mogą się różnić.

Podejrzewam, że poza jednostkami specjalnymi, takimi jak ochroniarze konsula czy cesarza, strój żołnierzy byłby raczej nijaki i nijaki.

Bizantyjski piechur nosił metalową zbroję i hełm. Najpopularniejszą kamizelką kuloodporną była żelazna kolczuga lub łuska z brązu. Ale nie wszyscy kupowali takie mundury, niektórzy wydawali zasiłek na dużą tarczę, ponieważ mogła ona zapewnić wystarczającą ochronę.

Żołnierze mogli swobodnie używać zbroi przekazanych przez członków rodziny, kupować zbroje od żołnierzy, którzy ukończyli służbę, lub nosić wycofane modele zbroi, jeśli woleli ją (lub nie mogli sobie pozwolić) na najnowszy numer.

Podstawowym strojem była luźna tunika z długimi rękawami. Większość tunik musiała być wykonana z niebarwionej wełny, lnu lub mieszanki wełny i lnu. Żołnierze, którzy byli bogatsi, kupowali ufarbowane na czerwono tuniki, ponieważ czerwony był uważany za kolor wojskowy. Mniej popularne kolory to niebieski, żółty i zielony.

Jeśli chodzi o legginsy, to zależało to od środowiska. W chłodnym klimacie noszono długie spodnie lub bryczesy. Stosowano również podkolanówki wiązane sznurowadłami. W cieplejszym klimacie żołnierze nosili okrycia na dole nóg bez spodni i bryczesów. Aby chronić się przed wilgocią i zimnem, żołnierze mieli gruby wełniany płaszcz.


W latach sześćdziesiątych zarówno Herakliusz, jak i Konstans II stanęli w obliczu masowych inwazji Persów, a następnie Arabów. Cesarze zmniejszyli o połowę żołd wojskowy. Aby armia mogła funkcjonować, ponownie musiało być tym, które dostarcza broń i sprzęt. Nie wiadomo, jak to wyglądało.

W latach 40. nastąpił powrót do płatności gotówkowych, które przypominały te z VI wieku. Żołnierze po raz kolejny zakupili własny sprzęt. Rekwizycja pozostała jednak częścią systemu dla głównych kampanii. W X i XI wieku żołnierze oprócz pensji otrzymywali dodatek pieniężny na żywność i sprzęt osobisty.

Od VII wieku pod wpływem stepowych zaczęli się koczownicy. Wschodni Rzymianie przyjęli zbroję płytkową który został wykonany ze skóry, kości lub metalu, zszytych ze sobą lameli. Od X wieku stał się to najczęściej używanym typem zbroi w wojsku.

Wielu żołnierzy piechoty nosiło również grubą filcową czapkę i turban. Użyli również legginsów watowanych wełną. W przypadku obuwia buty udowe były uważane za idealne dla piechoty.

W kawalerii najlżejsi byli konni łucznicy. Były wyposażone w paramerion ale głównym uzbrojeniem był łuk. Nosili pikowane płaszcze z bawełnianej waty ( kavadion ). Następne były Koursores , średnie oddziały o elastycznej roli w walce. Mieli zbroję, aby mieć ochronę, ale nie tak ciężką, żeby była uciążliwa dla ich elastyczności. Nosili kolczugi lub koszule z łuskami.

Późniejsze lata przyniosły zwiększony wpływ na ubiór wojskowy niekończącej się wojny arabskiej i pustynnej na frontach wschodnim i południowym - bez wątpienia przy niewielkim ujednoliceniu ubioru.

W XII-XV wieku były wpływy tureckie, a także wpływy coraz potężniejszych narodów Europy Zachodniej.


Imperium Trebizondy

Imperium Trebizondu było następcą Cesarstwa Bizantyjskiego założonego w 1204 roku tuż przed upadkiem Konstantynopola. Królowa Gruzji Tamar dostarczyła wojska Aleksy I do podboju Trabzon, Synopy i Paflagonia.

Kiedy Konstantynopol padł ofiarą czwartej krucjaty w 1204 r., Imperium Trebizondu było jednym z trzech mniejszych państw greckich, które wyłoniły się z ruin, wraz z Imperium Nicejskim i Despotatem Epiru. Aleksy, wnuk cesarza bizantyjskiego Andronika I Komnena i potomek króla Dawida Budowniczego Gruzji poprzez swoją prababkę Katay (córkę Dawida Budowniczego), uczynił Trebizond swoją stolicą i twierdził, że jest prawowitym następcą Cesarstwa Bizantyjskiego .

Cesarz Andronikus został obalony i zabity w 1185 roku. Jego syn Manuel Komnen został oślepiony i zmarł z powodu odniesionych obrażeń.Źródła zgadzają się, że Rusudan, żona Manuela i matka Aleksego i Dawida, uciekła z Konstantynopola wraz z dziećmi, by uniknąć prześladowań ze strony Izaaka II Angelusa, następcy Andronika. Nie jest jasne, czy Rusudan uciekł do Gruzji, czy na południowe wybrzeże Morza Czarnego, skąd pochodzi rodzina Komnenów. Istnieją dowody na to, że spadkobiercy Komnenów założyli pół-niezależne państwo skupione w Trebizondzie przed 1204 rokiem.

Władcy Trebizondu posługiwali się tytułami Wielkiego Komnena (Megas Komnenos) i Cesarza aż do jego końca w 1461 roku.

Trebizond początkowo kontrolował przyległy obszar na południowym wybrzeżu Morza Czarnego między Soterioupolis i Sinope, obejmujący współczesne tureckie prowincje Sinop, Ordu, Giresun, Trabzon, Bayburt, Gumushane, Rise i Artvin. W XIII wieku imperium kontrolowało Perateię, która obejmowała Cherson i Kercz na Półwyspie Krymskim. Dawid Komnen szybko rozszerzył się na zachód, zajmując najpierw Synopę, potem Paflagonię i Herakleę Ponticę, aż jego terytorium graniczyło z Imperium Nicejskim założonym przez Teodora I Lascarisa. Terytoria na zachód od Synopy zostały utracone przez Cesarstwo Nicejskie w 1206 roku. Sam Sinope wpadł w ręce Seldżuków w 1214 roku.

Podczas gdy Despotat Epiru dobiegł końca sześćdziesiąt lat po jego narodzinach, a Imperium Nicejskie zdołało odzyskać Konstantynopol i zniszczyć słabe Imperium Łacińskie, które zostało podbite w 1453 roku przez Imperium Osmańskie, Trebizond zdołał przeżyć konkurencję w Epirze i Nicea.

Trebizond był w ciągłym konflikcie z Sułtanatem Ikonium, a później z Turkami Osmańskim, a także Bizancjum, republikami włoskimi, a zwłaszcza Genueńczykami. Było to imperium bardziej utytułowane niż w działaniu, które przetrwało, grając przeciwko sobie rywali i oferując córki swoich władców do małżeństwa z hojnymi posagami, zwłaszcza z turkmeńskimi władcami wewnętrznej Anatolii.

Zniszczenie Bagdadu przez Hulagu Khana w 1258 roku uczyniło Trebizond zachodnim końcem Jedwabnego Szlaku. Miasto rozrosło się do ogromnego bogactwa na handlu Jedwabnym Szlakiem pod ochroną Mongołów. Marco Polo powrócił do Europy przez Trebizond w 1295 roku. Za rządów Aleksego III (1349–1390) miasto było jednym z wiodących światowych ośrodków handlowych i słynęło z wielkiego bogactwa i osiągnięć artystycznych.

Trebizond osiągnął największe bogactwo i wpływy podczas długich rządów Aleksego II. Trebizond doznał wielokrotnych zeznań i zabójstw cesarskich od końca panowania Aleksego aż do pierwszych lat Aleksego III. Imperium nigdy w pełni nie odzyskało swojej wewnętrznej spójności, przewagi handlowej czy terytorium.

Manuel III, który zastąpił swojego ojca Aleksego III jako cesarza w 1390 r., sprzymierzył się z Timurem i skorzystał z pokonania przez Timura Turków osmańskich w bitwie pod Ankarą w 1402. Jego syn Aleksy IV poślubił dwie córki z Jihanem Shah, chanem Czarnych Owc Turkmenów i Ali Bega, chana Turkmenów Białych Ow, podczas gdy jego najstarsza córka Maria została trzecią żoną cesarza bizantyjskiego Jana VIII Paleologa. Pero Tafur, który odwiedził miasto w 1437 roku, poinformował, że Trebizond miał mniej niż 4000 żołnierzy.

Jan IV nie mógł nie widzieć, że jego imperium wkrótce podzieli los Konstantynopola. Osmański sułtan Murad II po raz pierwszy próbował zdobyć stolicę drogą morską w 1442 roku, ale wysokie fale utrudniały lądowanie i próba została odparta. Podczas gdy Mehmed II był poza oblężeniem Belgradu w 1456 roku, osmański gubernator Amisus zaatakował Trebizond i chociaż został pokonany, wziął wielu jeńców i zaciągnął ciężki daninę.

Jan IV przygotował się na ewentualny atak, zawierając sojusze. W zamian za obietnicę obrony Trebizondu oddał córkę synowi swojego szwagra, Uzunowi Hasanowi, chanowi Turkmenów Białych Owiec. Zapewnił także obietnice pomocy od tureckich emirów Synopy i Karamanii oraz od króla i książąt Gruzji. Niestety po śmierci Jana w 1458 roku do władzy doszedł jego brat Dawid i nadużywał tych sojuszy. David intrygował różne europejskie mocarstwa o pomoc przeciwko Turkom, mówiąc o dzikich planach, które obejmowały podbój Jerozolimy. Mehmed w końcu usłyszał o tych intrygach i został dodatkowo sprowokowany do działania przez żądanie Davida, aby Murad umorzył daninę nałożoną na jego brata. Odpowiedź Mehmeda nadeszła latem 1461 roku: poprowadził pokaźną armię z Brusy, najpierw do Sinope, której emir szybko się poddał, a następnie na południe przez Armenię i neutralizując Uzuna Hasana. Po odizolowaniu Trebizondu Mehmed szybko napadł na niego, zanim mieszkańcy zorientowali się, że nadchodzi, i umieścił go w oblężeniu. Miasto utrzymywało się przez miesiąc, zanim cesarz Dawid sfinalizował swoją kapitulację 15 sierpnia 1461 roku.

Lista cesarzy trapezów

  • Aleksy I Komnen (1204-1222)
  • Dawid Komnen (1204-1214)
  • Andronik I Gidus Komnen (1222–1235)
  • Jan I Aksuch Komnen (1235–1238)
  • Manuel I Komnen (1238-1263)
  • Andronik II Komnen (1263-1266)
  • Jerzy Komnen (1266-1280)
  • Jan II Komnen (1280-1297)
  • Aleksy II Komnen (1297-1330)
  • Andronik III Komnen (1330-1332)
  • Manuel II Komnen (1332)
  • Bazyli Komnen (1332–1340)
  • Irena Paleologina (1340–1341)
  • Anna Komnena (1341)
  • Michał Komnen (1341)
  • Anna Komnena (przywrócona, 1341–1342)
  • Jan III Komnen (1342-1344)
  • Michał Komnen (przywrócony, 1344-1349)
  • Aleksy III Komnen (1349–1390)
  • Manuel III Komnen (1390-1416)
  • Aleksy IV Komnen (1416-1429)
  • Jan IV Komnen (1429-1459)
  • Dawid Komnen (1459-1461)

Lista trapezunistów

  • Johannes Bessarion
  • Jerzy z Trebizondy
  • Michał Panaretos
  • George Amiroutzes
  • Grzegorz Choniades
  • Jan Ksifilinus

Michael Panaretos: Kronika

Johannes Bessarion: Pochwała Trebizondy

Miller, W., Trebizond: Ostatnie Imperium Greckie (1926 repr. Chicago: Argonaut Publishers, 1968)

F.I. Uspieński, Z dziejów imperium Trabizondu (Ocherki iz istorii Trapezuntskoy Imperii), Leningrad, 1929, s. 160: monografia w języku rosyjskim.

Levan Uruszadze, Komnen z Trabizondu i dynastia Bagrationi w Gruzji. — J. „Tsiskari”, Tbilisi, nr 4, 1991, s. 144-148: po gruzińsku.

Jonathan Phillips, Czwarta Krucjata i Sack Konstantynopola , Pimlico, 2005. ISBN 1844130800
John Julius Norwich, Krótka historia Bizancjum, wydanie Vintage Reprint 1998, ISBN: 0679772693


Trebizonda w XV wieku

Ostatnie lata XIV wieku charakteryzowało rosnące zagrożenie tureckie. Zagrożenie to nie pochodziło od małych turkmeńskich emirów graniczących z Imperium, ale od dynastii Osmanli, nowej tureckiej potęgi wyłaniającej się z zachodniej Anatolii, która wkrótce miała być znana jako Imperium Osmańskie. Chociaż ten nowy przeciwnik, po pokonaniu Greków z Konstantynopola i chrześcijańskich mocarstw na Bałkanach, poniósł klęskę w bitwie pod Ankarą w 1402 r. przez Tamerlana, Turcy odzyskali siły z zadziwiającą szybkością, ostatecznie podbijając Tesaloniki w 1430 r., a przede wszystkim: Konstantynopol 29 maja 1453 r. Manuel III (1390-1417), drugi syn i następca Aleksego III, sprzymierzył się z Tamerlanem, ale potężny zdobywca wkrótce opuścił Anatolię, a imperium, które zbudował, rozpadło się wraz z jego śmiercią. Jego syn Aleksy IV (1417-1429) kontynuował tradycję małżeństw politycznych, poślubiając dwie córki z władcami dwóch sąsiednich imperiów muzułmańskich: Jihan Shah, chan z Kara Koyunlu i Ali Beg, chan z Ak Koyunlu. Jego najstarsza córka Maria została trzecią żoną cesarza bizantyjskiego Jana VIII Palaiologosa.

Najstarszy syn Aleksego IV, Jan IV (1429–1459), nie mógł nie dostrzec, że jego imperium wkrótce podzieli los Konstantynopola. Osmański sułtan Murad II po raz pierwszy próbował zdobyć stolicę drogą morską w 1442 roku, ale wysokie fale utrudniały lądowanie i próba została odparta. [31] Podczas gdy syn i następca Murada, Mehmed II, oblegał Belgrad w 1456 r., osmański gubernator Amasyi zaatakował Trebizond i chociaż został pokonany, wziął wielu jeńców i zaciągnął ciężki haracz. [32]

Jan IV przygotował się na ewentualny atak, zawierając sojusze. Wysłał na sobór florencki w 1439 r. posła humanistę Jerzego Amiroutzesa, co zaowocowało proklamowaniem unii Kościoła katolickiego i prawosławnego, ale proklamacja ta niewiele pomogła. Swoją córkę Theodorę (znaną również pod imieniem Despina Khatun) oddał synowi swojego szwagra, Uzunowi Hasanowi, chanowi Ak Koyunlu, w zamian za obietnicę obrony Trebizondu. Zapewnił także obietnice pomocy od tureckich emirów Synopy i Karamanii oraz od króla i książąt Gruzji. [33] Poprzez Teodorę i córkę Aleksego IV z Trebizondu (również zwanego Teodorą), dynastia Safawidów z Iranu, która zastąpiła Ak Koyunlu, od samego początku miała bezpośrednią, częściowo pontyjską grupę etniczną Greków.

Po śmierci Jana w 1459 do władzy doszedł jego brat Dawid. David intrygował różne europejskie mocarstwa o pomoc przeciwko Turkom, mówiąc o dzikich planach, które obejmowały podbój Jerozolimy. Mehmed II w końcu usłyszał o tych intrygach i został dodatkowo sprowokowany do działania przez żądanie Dawida, aby Mehmed umorzył daninę nałożoną na jego brata. [33]

Odpowiedź Mehmeda nadeszła latem 1461 roku. Zebrał sporą armię w Bursie i niespodziewanie pomaszerował na Sinope, którego emir szybko się poddał. Następnie sułtan ruszył na południe przez wschodnią Anatolię, aby zneutralizować Uzuna Hasana. Po odizolowaniu Trebizondu Mehmed szybko napadł na niego, zanim mieszkańcy zorientowali się, że nadchodzi, i umieścił go w oblężeniu. Miasto utrzymywało się przez miesiąc, zanim Dawid poddał się 15 sierpnia 1461 roku. Wraz z upadkiem Trebizondu, ostatniej niezależnej pozostałości Cesarstwa Bizantyjskiego, a także Cesarstwa Rzymskiego, z którego powstało Cesarstwo Bizantyjskie, wygasło. [34]

Na stosunkowo ograniczonym terytorium królestwa Wielkich Komnenów (tzw. „Imperium Trebizontu”) było wystarczająco dużo miejsca dla trzech diecezji: Trebizondy, która była jedyną założoną w dalekiej przeszłości, Cerasous i Rizaion w Lazice, obie utworzone jako ulepszone biskupstwa. Wszystkie trzy diecezje przetrwały podbój osmański (1461) i na ogół działały do ​​XVII wieku, kiedy to zniesiono diecezje Cerasous i Rizaion. diecezja Rizaion i biskupstwo Of zostały w tym czasie zniesione z powodu islamizacji odpowiednio Laz i regionu. Być może z tych samych powodów została zdezaktywowana diecezja Cerasous. [35]


Spadek

W 1212 Laskaris zabrał Dawida ze wszystkich zachodnich regionów i zmusił go do osiedlenia się w mieście Sinop. Jeszcze bardziej niebezpieczni byli Seldżucy, którzy również starali się osiedlić na Morzu Czarnym. W 1214 r. podstępnie zdobyli miasto: odkryli, że Aleksiej odpoczywa w swoim otoczeniu, schwytali go. Po tym na oczach oblężonych rozpoczęły się tortury władcy, które zaczęły nakłaniać jego poddanych do poddania się. Imperium Trabzon uznało się za wasala sułtanatu Koni.

Aleksiej I, który otrzymał tytuł “Wielki Komnenos ” był zdolnym władcą. Po jego śmierci wybuchła walka między uczonymi a Mesochaldami, nadworną arystokracją, która przybyła do Trebizondu z Komnenianami, a lokalnymi potentatami. Zięć i następca Andronicus I Guide dzielnie bronił się przed Seldżukami.

W tym czasie Azji Mniejszej zaczął zagrażać nowy straszliwy wróg Mongołów, wspólne niebezpieczeństwo zmusiło dawnych rywali do zjednoczenia, a Imperium Trebizontów pod wodzą Manuela I ściśle przylegało do sułtanatu konińskiego. Mongołowie najechali Ikonium, dotarli do Angory w 1244 roku i zmusili Seldżuków do wykupienia bezpieczeństwa za pieniądze. Ciężki cios, który uderzył w państwo tureckie, okazał się przydatny dla małego bizantyjskiego królestwa, które było nieustannie zagrożone przez Seldżuków. Manuel Komnenos stał się hołdem złożonym Mongołom.

Następnym w kolejności był Jan II Komnenos, który ożenił się z córką cesarza bizantyjskiego Michała VIII Paleologa, który zrezygnował z tytułu „Cesarz lub Rzymian” w 1282 roku. Od tego czasu tytuł posiada król Trebizontu “Cesarz Wschodu, Iberii i Perathii.

Mimo wewnętrznych konfliktów John z powodzeniem odbił turkmeńską hordę Kara-Koyunlu. Podczas gdy Aleksiej II musiał bronić z bronią w ręku godności swojej władzy przed Genueńczykami, którzy chcieli gościć Trebizond równie samowolnie jak nad Bosforem. Po jego śmierci (1340) pojawiły się kłopoty.

Państwom rządził jego wuj Wasilij I, a następnie wdowa po nim Irina, nieślubna córka króla bizantyjskiego. Część arystokracji powstała przeciwko władcy mordom ulicznym, rozpoczęły się pożary i zniszczenia. Tron królewski stał się zabawką w rękach stronnictw, które następnie wznosiły, a następnie obalały władców według ich uznania. Po krótkotrwałych rządach Michała, młodszy brat Aleksieja II, część szlachty sprowadzonej do Bizancjum, objął tron ​​20-letniego syna Michaiła.

Król ten zdołał poradzić sobie z przywódcami arystokracji i rozmyślnymi uczonymi, ale został wciągnięty w walkę z Genueńczykami. W 1349 r. wybuchła rewolucja Scholarii, wspierana przez rząd bizantyński, a na tronie zdetronizowanego Michaiła osadzono 12-letniego nieślubnego syna Bazylego Aleksieja III (1350-1390). Po osiągnięciu dojrzałości okazał się satysfakcjonującym władcą, ale został zmuszony do stoczenia wyczerpującej bitwy z Genueńczykami i Turkmenami. Aby przełamać monopol Genueńczyków, zawarł w 1367 r. umowę handlową z Wenecją.

Miasto zdobiły świątynie i klasztory. Jego utalentowany syn Manuel III odziedziczył kwitnące państwo, które po upadku państwa seldżuckiego cieszyło się całkowitą niezależnością. Wraz z inwazją Tamerlana Imperium Trebizontów ponownie stało się dopływem Mongołów. Po śmierci Timura ustała zależność od Mongołów.

W XV wieku dynastia Komnenów całkowicie zdegenerowała się. Podwórko staje się siedliskiem straszliwych zbrodni, nienaturalnych nałogów i zupełnej dzikości moralnej. Jednak Imperium Trebizontów stało się dopływem Turków Osmańskich. Po upadku Konstantynopola trwał zaledwie 8 lat.

Po śmierci Jana jego brat Dawid, po wyeliminowaniu prawowitego dziedzica, przejął władzę, ale swoją tchórzliwą i zdradziecką polityką ostatecznie zrujnował imperium. Jego sojusz z Turkmenami nie powiódł się, ponieważ chan, przy pierwszym zbliżaniu się Turków osmańskich do Erzerum, zawarł pokój z Mohammedem II. Sułtan zablokował Trebizond od morza i lądu, a Dawid poddał się w 1461 roku. Wkrótce Turcy zaczęli podejrzewać go o tajne związki z jego siostrzenicą, żoną chana. Dawid odmówił przyjęcia islamu i został uduszony wraz ze swoimi 7 synami i siostrzeńcem w 1470 roku.


Dobrobyt

Podczas gdy Despotat Epiru dobiegł końca sześćdziesiąt lat po jego narodzinach, a Imperium Nicejskie zdołało odzyskać Konstantynopol i zniszczyć słabe Imperium Łacińskie, które zostało podbite w 1453 roku przez Imperium Osmańskie, Trebizond zdołał przeżyć konkurencję w Epirze i Nicea.

Trebizond był w ciągłym konflikcie z Sułtanatem Ikonium, a później z Turkami Osmańskim, a także Bizancjum, republikami włoskimi, a zwłaszcza Genueńczykami. Było to imperium bardziej tytułowe niż w akcji, utrzymujące się, grając przeciwko sobie rywali i oferując córkom swoich władców do małżeństwa z hojnymi posagami, zwłaszcza z turkmeńskimi władcami wewnętrznej Anatolii.

Zniszczenie Bagdadu przez H legu w 1258 roku uczyniło Trebizond zachodnim zakończeniem Jedwabnego Szlaku. Miasto rozrosło się do ogromnego bogactwa na handlu Jedwabnym Szlakiem pod ochroną Mongołów. Marco Polo powrócił do Europy przez Trebizond w 1295 roku. Pod rządami Aleksego III (1349–90) miasto było jednym z wiodących światowych ośrodków handlowych i słynęło z wielkiego bogactwa i osiągnięć artystycznych.

Manuel III, który zastąpił swojego ojca Aleksego III jako cesarza w 1390, sprzymierzył się z Timurem i skorzystał z pokonania przez Timura Turków osmańskich w bitwie pod Ankarą w 1402. Jego syn Aleksy IV poślubił dwie swoje córki z Jihanem Shah, chanem Czarnych Owc Turkmenów i Ali Bega, chana Turkmenów Białych Ow, podczas gdy jego najstarsza córka Maria została trzecią żoną cesarza bizantyjskiego Jana VIII Paleologa. Pero Tafur, który odwiedził miasto w 1437 roku, poinformował, że Trebizond miał mniej niż 4000 żołnierzy.

Jan IV nie mógł nie widzieć, że jego imperium wkrótce podzieli los Konstantynopola. Osmański sułtan Murad II po raz pierwszy próbował zdobyć stolicę drogą morską w 1442 roku, ale wysokie fale utrudniały lądowanie i próba została odparta. Podczas gdy Mehmed II był poza oblężeniem Belgradu w 1456 roku, osmański gubernator Amisus zaatakował Trebizond i chociaż został pokonany, wziął wielu jeńców i zaciągnął ciężki daninę.


Odrodzenie i upadek królestwa Gruzji [ edytuj | edytuj źródło ]

Był krótki okres zjednoczenia i przebudzenia za Jerzego V Brillant (1299-1302, 1314-1346). Przy wsparciu Chupana, ulus-bega z Ilchanatu, Jerzy wyeliminował swoich krajowych przeciwników, którzy pozostali niezależni od korony gruzińskiej. Jerzy V podbił Imeretię, jednocząc całe gruzińskie królestwo przed śmiercią ostatniego skutecznego Ilkhana Abu Sai'da. W 1319 George i Mongołowie stłumili bunt ilkhanidskiego gubernatora Gruzji, Qurumsziego. ⎗] ⎘] Przypuszczalnie z powodu wewnętrznych konfliktów między chanatami mongolskimi a generałami ilkhanidów, prawie wszystkie wojska mongolskie w Gruzji wycofały się w latach 20. XIII wieku. ⎙] ⎚] Ilkhan Abu Sai'd (zm. 1335) zwolnił Ani i sąsiednie okręgi Georgi z wszelkiego rodzaju podatków. ⎛] W liście z 1321 r. z Awinionu wspomina się schizmatyków (Gruzini), którzy są częścią Imperium Tatarów (Ilkhanate). ⎜]

W roku 1327 miało miejsce w Persji najbardziej dramatyczne wydarzenie panowania Il-chana Abu Sa'ida, a mianowicie hańba i egzekucja niegdyś wszechmocnego ministra Czupana. W ten sposób był to ciężki cios i George stracił swojego patrona na dworze mongolskim. Syn Chupana Mahmud, który dowodził garnizonem mongolskim w Gruzji, został aresztowany przez własne wojska i stracony. Następnie Iqbalshah, syn Qutlughshah, został mianowany mongolskim gubernatorem Gruzji (Gurdżistan). W latach 1330-31 Jerzy V Genialny zaanektował Imeretię, jednocząc w tym czasie całą Gruzję. Dlatego cztery lata przed ostatnim skutecznym upadkiem Ilkhana Abu Sai'da, dwa królestwa Gruzji ponownie się zjednoczyły. W 1334 roku Abu Sai'd powierzył funkcję gubernatora Ilchanidów w Gruzji Szejkowi Hasanowi z Jalayir. ⎝]

Przed Timuridami znaczna część Gruzji była nadal pod panowaniem mongolskich Dżalayiridów i Chobanidów.⎞] Osiem ataków turko-mongolskiego zdobywcy Timura w latach 1386-1403 zadało wielki cios królestwu gruzińskiemu. Jej jedność została ostatecznie rozbita, a do 1491 Gruzja została rozbita na wiele drobnych królestw i księstw, które przez cały okres nowożytny walczyły o utrzymanie swojej autonomii przeciwko dominacji Safawidów i Turków, aż Gruzja została ostatecznie zaanektowana przez Imperium Rosyjskie w 1801 roku.


Obejrzyj wideo: Hæren YouTube-trailer (Sierpień 2022).